piątek, 13 maja 2011

" Inne głosy, inny ściany'' Truman Capote


Burze, zalane doliny deszczem i chłodne wieczory sprzyjają czytaniu. Trumana Capote poznałam przy okazji "Letniej Przeprawy", która zrobiła na mnie duże wrazenie. Lubie Amerykę z czasów jej niewinności, mam generalnie ogromna słabość do amerykańskich filmów z lat 50tych ubiegłego wieku. Zakupiłam kolejną lekturę pisarza i choć twierdzę, iż to świetna książka, nie podobała mi się "aż tak" jak "Letnia Przeprawa". Możliwe, że z racji tego, iż jest to debiut pisarza, jest troszkę inna od reszty. 
Joel jest sierotą, którym opiekuje się ciotka. Wkrótce chłopak musi pożegnać Nowy Orlean i przeprowadzić się na prowincję, do ojca, którego nie zna. Tajemnicza posiadłość, zarośnięty ogród, opuszczony hotel w pobliżu...wszystko to budzi niepokój, jest niezrozumiałe i kompletnie nowe dla dorastającego chłopca. Spotkanie z ojcem okazuje się rozczarowaniem. Joel czuje się obco, słyszy dziwne odgłosy, poznaje nowych ludzi...w tym środowisku stoczy walkę o miłość i akceptację. Powieść bardzo wymowna i symboliczna. Na pewno warto ją odkryć.

Zamieszczam tę recenzję po raz drugi, gdyż blogger przechodził jakiś remont i  zwyczajnie wymiotło mi ten post i wasze komentarze:(

4 komentarze:

  1. Nie słyszałam o tej książce wcześniej, więc z chęcią dopisuję ją do swojej listy:))
    Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Już się zakochałem w tej książce...dopisuję...

    OdpowiedzUsuń
  3. http://pisanyinaczej.blogspot.com/ to zdecydowanie dobra proza:) duża szansa, ze ci się spodoba:)

    OdpowiedzUsuń