piątek, 22 kwietnia 2011

'' Marlene '' Angelika Kużniak

Zastanawia mnie, co sprawia, że dawne gwiazdy kina i piosenki, nadal fascynują miliony ludzi? I myślę sobie, że po części to sprawa tego, iż nigdy nie zostały odarte z tajemnicy. Nikt im zdjęć nie trzaskał na spacerze jak dłubały sobie w nosie, ani na porodówce nie uchwycono ich w kadrze. Nie było takiego szybkiego przepływu informacji i bombardowania kolorowymi fotkami. Może właśnie stąd jawiły się dawne gwiazdy jako wybrańcy Bogów, wyjątkowe trofeum.

Angelika Kużniak pisała tę książkę dziewięć lat. Jest to moim zdaniem bardzo solidny reportaż. Co więcej, napisany przewrotnie, w ciekawej formie. Kluczem do fabuły jest notes artystki, znaleziony już po jej smierci:  pożółkła kartka z polskim nazwiskami. Bazując na tym, autorka przybliża nam pobyty Marlene Dietrich w Polsce i Niemczech. Odsłania nam ostatnie lata życia gwiazdy. Nakreśla i szkicuje portret kobiety idąc śladem jej prywatnych własności: egzotyczne ptasie pióra szmuglowane przez granicę, niedopałki, szmaty do podłogi.  Marlene była bezkompromisowa, tajemnicza, kochana a jednocześnie znienawidzona. Chorobliwie pedantyczna. Znaczna część Niemców nie mogła jej wybaczyć, że zdradziła ich naród i zwróciła się przeciwko faszystowskim zasadom. W Polsce była zjawiskiem egzotycznym, barwnym ptakiem. Ostatnie lata spędziła samotnie w łóżku w paryskim apartamencie, uciekając od świata i życia.

Zakulisowa opowieść o kobiecie w męskim garniturze, o niskim, magnetycznym głosie i niezastąpionym papierosie w ręku.
Ta książka spełniła moje oczekiwania, rzetelnie napisana. Autorka naprawdę wykonała ''kawał świetnej roboty''.

14 komentarzy:

  1. Nie jestem fanką Marleny D., ale pomysł na książkę, jaki zrealizowała autorka, bardzo mnie zaciekawił.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie również przyszło do głowy określenie, że to musi być naprawdę kawał solidnej, dobrej roboty. Bardzo ciekawa pozycja, z pewnością po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałabym to przeczytać. Kiedyś w jakiejś gazecie były fragmenty i mnie zaciekawiły.

    OdpowiedzUsuń
  4. Recenzja jest taka jaka okładka - kompletnie magnetyczna i przyciągająca! Zgadzam się z tą opinią, że gwiazdy poniekąd czasami same siebie obdzierają z jakiejkolwiek tajemniczości, częściej wobec celebrytów czuję przesyt niż prawdziwą ciekawość.
    Super,że napisania takiej książki podjęła się polska autorka, jej tworzenie z pewnością było czasochłonne i wymagało cierpliwości, ale Polka potrafi ;)
    Pozdrawiam cieplutko i korzystając z okazji życzę wypoczynku w te Święta :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam, ale może to być naprawdę ciekawa lektura.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwsze widzę, ale po przeczytaniu tej recenzji, chcę ją poznać. Może kiedyś w przyszłości bo aktualnie mam zbyt zapchany plan książek do przeczytania..;)

    I zapraszam na mojego bloga:
    http://cloud-number-seven.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. O, coś dla mojej Mamy! Ostatnio mi zleciła kupno czegoś na temat Poli Negri i Ingrid Bergman, pewnie i Marlena jej się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  8. Marleny D. Lubię, więc pozycja wydaje się ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapowiada się intrygująco :) Chętnie przeczytam, chociaż zdecydowanie większą chrapkę mam na prywatne zapiski boskiej Monroe (szkoda tylko, że są ciut przydrogie).
    Wesołych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo mnie zainteresowałaś, a co do tego szybkiego przepływu informacji masz rację- czasami jest pożyteczny, ale w dużej ilości przypadków nie służy dobrym celom.

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z przyjemnością przeczytam, bo zapowiada się ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ta książka zebrała bardzo dobre recenzje i chyba nawet autorka dostała za nią nagrodę. Lubię dobry reportaż i teraz czekam w kolejce u mojego kolegi, by mu ją porwać na kilka dni :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam tę książkę - jest świetna ! Uwielbiam dobrze napisane książki biograficzne, a ta zdecydowanie do nich należy. Przypomniałaś mi że miałam ją kupić :) Czytany egzemplarz miałam z biblioteki.

    OdpowiedzUsuń