poniedziałek, 9 maja 2011

Z literatury albańskiej: ''Córka Agamemnona'' Ismail Kadare

Od kilku dni wieje tak, że głowę wykręca i jak staniesz pod pewnym kątem - trudniej oddychać. Słońce wychodzi tylko po to by się schować za chwilke za grafitową chmurą. Dziwna pogoda. Maj to dla mnie czas wiosennych porządków, malutkie zmiany dekoracyjne, sortowanie- a wszystko to gdzieś między pracą, posiłkami i lekturą..
Z zaciekawieniem wzięłam do ręki tę książkę. Od czasu do czasu lubię sięgać po troszkę egzotyczne, mało mi znane tematy.
Albania, lata 80te ubiegłego wieku. Zbliża się dzień groteskowego pochodu, udawanej i sztucznej " radości ". Na tym tle pisarz próbuje opowiedzieć nam historię miłości mężczyzny i kobiety- uczucia, które naznaczone jest echem totalitarnego systemu, kłamstwami, poprzeczkami i problemami. Brzmi interesująco, prawda? Tyle, że ponownie doszłam do tego samego wniosku, jeśli chodzi o wydawnictwo ''Świat książki''- przepiękna, kusząca okładka i przeciętna treść. Nie wiem, czy to kwestia zwyczajnie przekładu, ale nie porwała mnie ta historia, nie dotknęła mojego serca, jest nijaka, niby coś tam a nie wiadomo w końcu co. I w sumie już nie wierzę tym okładkowym opisom:'' przejmująca'', ''niezwykła'' itp. Niczego takiego nie znalazłam w tej lekturze, było nudnawo, przeciętnie, średnio i w sumie nic we mnie nie zostało po przeczytaniu tej książki.

18 komentarzy:

  1. wypadek przy pracy moja droga, niestety jak sie tyle czyta, co Ty, musi sie zdarzyc od czasu do czasu

    OdpowiedzUsuń
  2. książka jest ciekawa, klimat oddany dobrze. nie są to jednak emocje skrajne, wojenne. Myślę, że mamy sporą niechęć do takich czasów - burych, nijakich, zmuszających nas do sprzedawania własnej duszy, trudno więc się tym zachwycać. Pytanie, czy żałujesz, że ją przeczytałaś?
    pozdrawiam ciepło (i bezwietrznie)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi się bardzo podobała. Ale czasami się tak zdarza, że książka niby dobra, a po człowieku spływa niczym woda po kaczce.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam (a raczej miałam) ją w planach, ale skoro jest nudna i przeciętna, to teraz jestem w kropce.. Szkoda, bo wydawała mi się ciekawa.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Co by tu powiedzieć. Bardzo często bywa tak, że świetnie zapowiadająca się książka, po prostu nas rozczarowuje. Im bardziej się na coś nakręcamy, to później nasz zawód bywa większy. Podobnie, jak Kasandra miałam "Córkę Agamemnona" w swoich czytelniczych planach. W chwili obecnej poważnie się nad tym zastanowię. Jeśli natrafię na nią w bibliotece, to czemu by nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam Córkę Agamemnona i podobnie jak Ciebie mnie też nie zachwyciła aż tak bardzo. Każdy jednak ma prawo do swojego zdania na temat przeczytanej książki, jednego ona zachwyci drugiego nie. Warto ją przeczytać by mieć swoje zdanie temat tej powieści. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja sie przekonuję że im bardziej ksiązka jest promowana tym mniej ciekawa, podobnie jest z filmami. Wczoraj byłem w kinie na "Kodzie nieśmiertelności". Zasnąłem po 10 minutach

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze, że o niej piszesz, bo wiem, co omijać...

    OdpowiedzUsuń
  9. Agamemnon kojarzy mi się z Juliuszem Słowackim i lekcjami polskiego w liceum ;))

    OdpowiedzUsuń
  10. Strasznie lubię te Twoje recenzyjki, takie zwięzłe i treściwe zarazem:) Współczuję rozczarowania...

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Notatki Coolturalne: wypadki przy pracy muszą być;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Inez: chyba świetnie to nazwałaś, coś w tym jest, ja nie umiem rozpisywać się o książkach, dziwne, a szkoda trochę

    OdpowiedzUsuń
  13. bluedress: a mi Słowacki w ogóle nie utkwił w pamięci..:(

    OdpowiedzUsuń
  14. http://pisanyinaczej.blogspot.com/ różnie bywa, czasem to co bardzo promowane, bardzo do mnie przemawia, nie unikam rzeczy popularnych, ale niestety, zawody w to wpisane;(

    OdpowiedzUsuń
  15. madmad: masz rację, nie wolno się zniechęcać po opiniach innych. Czytałam lepsze książki z literatury albańskiej, ale to tylko moje zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  16. marciocha: nie żałuje nigdy żadnej przeczytanej książki, nawet jeśli do mnie nie przemówiła. Czytałam ją w samolocie, może to ciśnienie nie takie i dlatego odbiór inny?;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Iza: genialnie to określiłaś!

    OdpowiedzUsuń
  18. wiesz, też nie żałuję przeczytanych książek, chociaż niektórych nie jestem w stanie skończyć - zostawiam na inne czasy

    OdpowiedzUsuń