wtorek, 31 maja 2011

''Aniołowie Zniszczenia'' Keith Donohue

Trafiłam na prozę czysto obyczajową ale napisaną w przewrotny sposób. Z malutką domieszką sił nadprzyrodzonych, ale w minimalnej dawce. Szczypta. Dosłownie.Tym samym było to ciekawe doświadczenie. Niefortunny tytuł- może być mylący-bo od razu zaznaczam- nie ma tutaj pierwszej miłości w szkolnej ławce i  nagłych elfów i wampirów wyskakujących z lasu;). To powieść o matce i córce. O trudnej relacji, nieporozumieniach, ciernistych zdarzeń, które naznaczyły ich losy. A wszystko to napisane inaczej i niestandardowo...
Pewnego mrożnego poranka w Pensylwanii, pewną wdowę budzi pukanie do drzwi. W jej drzwiach ukazuje się mała dziewczynka z walizką. Przygarnia ją do siebie, co sprawia, że wracają jak bumerang do kobiety myśli o  córce, która zaginęła wiele lat temu. Co się wydarzyło z jej córką Ericą w latach 70tych?  I dlaczego mała znajda- dziewczynka twierdzi, że jest aniołem i napędza sobie z czasem coraz więcej kłopotów w szkole? To powieść również o pewnych historycznych wydarzeniach w Stanach Zjednoczonych, o radykalnym ruchu rewolucyjnym,które porwało młodzież, choć nie wynikneło z tego wiele. Nie wszystko jest do końca wytłumaczone w tej powieści, ale tym razem jakoś mi to nie przeszkadzało, myślę, że to właśnie urok tej opowieści.
Powiem szczerze, że wydawnictwo Albatros nigdy mnie nie zawodzi, bardzo lubię kupować ich nowości wydawnicze- szczególnie przed wakacjami- mam wrażenie, że ukazuje się wiele ciekawych pozycji. "Aniołowie zniszczenia" to ciekawa powieść, choć spokojna, momentami zaskakująca z nutką niedopowiedzenia. Prostota troszkę w magicznym ujęciu. Podobało mi się.

11 komentarzy:

  1. Okładka intrygująca, podobnie jak recenzja:). Zbankrutuję przez te cudeńka:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ją w domu ;) Zakupiona jeszcze z okazji Dnia Książki. Czeka na mnie a ja nie mogę się doczekać aż ją wreszcie przeczytam. Dopiero po sesji niestety ;(

    OdpowiedzUsuń
  3. No to mnie masz. Jestem teraz szalenie ciekawa tej książki. Musiałaś ją czytać z zapartym tchem:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydaje się być czymś godnym uwagi, jak znajdę to zajrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawie może być. Relacje matki z córką i malutki aniołek. W życiu potrzeba pomocy Aniołów, więc dlaczego nie ma być magii w książkach ? Znajdę to przeczytam na pewno

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba pójdę napaść na bank - inaczej nie wystarczy na te wszystkie ksiażki :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na szczęście już ją kupiłam, więc niedługo przeczytam. :) Bardzo mnie zachęciłaś!

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam takie historie!

    Pierwszy raz widzę tę książkę na oczy,nie mówiąc o autorze,też nic o nim nie wiem.
    Ale już dopisuję do listy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Evita: książka została doceniona na zachodzie. I nas nikt o niej nie pisze, jak o wielu, o których warto- standart.

    OdpowiedzUsuń