niedziela, 12 czerwca 2011

''Jeden Dzień ''David Nicholls

Na taką książkę czekałam kilka lat.... Na mądrą, przejmująco życiową powieść o miłości między mężczyzną a kobietą. Bez dekoracji w postaci krajobrazów, dwudziestu bohaterów i bez deseru pod tytułem trzypokoleniowa, rodzinna tajemnica w tle. Zwyczajnie On i Ona. Genialne dialogi-żywe, prawdziwe, śmieszne i wzruszające, każdy rozdział jest niczym scena z filmu. Jeszcze dziś, wielokrotnie wracam myślami do tej historii i odtwarzam pewne sytuacje w głowie..
Tęskniłam potwornie za taką powieścią. Może w końcu ktoś zrozumie, że moje kręcenie nosem na powieści w stylu ''domy nad jeziorami'' wynika zwyczajnie z tego, że nie potrafię czytać książek o miłości, które napisały panie po pięćdziesiątce- często szkicują miłość dwudziestolatków i trzydziestolatków w przaśny sposób posypując na to kluskowaty humor.

''Jeden dzień'' to ponadczasowa opowieść o miłości, meandrach życia, przemianach i etapach młodości... o tym jak często mijamy to co zdarza nam się najcenniejszego. Przyjażń, która nieświadomie przeradza się w miłość. Dwoje ludzi. Śledzimy ich losy tego samego dnia każdego roku, od momentu kiedy się poznali. Świetnie napisana powieść, która wzruszyła mnie do łez, ale i uśmiałam się do bólu. Relacja tych dwojga ludzi jest przewrotna, zaskakująca jak samo życie. Dlatego tak prawdziwa.

Nie mogę uwierzyć,że wzbraniałam się przed przeczytaniem, ale na szczęście intuicja lub- nazwijmy rzeczy po imieniu- pazerność kupowania wygrała.
Coś mi mówi, że wrócę do tej powieści jeszcze raz... idealnej dla trzydziestolatków i czterdziestolatków moim zdaniem. A w wakacje wchodzi na ekrany film na podstawie tej książki..czekam. I taki żal,że ta lektura już za mną...:( Ja tych bohaterów poczułam, polubiłam...zamieszkali we mnie..

31 komentarzy:

  1. Zastanawiałam się nad nią i nie byłam pewna, czy to lektura dla mnie. Rozwiałaś jednak moje obawy:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. kasandra_85 ja też się jak głupia zastanawiałam, a dostałam to, na co czekałam od kilku lat..

    OdpowiedzUsuń
  3. Też się tak trochę wzbraniałam przed tą książką. Coś o niej przeczytałam, zobaczyłam w księgarni i przechodziłam obok. Chyba to zmienię :).

    OdpowiedzUsuń
  4. W takim razie ogromnie się cieszę, że taka fantastyczne lektura już stoi już na mojej półce i tylko czeka na przeczytanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Monia genialna recenzja :)) zwłaszcza tekst o kraśnym sposobie polanym kluskowatym humorem :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi też Dom nad rozlewiskiem zupełnie się nie spodobał, ale jak pisze Kasia być może jest to kwestia wieku. Moja mama i babcia na przykład zaczytują się w tego typu powieściach (co nie oznacza, ze nic innego nie czytają, wręcz przeciwnie) i są nimi zachwycone. Być może kiedyś jeszcze raz spróbuję z tego typu literaturą, może spojrzę na nią wtedy innym okiem. :)
    Pozdrawiam! :)
    P.S. Mam pytanie, którą książkę Iana Mcewana polecasz na rozpoczęcie czytelniczej znajomości z tym pisarzem? Przymierzam się i przymierzam, a zdecydować się jakoś nie mogę. :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo chcę przeczytać; czuję, że to książka dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie czytałam Twojej recenzji, tylko kątem oka zobaczyłam, że pozytywnie komentujesz tę pozycję. Zamówiłam ostatnio w Empiku kilka książek i jestem trochę zawiedziona moim wyborem. Została mi do przeczytania jeszcze jedna, właśnie "Jeden dzień" i już się na nią cieszę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ojj, jak Ty już coś tak zachwalasz, to po prostu trzeba przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też sobie ostrzę pazurki na tę książkę :)
    Cieszy mnie Twoja pozytywna recenzja.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A jak się wciąż zastanawiam nad książką, bo słyszałam o niej takie mieszane opinie... Ech, trzeba może się będzie rozejrzeć... Mimo twojej niskiej opinii o Rozlewisku, ufam twoim recenzjom... :D (Dodam, że tylko pierwszą część czytałam, a filmu nie widziałam, chociaż gra w niej Znajomy Aktor). Pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  13. Zgadzam się z Kasią.eire, mi mimo młodego (chyba jeszcze) wieku te "domy nad jeziorami" się podobały.
    Nie wiem, ale ja się o tej książce nic nie dowiedziałam , "ponadczasowa opowieść o miłości i meandrach życia" to takie ogólne stwierdzenie, które można mniej lub bardziej trafnie przypisać wielu książkom.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jednym "Jeden dzień" podoba się bardziej, innym mniej. Mam zamiar przeczytać tę książkę i wyrobić sobie opinię.

    OdpowiedzUsuń
  15. bardzo miło wspominam tę książkę, dla 20kilku latki też idealna :)

    OdpowiedzUsuń
  16. a czytałaś już "Pokój" ? bo jakoś tak pomyślałam, że powinnam CI polecić. "Jeden dzień" czeka na półce...pewnie z jeszcze nie jeden dzień, tak już mam czasem, że z książkami po których wiele się spodziewam zwlekam...odkładam na deser;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie czytałam "Domu nad rozlewiskiem" i wątpię żeby mi się spodobał, nie gustuję w tego typu literaturze, ale też mnie drażni przywoływanie tego przykładu przez Monikę w niemal każdej notce. Jest naprawdę sporo dobrej, polskiej literatury i zdolnych, polskich pisarzy.

    A z innej beczki - zdanie o kraśnym sposobie opowiadania historii jest nieco bez sensu - kraśny znaczy tyle co tłusty. Monika - chyba raczej miałaś na myśli słówko "przaśny"?:)

    Pozdrawiam zarówno wielbicieli jak wrogów książek o "domach nad jeziorami":-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Annie: Ian McEwan..zauważyłam,że budzi skrajne uczucia, albo się bardzo podoba, albo nie. Hm...może zacznij od ''Pokuty"? Mi podobały się jego wszystkie książki..lubię jego styl:)

    OdpowiedzUsuń
  19. kultur-alnie: ja czułam że nie dla mnie a okazała się dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Domi:oj tam, Domi. Kwestia gustu:)Kto wie,może być odwrotnie u ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kaś: "pokój'' czytałam w oryginale w ubiegłym roku. Bardzo przeżyłam tę książkę i na pewno jej nie zapomnę.

    OdpowiedzUsuń
  22. rosemary: dzięki za tłumaczenie. Zastanawiałam się nad słowem praśny lub kraśny,wybrałam kraśny ale chyba ty masz rację i poprawię na przaśny:) A przywoływanie tych przykładów wynikało z czegoś kompletnie innego. Nie z ataku na literaturę polską, to oczywiste że jest mnóstwo super polskich książek. Chodziło mi o zrozumienie czemu te książki mi nie pdochodzą, stąd porównania.I już doszłam dlaczego.

    OdpowiedzUsuń
  23. Kasia: Jeśli czegoś nie rozumiem, próbuję dociec, nie mogłam pojąć w sumie czemu mi się te książki nie podobają i za każdym razem przyłowywanie miało dla mnie sens, a już najbardziej przy książce ''Jeden dzień'' bo doszłam do sedrna dlaczego i co dokładnie nie podoba mi się w tych innych książkach i o tym napisałam a wcześniej tego nie było w notatkach.

    Bohaterów książki ''Jeden dzień'' śledzimy od momentu, gdy skończyli 25 lat przez następne dwadzieścia lat. Stąd napisałam, że dla czterdziestolatków też ta książka może być też idealna.Napisałam ''moim zdaniem'' co nie oznacza że musi to być prawda świata.
    Wierze ci, że się zirytowałaś i to chyba bardzo porządnie bo twój cały komentarz jest bardzo emocjonalny, czuć twoje oburzenie i w sumie jestem zaskoczona. Bo nie sądziłam że moje wywody o książkach można brać aż tak do siebie. Ale to chyba wynika z nierozumienia o co komu chodzi.

    Odpisuję teraz gdyż dojechałam dopiero dziś do domu. Nie miałam laptopa, notkę zamieściłam podczas krótkiego pobytu u siostry w niedzielę.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  25. aż poczułam że muszę to przeczytać! tak przejmująco i zachęcająco piszesz..
    muszę mieć tą książkę

    OdpowiedzUsuń
  26. do trzydziestki jeszcze trochę mam, ale powieść i tak od kilku tygodni za mną chodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jejku, dzięki twojej recenzji mprzeczytałam Naprawdę Świetną Książkę!!! Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń