piątek, 13 maja 2011

Książkową krainę nawiedził huragan gumki myszki

Od wczoraj nie mogłam wejść do naszej krainy książek, którą tworzymy wszyscy tutaj na bloggerze, myślałam, że oszaleję. Przyzwyczaiłam się do was, do naszej miłości do literatury, którą z serca i ot tak bezinteresownie, dzielimy się z sobą. Wszystkim życzę odzyskanych postów, zdjęć i komentarzy. To przecież nasze pamiętniki! Uświadomiłam sobię, że blogi książkowe wprowadzają wiele dobrego w moje życie. Taki mały pozytywny promyczek, ach, czym  była by poranna kawa o 5:00 nad ranem bez czytania recenzji książkowych?
Mam nadzieję, że wszystko wróci, ale najbardziej życię nam, aby nas to już więcej nie spotkało.

16 komentarzy:

  1. Ja to samo. O 5 nad ranem pierwsza kawa i pusto, nie moglem napisać. Mam nadzieję że nasze posty wrócą i nie będzie więcej awarii. Ja nawet skopiowałem bloga na wordpress, ale wykasowałem. Kocham to miejsce.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się :) Trudno tak i dziwnie bez blogów ...
    Serdeczności i co by nam się nigdy, ale to nigdy nic podobnego nie zdarzyło :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale ja miałam dokładnie takie samo wrażenie, jadłam śniadanie i nie wiedziałam co mam robić:D
    To właśnie blogi umilają mi poranek:D

    OdpowiedzUsuń
  4. nie ma co desperować. Przecież muszą od czasu do czasu popracować nad bloggerem. Ja od razu widziałam, że coś nie tak i nawet nie umieszczałam postów na obu blogach, a działo się oj działo. Wszystko wraca do normy i to jest najważniejsze

    OdpowiedzUsuń
  5. http://pisanyinaczej.blogspot.com/, the_book: ja też kocham te miejsce. Pełne dobrej energii i serdeczności i pasji, która łączy ludzi. Myślę,że wszystko wróci na miejsce. Oby:)

    OdpowiedzUsuń
  6. kasia.eire: ja nie desperowuje, zdałam sobie sprawę jak bardzo lubie te miejsce i dałam temu zwyczajnie upust w poście. Tyle:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzisiaj w końcu piątek trzynastego, hehe. Nie to, że przesądna jestem, ale tak mi się skojarzyło... Wszystkim (z sobą włącznie) życzę odzyskanych postów i komentarzy!

    OdpowiedzUsuń
  8. To prawda:). Sama nie wiedziałam, że tak się przywiązałam do blogowego świata:). Dopiero ta nieszczęsna przerwa techniczna to mi uświadomiła. Oby już wszystko wróciło do normy:))
    Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. C.S. hehehe, dobre skojarzenie! No tak! Czekam, aż mi wróci post oraz twój piękny komentarz:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też się wczoraj bardzo zdziwiłam, że nie mam dostępu do swojego miejsca w internecie. Na szczęście wszystko powoli wraca do normy.:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Również mam nadzieję, że wszystko już będzie okej :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zawsze wmawiałam sobie, że potrafię przeżyć bez bloga jak długo zechcę, a tu mega zaskoczenie! Chyba jestem uzależniona, ale to jest pozytywne uzależnienie i mam nadzieję, że już taka sytuacja, kiedy nie wiedziałam, co ze sobą zrobić, nie powtórzy się.

    OdpowiedzUsuń
  13. KamCia: no, to uzaleznienie...ale te z tych pozytywnych, miłych i wartościowych:) I jak tu książki miec w laptopie...e tam, wolę w realu, namacalnie, nikt mi nie wymarze w jednej chwili, o!

    OdpowiedzUsuń
  14. Futbolowa: wychodzi na to, że wszystkich jakoś tam dopadło w miejszym czy większym stopniu, awaria.Ja na początku myślałam, w pierwszej chwili, że ktoś mi się włamał na konto.

    OdpowiedzUsuń
  15. Posty już mamy, teraz trzeba mieć tylko nadzieję na komentarze :). Również kocham tę naszą krainę i byłoby mi naprawdę ciężko, gdyby całego bloga zeżarło. Och. Aż boję się to sobie wyobrazić.

    OdpowiedzUsuń
  16. ja też wczoraj wchodziłam co chwila, żeby sprawdzić, czy już nas przywrócili i bardzo się cieszę, że wreszcie tak! nie wyobrażam sobie co by było, gdybym straciła to miejsce i tak sobie myślę, że warto archiwizować posty, tak w razie w ;)

    OdpowiedzUsuń