piątek, 15 kwietnia 2011

'' W cieniu Wież '' Jennifer Haigh

Mała, górnicza społeczność w niewielkiej miejscowości w  Pensylwanii. To tutaj poznajemy dzieje włosko-polskiej rodziny, u progu końca II Wojny Światowej. Skomplikowane losy zwykłych ludzi, próba odnalezienia się w innej rzeczywistości. Opowieść o korzeniach, przemijaniu, rodzinnych dylematach i ludzkich sprawach. Rodzinna saga, która dotyka samego sedna życia. Z zaciekawieniem śledziłam losy bohaterów, powieść solidnie napisana, malowniczo, z nutką melancholii. Bardzo przyjemna podróż do dawnych czasów. To książka z tych, które czyta się na spokojnie, bez pośpiechu, która wciąga swoją atmosferą, przykuwa uwagę z każdą kolejną stroną. Powieść obyczajowa, która może wkraść się w nasze serce, którą można przeżywać. Nie dziwi mnie, że ta książka została doceniona i nagrodzona. Bo to sztuka napisać nieprzebojową historię, a jednak mającą ukrytą siłę oddziaływania w sobie.

A tak przy okazji, do naszej społeczności blogów książkowych dołączyła Bluedress, kto ma ochotę odkryć jakiś nowy blog, niech wpada:
http://snuc-narracje.blogspot.com/

10 komentarzy:

  1. Od czasu do czasu lubię takie spokojne, melancholijne książki, więc z przyjemnością przeczytam:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. ale mnie zachęciłaś do tej książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. oczywiście zapraszam i dziękuję lotta za PR :) oraz proszę o wyrozumiałość, ponieważ dopiero zaczynam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. chyba nie dla mnie, nie bardzo mnie zainteresowała.

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka mnie zafascynowała!
    A bez pośpiechu chętnie coś przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z pewnością będę kiedyś poszukiwać dobrej powieści obyczajowej. A wtedy wspomnę na "W cieniu Wież" :).

    OdpowiedzUsuń
  7. Luna: czasem ma się ochotę na taka spokojną powieść:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Scathach: zgadzam się, okładka kusi i nęci..;)

    OdpowiedzUsuń
  9. kasandra_85: to ja kiedyś z ochotą przeczytam twoją recenzję:)

    OdpowiedzUsuń