czwartek, 19 maja 2011

''Był dom'' Anna Szatkowska


O piątej nad ranem, przy pierwszej kawie i dżwiękach deszczu uderzającego o szyby mojej sypialni, zaczełam czytać wspomnienia. W skupieniu. A to możliwe jest tylko wtedy, gdy nie ma natłoku dat, tysiąca nazwisk ani potrzeby wertowania wstecz kartek w celu ułożenia sobie w głowie informacji.  Nie ma w tej książce ani jednego zbędnego słowa. A jest natomiast niezwykle zgrabnie opisana i przemyślana, wciągająca historia rodziny Kossaków, której przyszło żyć w nieludzkich czasach..
Najpierw przenosimy sie do czasu przed wybuchem II Wojny Światowej: sceneria dworku w Górkach i spokojnej codzienności. Babcia kochała sad, dzieci uczyły się puszczać latawce, a raz do roku, przy okazji gdy kiedy dorośli prali ubrania nad rzeką- wielkie baniaki- były dla maluchów statkami ''na morzu''. Następnie wybucha wojna i ginie raj. Przejmujące losy tej rodziny odkrywam dalej,  dużo drobnych informacji, ale z tych najciekawszych, bardzo życiowych. Powstanie Warszawskie, a po wojnie wygnanie z kraju...i ludzkie emocje. Wszystko to z punktu widzenia Anny- córki znanej pisarki Zofii Kossak. 

Tak z serca, sugestywnie, prosto opowiedziane losy tej rodziny tworzą również portret polskiej historii w najbardziej przystępnym, ciekawym wydaniu. Przejmujące wspomnienia, które mogą dotknąć jakiejś czułej struny w każdym z nas.

18 komentarzy:

  1. Książkę kupię, gdyż nie ma zbędnych nazwisk a dla mnie to dużo znaczy i lubię przenosić się w pierwszą połowę XX wieku.

    OdpowiedzUsuń
  2. ooooo - jak dobrze podczytywać twojego bloga :) zrobiłam małe śledztwo dot. ich rodziny, po lekturze "Marii i Magdaleny" jakies 15 lat temu ;) A tu prosze - prawie gotowiec. Skusze się z pewnością ! Choć to zapewne punkt widzenia zgoła odmienny od satyrycznych gawęd Magdaleny Samozwaniec :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Interesujące. I chyba akurat na mój obecny nastrój :)

    OdpowiedzUsuń
  4. http://pisanyinaczej.blogspot.com/ ja osobiście nie cierpię kiedy jest duzo dat, nazwisk, bo w sumie kogo to obchodzi poza autorem? Wydać wspomnienia i porwać- to sztuka, myślę,że autorce się udało.

    OdpowiedzUsuń
  5. Sempeantka ale tyś miła:D dziękuję. No to super:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Niejka: Mi też wpasowała się ksiązka w nastój, tym bardziej, że jestem po pierwszym sezonie ''Czas honoru"- serialu. Normalnie odświeżenie wiedzy, ale też ciekawa proza

    OdpowiedzUsuń
  7. Już sama okładka mnie urzekła. Recenzja bardzo zachęcająca, więc z przyjemnością przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię takie książki. Mam wrażenie, że wracam do swojego dzieciństwa, choć ono wcale takie nie było. ale jest coś znajomego kiedy się czyta takie historie. Rozejrzę się za nią :).

    OdpowiedzUsuń
  9. Szalenie kusząca recenzja...

    OdpowiedzUsuń
  10. Domi: książka naprawdę fajnie się czyta, choć smutna.

    OdpowiedzUsuń
  11. C.S. zgadzam się z tobą, dziwne, ale dokładnie tak jest, jakby człowiek wracał myślami do dzieciństwa, choć nasze nie miało tym wojennym nic a nic wsolnego przecież

    OdpowiedzUsuń
  12. kasandra_85 okładka też mi się podoba,tajemnicza i sentymentalna.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam Twoje recenzje!
    Potrafisz przedstawić książkę tak zgrabnie, konkretnie, z lekką nutką tajemnicy że od razu aż chce się po nią biec do księgarni czy bibloteki:)
    Mi się właśnie chce:) Dodałam do listy do przeczytania:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Na pewno przeczytam - pisałam pracę licencjacką na podstawie "Dziedzictwa" Zofii Kossak, czyli jej własnej wersji rodzinnej historii.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znam, chetnie poznam. Lubię biografie bez zadęcia, bez zbednych dat i faktów, pisane jak powieśc :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem po niedawnej lekturze tej ksiazki.
    Powiem tak: poplakalam sobie...
    Znam Autorke, ale nigdy nie wiedzialam, ze walczyla jako sanitariuszka w Powstaniu Warszawskim. Ta czesc jej wspomnien (bardzo autentyczna, to wlasciwie pamietnik spisany z kolezanka tuz po Powstaniu)poruszyla mnie najbardziej..I ta przymusowa emigracja z Matka w 45 roku. Sama Autorka pisze, ze to chyba najbolesniejsze, najokrutniejsze wspomnienie. Az trudno wyobrazic sobie jak mozna, po czasie tak intensywnym -strasznym i pieknym zarazem - jakim byla walka w Powstaniu, przystosowac sie do normalnego zycia gdzies na emigracji...A One musialy uciekac. Powiedziano im wprost. emigracja albo wiezienie.. To byly dopiero dramaty.

    OdpowiedzUsuń
  17. Och, przepraszam, dopiero teraz zauwazylam, ze profil "anonimowy" jest usuwany na Pani blogu:(
    Nie mam konta tutaj, na blogger...wiec tak bylo mi najprosciej podzielic sie wrazeniami z ksiazki.
    Pozdrawiam pania serdecznie.
    Ewa

    OdpowiedzUsuń