czwartek, 14 kwietnia 2011

''12 Rozmów O Miłości'' Joanna Racewicz

Dziwne, ale jest w tej książce coś pozytywnego, słonecznego i pieknego...choć to dwanaście rozmów kobiet, które straciły swoich mężów. Momentami sciskało mi gardło, a za chwile robiło mi się cię ciepło na sercu. Bo to naprawdę szczególne przeczytać o tym, jak każda z nich budowała swoje małżeństwo, o drobnostkach, docieraniu się, o radosnych chwilach. O staniu za sobą murem, o partnerstwie i świadomym poświęceniu. O zaufaniu i meandrach uczuć. To portret kobiet, które kochały i były kochane( kochają nadal). A jak ma się tę umiejętność to otwiera się w nas wszystko. Gotowość. Siła, by zmierzyć się z życiem.

Od lat w telewizji mówi się o rozwodach, toksycznych związkach, o zdradach. Otwierasz kolorowe gazety i ten sam schemat - jakaś gwiazdka opstrykana aparatem na kanapie wyznaje ''miłość się wypaliła'' i tłumaczy się jak to jest nieszczęśliwa i zraniona przez męża a przecież osiem miesięcy wczesniej był piekny, opstrykany ślub na łamach tej samej gazety. I och, nie wystarczyło! A jedli kurczaczka razem o pierwszej w nocy i tacy szaleni...i jak to możliwe, koniec. Jeden problem i dziękuje, nie wyszło! Bo przecież zawsze musi być wspaniale i z fajerwerkami, a jak nie jest to koniec.
Tak mało mówi się o szczęśliwych małżeństwach, a takie przecież są. Istnieją. Tak mało pisze się o sile uczucia i na czym ono polega.

To wyjątkowa książka o miłości.

25 komentarzy:

  1. zawsze lubiłam Joannę Racewicz, może uda mi się przeczytać tą książkę, gdzieś ją znaleźć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jestem strasznie ciekawa tej książki.
    Widziałam ją w empiki, i bardzo chciałabym przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nietypowa lektura a ja takie bardzo lubię:). Jak tylko nadarzy się okazja, to chętnie przeczytam. Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz rację. W telewizji w ogóle mało się mówi o rzeczach dobrych. Zewsząd atakują nas katastrofy, wypadki, morderstwa, bójki.
    Zło lepiej się sprzedaje.

    Sięgnę po nią)

    OdpowiedzUsuń
  5. Boję się tej książki. Boję się ładunku emocjonalnego, który z niej emanuje. Nie da się jej przeczytać z marszu, bez przygotowania, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta "codzienna" miłość przebija z wielu posmoleńskich wspomnień. Choć do tej książki jeszcze nie dotarłam.
    Pewnie dlatego, że chyba żaden ze Zmarłych, nie był celebrytą (z niekoniecznie dobrze umeblowaną zawartością głowy), a byli właśnie normalnymi ludźmi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo cenię Joannę Racewicz, ale po książkę chyba nie sięgnę... może za kilka lat, kiedy wszystko ucichnie...
    A swoją drogą, piękne wydanie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie dla mnie chyba. Może do niej zajrzę za jakiś czas

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przejdę obok niej obojętnie, przyjemnie też poczytać o czymś dobrym.

    OdpowiedzUsuń
  10. przyznam, że na myśl o Smoleńskiej katastrofie czuje przesyt i znudzenie. przez ostatnie dwa tygodnie nawet tv nie włączam, bo mam dość politycznych przekrzykiwań. po książkę również nie sięgnę. z osobistych rodzinnych dramatów zrobiono według mnie medialną szopkę i nic więcej.

    OdpowiedzUsuń
  11. My, kobiety chyba potrzebujemy takich książek, które wzruszają, mówią o ciężkich chwilach, a jednocześnie podnoszą na duchu i mówią, jak żyć :)
    Z chęcią przeczytałabym ją sama :)

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie dzisiaj zobaczyłam ją w oknie księgarni. Niestety musi poczekać na lepsze finansowe czasy, albo jakiś inny sposób zdobycia jej. W końcu idą święta, a u nas zajączek wielkanocny roznosi łakocie, więc może dla mnie zamiast czekolady książkę przyniesie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie rozumiem czemu i nie zgadzam się z tym medialnym epatowaniem złem, rozpadami małżeństw itp. Za mało dostrzega się i promuje zdrowe, kochające się małżeństwa i rodziny. Książka na pewno piękna. Myślę, że lektura niezwykle emoconalna, tym bardziej, że minął dopiero rok. Współczuję tym, którzy zostali i muszą żyć dalej. Chętnię sięgnę po tę książkę, bo uważam, że warto czytać o pięknej miłości, małżeństwie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Aneta: mnie tez to denerwuje, od ósmej rano o tym mielą w dzień dobry tvn, za mało epatowania dobra, zdecydowanie. Kiedyś byłam w towarzystwie kobiet, i rozmawiałyśmy o mężach. Jestem szczęśliwą mężatka i pewnie to emanuje ze mnie ale czułam się dziwacznie, bo wszystkie narzekały jak leciało na mężów, narzeconych, nie wiem juz czy to taka moda, czy tak wypada bo czułam się głupio kiedy ciepło mówiłam o moim mężu.

    OdpowiedzUsuń
  15. patrycjajakobiak: tak, miło poczytać o czyms dobrym i co jest prawdziwe, a nie fikcja literacka:)

    OdpowiedzUsuń
  16. mpoppins: no to życzę zajączka książkowego!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. pandorcia: myślę,że to też potrzeba czegoś prawdziwego, życiowego a nie tylko ''media- moda- co w sezonie''

    OdpowiedzUsuń
  18. Scathach: tak, i to wszystko leci w skrajności..bo imformują nas nawet o tragediach w nieznanej częsci Indii, lub innego nieznanego kraju, którego większosć nawet na mapie nie pokaże...ale tragedia jest i trzeba przyjąć. Na swój sposób to bardzo okropne.

    OdpowiedzUsuń
  19. Izuś: to nowość,tak, będzie pewnie jeszcze długo na półkach empiku..

    OdpowiedzUsuń
  20. DOSIA: Ja tak właśnie myślałam, że nie przeczytam z marszu, a jednak tak zrobiłam, tylko myślałam potem pół dnia o tych rozmowach i kobietach.

    OdpowiedzUsuń
  21. Iza: tak, dokładnie. Tyle, że żałoba tych kobiet jest publiczna, i nawet wspomniane jest w tej ksiażce ze nikt już nie chce słuchać o tej katastrofie, że media zajeżdziły temat. Strasznie mnie wzruszył moment gdy jedna z żon powiedziała'' ja nikomu nie dałam pozwolenia ani prawa, by szedł pod pałac ze zdjęciem mojego męża i wymachiwał nim" Masakra. Kompletna.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie ma bata, muszę ją znaleźć!

    OdpowiedzUsuń
  23. Cudowna odskocznia od skandali i wiecznych rozwodów, powrotów i skoków w bok.
    Z miłą chęcią ją przeczytam, chociaż muszę wybrać dla niej odpowiedni moment, żeby nie beczeć gdzieś na przystanku tramwajowym :).

    OdpowiedzUsuń
  24. Kupiłam, odłożyłam na kilka dni, przygotowałam się i przeczytałam! Przy każdej rozmowie płakałam :( wspaniała refleksyjna książka!

    OdpowiedzUsuń
  25. Straciłam też męża 8 m-cy temu. Szukam takich tematów.Pragnę poznać co czują kobiety które są w takiej samej sytuacji jak ja.jak sobie pomóc, jak dalej żyć, dlatego na pewno książkę tę przeczytam

    OdpowiedzUsuń