niedziela, 13 marca 2011

Z literatury włoskiej: ''Idz za głosem serca'' Susanna Tamaro

'' Dziadkowie nie mogą nas owdowić ani osierocić. Naturalnym biegiem rzeczy zapodziewwają się gdzieś po drodze, tak jak przez roztargnienie gubimy parasole.''

Sędziwa babcia pisze listy do swojej wnuczki, którą wychowała. Opowiada jej o swoim lękach, sytuacjach, których żałuje, co z perspektywy najstarszej kobiety w rodzinie jest bardzo interesującym świadectwem przemyśleń. To taki prawdziwy ładunek refleksji o wychowaniu i jego wszystkich odcieni, o naszych relacjach z najbliższymi. Babcia wspomina swoje życie, wybory, a także córkę, która zginęła tragicznie. Listy pełne mądrości, przejmujących wniosków, czułość, miłość i podsumowań. Wszystko to pisze dla wnuczki, która przebywa w Stanach. Babcia boi się, że nie zdąży już ją zobaczyć. Opowiada jej na kartkach papieru jak bardzo w życiu brakowało jej odwagi w zyciu. Ta książka nie jest smutna, wręcz przeciwnie, budzi w nas chęć do życia, do bycia aktywnym, ot tak przez obraz trzech pokoleń kobiet:

''Pamiętasz, jak dawniej w połowie sierpnia chodziłyśmy nocą na cypel oglądać sztuczne ognie puszczane nad morzem? Od czasu do czasu trafił się taki, który po odpaleniu nie mógł poleciec w niebo.Kiedy myślę o zyciu mojej matki, o życiu babki i wielu osób których znam, przychodzi mi na myśl ten właśnie obraz- ogni, które wybuchają za wcześnie, zamiast poszybować w górę..."

 Z łatwością każdy odnajdzie w tej historii samego siebie. Nie są to rzewne, ani sentymentalne zapiski. Lektura zachwyciła mnie dojrzałością, taką prostotą, która ma w sobie wielką siłę przekazu. Niektóre fragmenty są niesamowicie barwne. Bardzo polecam. Nie sądziłam, że ta niepozorna lektura będzie aż tak dobra. 
Nie mogłam przestać myśleć o swoich dziadkach..

21 komentarzy:

  1. OOO!! Muszę ją przeczytać! Uwielbiałam moich dziadków, wychowywali mnie, bawili się ze mną, wspierali. I niestety odeszli, a ja nigdy nie dowiedziałam się jak wyglądało życie z ich perspektywy. Na pewno bedę miała książkę na uwadzę, choć obawiam się że wyleję przy niej sporo łez, z tęsknoty za moimi dziadkami...

    OdpowiedzUsuń
  2. No i kolejna pozycja, którą muszę zapisać na swoją listę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaciekawił mnie opis książki... Lubię lektury psychologiczno-refleksyjne, więc jak najbardziej chciałabym ją przeczytać:)
    Pozdrawiam1!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja pewnie przy takiej książce upuściłabym łezkę wzruszenia i zadzwoniła do Dziadków :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba gdzieś ją widziałam... Dobrze, że mi o niej przypomniałaś ;P

    OdpowiedzUsuń
  6. Boże, lista książek, które koniecznie muszę przeczytać rośnie w zawrotowym tempie! Kiedy ja to wszystko przeczytam?! XD

    OdpowiedzUsuń
  7. właśnie te niepozorne ‘lekturki’ zaskakują najczęściej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz talent do wyszukiwania nietuzinkowych lektur :).

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadzam się z poprzedniczką co do nietuzinkowych lektur! A tytuł mógłby zapowiadać banalną historyjkę...

    OdpowiedzUsuń
  10. Kuszą i opis, i okładka. Nawet nazwisko autorki jakoś tak ładnie się w to komponuje ;)

    To taka pozycja dobra na ciepły wieczór, muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  11. okładka mnie urzekła, opis też i Twoja recenzja jeszcze bardziej. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dosia: masz rację, tytuł jest słaby, infantylny, można pomysleć że to poradnik, a tak nie jest

    OdpowiedzUsuń
  13. Futbolowa: idealnie ujełaś to: na dobry wieczór..

    OdpowiedzUsuń
  14. Varia: nie zawsze, ale czasem tak jest, niepozorne 150 stron lektury mogą dostarczyć wielu wrażeń

    OdpowiedzUsuń
  15. Mani: ja kupuję duzo nieznanych książek...bo są najtańsze na merlinie- ot jaka prawda. Ale przyznaje, lubię wyszukiwać.

    OdpowiedzUsuń
  16. Domi: nie czekaj , dzwoń do dziadków jak najczęściej.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak do tej pory mało miałam do czynienia z powieściami ze słoneczniej Italii, ale za każdym razem jak sięgam po daną powieść z tego kraju nigdy nie żałuję- tym razem również po nią sięgnę :) czuję przez skórę, że się nie zawiodę :D

    Pozdrawiam serdecznie :)
    {http://biblioteczka-pandorci.blogspot.com/}

    OdpowiedzUsuń
  18. Pandorcia: ja tez duzo nie czytam literatury wloskiej, jakos wydaje mi sie ze malo tlumacza...jest kilka z wab z serii z miotla.

    OdpowiedzUsuń
  19. Gratuluję Twojego talentu do wyszukiwania perełek! Zapowiada się naprawdę ciekawie, więc zapisuję :).

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam tę książkę i spodziewam się po niej wiele, a Twoja recenzja przekonuje mnie, że mogę liczyć na niezapomniane wrażenia.

    OdpowiedzUsuń