środa, 25 maja 2011

Rok 1982- Nobel dla pisarza z Kolumbii- Gabriel Garcia Marquez

Moja pierwsza przygoda z tym wybitnym pisarzem zaczęła się od książki ''Opowieść rozbitka''- uwierzyłam mu jak dziecku, porwał mnie tą opowieścią, przeniosł w świat morza. Przy okazji trzeciej dekady noblistów, pokusiłam się o następną pozycję.
''Szarańcza'' - debiutancka powieść o magicznym miasteczku Macondo. Poza czasem i przestrzenią, ale za pomocą trzech bohaterów poznajemy emocje i myśli mieszkańców Macondo- oto umiera bowiem znienawidzony przez wszystkich lekarz i nadchodzi czas zemsty- czyli odmówienia pochówka. Pisarz dobitnie pokazuje jak ludzie potrafią być zwierzętami, jakie targają ich nastroje, dylematy emocjonalne. Nie powiem, żeby była to moja ulubiona książka tego pisarza, ale zdecydowanie jest w niej coś wyjątkowego. Nie tylko język, atmosfera, ale chyba najbardziej te zdemaskowane ludzkie odruchy i instynktowne zachowania.
Dla wszystkich wielbicieli pisarza, to na pewno obowiązkowa lektura, ja się mu przyglądam i sięgnę na pewno jeszcze nie raz po jego twórczość. Bo chcę poczuć to samo co przy lekturze ''Opowieść rozbitka'', tym razem tak nie było, ale wszystko przede mną w tej materii:)

15 komentarzy:

  1. Po noblistów, Marqueza i literaturę Ameryki Południowej mam zamiar sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecam Ci wybitne "Sto lat samotności" (o której możesz zresztą przeczytać u mnie) nawiązującej do dalszych losów Macondo. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię Marqueza, więc obowiązkowo muszę przeczytać:))

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja polecam wszystko co wyszło spod pióra Marqueza. Zwłaszcza "Rzecz o mych smutnych kurwach" (niestety polska cenzura zabiła ten tytuł i zostało "dziwkach"). Oczywiście polecam nie przez tytuł:)

    OdpowiedzUsuń
  5. dr Kohoutek: o , to ciekawe co piszesz o poslkiej cenzurze. Mam tę książkę, na pewno po nią kiedyś sięgnę:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sto lat samotności, Miłość w czasach zarazy i Kronika niezapowiedzianej śmierci to są moje najulubieńsze jego powieści

    OdpowiedzUsuń
  7. mijałam Marqueza w bibliotece wielokrotnie, właśnie 'Sto lat samotności', czytałam recenzje, że świetna, jak skończę Annę Gavaldę, chyba właśnie zabiorę Marqueza do domu

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj jakże Ci zazdroszczę, że masz jeszcze przed sobą Sto lat samotności i Miłość w czasach zarazy i że w ogóle tyle Marqueza przed Tobą! Ja moją przygodę rozpoczęłam w liceum od Stu lat (eh co to były za emocje!) potem przeczytałam zbiór opowiadań "Dialog lustra" i się strasznie męczyłam, bo do tych opowiadań trzeba dorosnąć:) Polecam całego Marqueza włącznie z opowiadaniami (a jest ich trochę). Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. @ dr Kohoutek, a wiesz, że Marqueza oskarżano, że "Rzecz o smutnych dziwkach" jest plagiatem "Śpiących piękności" Kawabaty Yasunari? Nie sprawdzałam, czytałam tylko Japończyka, Marquez mi nie leży po prostu

    OdpowiedzUsuń
  10. Dea, dr Kohoutek : ale interesujące informacje zamieszczacie w komentarzach!:) Swoją drogą naprawdę się zdziwiłam. Cenzura wobec Noblisty? To przecież swego rodzaju patroszenie talentu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Szaranczę lubię, jedna z moich ulubionych. Oczywiście równiez polecam ci najbardziej Sto lat samotności, ewentualnie Kronikę zapowiedzianej śmierci- to Marquez w pigułce. Lubię też takie opowiadanko Bardzo stary pan z olbrzymimi skrzydłami :)

    OdpowiedzUsuń
  12. dea: Co do plagiatu, to z miłą chęcią to sprawdzę:) W sumie nic mnie zdziwi, zwłaszcza zwolennik (jednak chyba przyjaciel) Fidela Castro. A z pikantnych ciekawostek, Marquez miał kiedyś (ale nie wiem jak ognisty) romans z żoną innego Noblisty Mario Vargasa Llosy. Llosa się zdenerwował i ostro przyłożył Marquezowi. Efekty można zobaczyć tutaj http://www.vicsocotra.com/2010_stories/10-8-10-going-viral.htm

    OdpowiedzUsuń
  13. dr Kohoutek: coraz ciekawsze te twoje informacje, rewelacja:) pzodrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Tej pozycji nie znam, wiec chętnie dopiszę na listę.

    OdpowiedzUsuń
  15. dr Kohoutek, sprawdź sprawdź, ci co sprawdzali, mówili, że pozycje są bardzo podobne.
    Może między noblistami uchodzi:-))))

    OdpowiedzUsuń