wtorek, 15 marca 2011

Z literatury szwedzkiej: ''Zima w Sztokholmie'' Agneta Pleijel

Marcowe dni upływają mi w rytmie intensywnej pracy. Odpoczywam myśląc o książkach a opisywanie ich na blogu- czysta przyjemność. Tak się dobrze składa, że mam nadal zaległe recenzje z lutego, bo choć aktualne czytam oczywiście wieczorami, ale zdecydowanie mniej i wolniej. Nie starcza natomiast czasu by z uwagą śledzić wasze blogi i komentować- co bardzo lubię- ale to się już wkrótce zmieni!

''Zima w Sztokholmie'' to opowieść kobiety, która doszczętnie zraniona i połamana zdradą swojego męża, wyrusza w prawdziwą podróż po ścieżkach dawnych namiętności, sytuacji, zdarzeń i relacji. Analiza własnej przeszłości- tego potrzeba tej kobiecie. Opowiada o wszystkim- jaką byłą córką i  żoną. Wraca do dawnych lektur, rozmów, interpretuje minione sny. Wspomina wszystkich ważnych mężczyzn w swoim życiu. Niczym w kalejdoskopie, co chwile mamy inne obrazy z przeszłości. Ukojenie i spokój przynosi kobiecie utrwalanie na kartkach wszystkich tych emocji. Sprawę komplikuje natomiast przyjazd do miasta pewnego mężczyzny, z którym nasza bohaterka wiele lat temu spędziła noc.

Styl bardzo oszczędny, zdawkowy, urwane zdania. Zimna książka, dość specyficzna, ale może się podobać wybrednym czytelnikom. Osobiście na mnie wywarła pozytywne wrażenie. Choć to niedługa historia, ma w sobie zdecydowanie jakieś ''ukryte piękno''.

To książka z tych, które najlepiej się czyta gdy znudzą nas aktualnie kryminały, romanse, wszelkie nowości i bestsellery a mamy ochotę na coś ciut innego, niekoniecznie trudniejszego w odbiorze,ale nie w typowym przebojowym stylu.

10 komentarzy:

  1. Lubię nietypowe, specyficzne książki a po Twojej recenzji wiem, że taka właśnie jest "Zima w Sztokholmie". Zapisuję, więc na listę i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Recenzja jest intrygująca, ale chyba przeżyję bez przeczytania tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  3. W stu procentach zgadzam się z osobą, która niedawno napisała, że masz prawdziwy talent do wyszukiwania literackich perełek. Dzięki za informację o tej ciekawej, choć trudnej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  4. KamCia: to na pewno nie jest ksiazka z tym ''koneicznie trzeba zaliczyc''

    OdpowiedzUsuń
  5. kasandra_85: ja tez lubie nietypowe, czasem mysle ze to kwestia tego ze jak czlowiek czyta bardzo duzo to z czasem jest coraz bardziej wybredniejszy

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka... chętnie bym ją kiedyś przeczytała
    ale okładka mi się nie za bardzo podoba ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. i ja się zastanowię:-) Ostatnio po czyjejś dość entuzjastycznej recenzji zakupiłam Prom do Puttgarden Helle Helle i muszę przyznać, że mnie rozczarowała. Zupełnie nie moja wrażliwość, choć tematyka mi bliska

    OdpowiedzUsuń