wtorek, 26 kwietnia 2011

'' Antygona w Nowym Jorku '' Janusz Głowacki

Pora na wyznanie. Wstydliwe i haniebne. Otóż nie miałam pojęcia kim jest pan Janusz Głowacki. Nie obiło mi się o uszy, nie znałam, nie kojarzyłam, nie zauważyłam. Dopiero kiedy z jakiś miesiąc temu, może dwa, zaczęły na blogach pojawiać się jak grzyby po deszczu recenzje ksiażki ''Good night Dżerzi''- zdałam sobie sprawę- czytając wasze recenzje, że chyba jednak coś mnie w życiu omineło. I tak to właśnie dzięki waszej edukacji, postanowiłam nadrobić grzeszny uczynek. W Kolorowym Miasteczku, a dokładnie w księgarni, jest ogromna wyprzedaż, promocja do końca miesiąca. Kilka razy już tam zawitałam, szperając tak intensywnie, że uszy miałam czerwone. I tak oto znalazłam min. książki Janusza Głowackiego. Prywatna Eureka!

Bardzo lubię dramaty, moim mistrzem jest Tennessee Williams, którego utwory w oryginale są mi wyjątkowo bliskie. Tak więc byłam ciekawa jak pisze Janusz Głowcki i oczywiscie się nie zawiodłam.''Antygona w Nowym Jorku'' to książka z tych, które można czytać kilka razy i odkrywać coś nowego. Z jednej strony ma jakieś w sobie przebrzmiałe echo a jednocześnie jest coś unwersalnego w tej historii. Jest tutaj wszystko- przyjażń, miłość, kruchość naszej egzystencji, humor i refleksyjna nuta. Nie będę się rozwodzić bo przecież wszyscy to z pewnością czytali, oprócz mnie. Na pewno sięgnę po kolejne pozycje tego pisarza :)

16 komentarzy:

  1. Ja również poczynię haniebne wyzwanie: także nie czytałam nic Głowackiego.
    Będę musiała nadrobić:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Scathach: ja nawet miesiąc temu nie widziałam kim jest ten pan...:(

    OdpowiedzUsuń
  3. To i ja przyłączam się do tego wyzwania:D. Chętnie przeczytam te książkę:).
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się również przyznaję bez bicia nie czytałam ale nadrobię

    OdpowiedzUsuń
  5. To z tym dramatem trafiłaś w dziesiątkę. Dla mnie to jeden z najlepszych utworów tego pisarza.:)

    OdpowiedzUsuń
  6. czytałam bardzo dawno temu, widziałam w mojej bibliotece 'Z głowy' hmm ale jeszcze nie wiem czy po nią sięgnę w najbliższym czasie...pewnie dopiero po obronie

    OdpowiedzUsuń
  7. ja też nic nie czytałam Janusza Głowackiego, ale chyba będę musiała zacząć...

    OdpowiedzUsuń
  8. To teraz moje wstydliwe wyznanie... ja tego nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja o Januszu Głowackim dowiedziałam się tak naprawdę przez przypadek, kiedy wylatywałam do Hiszpanii na lotnisku kupiłam jakąś plotkarską gazetę i tam był cały artykuł o Nim. Wtedy dowiedziałam się o istnieniu tego Pana, ale również nic nie czytałam...Bardzo chętnie bym przeczytała tę książkę, przyznaję się bez bicia!

    OdpowiedzUsuń
  10. ja też literatury Janusza Głowackiego nie znam, ale pewnie w końcu, podobnie jak Ty, napędzana ciekawością po jakąś sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z "Antygoną w Nowym Jorku" miałam do czynienia tylko podczas oglądania teatru telewizji, dramatu nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dołączam się do haniebnego wyzwania - też nic jeszcze nie czytałam tego autoraXD A;e na swoją obronę powiem, że byłam w teatrze na sztuce o tym samym tytule (Teatr Jaracza w Łodzi) - bardzo mi się podobała i szczerze polecam ją każdemu.

    OdpowiedzUsuń
  13. Na temat tej książki pisałam pracę na zaliczenie z poetyki. To było kilka lat temu i wtedy nie było książkowego wydania utworu, gdyz był publikowany jedynie na łamach gazety. Aby zdobyć tekst do mojej pracy musiałam go szukać w starych numerach czasopism literackich o dramatach :( Ale się wtedy namęczyłam... Czytałam go z kserówek. Akurat w kwestii tej książki mam inne zdanie, bo mi nie przypadła do gustu. Jednak moja opinia może być stronnicza, gdyż czytałam ja pod kątem tytułu pracy czyli funkcji mitu w utworze, rozkładałam na czynniki pierwsze itd.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja byłam pewna, że każdy czytał coś tego pana, a tu proszę....poczułam się lepiej;)

    OdpowiedzUsuń
  15. aneta: o , to widzę miałaś sprawę utrudnioną, z pewnością tej książki nie zapomnisz;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Aj tam wszyscy, ja też jeszcze nic. Ale na półce czeka od chyba dwóch czy trzech lat "Z głowy", kupione po przeczytaniu recenzji u Bazyla. No i tak czeka, kiedyś się doczeka. :)

    OdpowiedzUsuń