piątek, 11 marca 2011

Z literatury kanadyjskiej: '' Zbyt wiele szczęścia '' Alice Munro

Rzeczywistość ma wiele wymiarów. Fascynują mnie takie książki, gdzie nic nie jest białe ani czarne.  Kiedy w zwykłych sytuacjach, w pokrętnych losach zwyczajnych ludzi pisarz odsłania nam wiele  odcieni jednej decyzji i zdarzenia. Bo świat jest dziwny a ludzie różni.  W absurdzie można dopatrzyć się sensu, w każdej prawdzie odkryć ziarnko kłamstwa, w każdym piekle odkryć swoje miejsce. 
Dla mnie osobiście każde z tych dziesięciu opowiadań toczących się w kanadyjskiej scenerii, to mała powieść. Jak znalazł dla tych, którzy nie przepadają za krótkimi formami i chcą je polubić, zmierzyć się czy spróbować. Bardzo przystępny język i ciekawe historie ludzi podane w niebanalny sposób. Mam takie wrażenie, że te opowiadania będzie się dobrze czytać nawet za wiele, wiele lat. Jest w nich coś niezwykle ludzkiego. A wiadomo - nie każdy pisarz umie to uchwycić i przelać na papier.
Alice Munro to laureatka Międzynarodowej Nagrody Bookera, od lat wymieniana jako kandydatka do Nagrody Nobla- uważana za najwybitniejszą mistrzynię krótkich form prozatorskich. Uważam, że warto się zapoznać z jej twórczością. Tych opowiadań nie zapomina się. Na pewno to nie moje ostatnie spotkanie z Alice Munro. 
Nie żałuję zakupu tej książki, na dodatek jest ślicznie wydana i ten rodzaj papieru, który lubie najładniej i pachnie najprzyjemniej.

14 komentarzy:

  1. Już kilka razy obiła mi się o oczy w księgarni ;) Wydanie rzeczywiście bardzo ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. I znowu, znowu dodaję kolejną pozycję polecaną przez Ciebie do listy "chcę przeczytać" :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładka urzekająca... Chętnie zmierzę się z opowiadaniami, bo nie przepadam za krótką formą:). Mam nadzieję, że mi się spodobają. Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zainteresowałam się tym papierem. Możesz coś więcej napisać, żebym mogła skojarzyć o jaki chodzi?:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam tą książkę na swojej liście już od jakiegoś czasu, ale z recenzji to do tej pory przeczytałam tylko jedną w Polityce, Twoja jest druga i równie zachęcająca. Przyda mi się taka książka, która przekona mnie do czytania opowiadań:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Isabelle: fajnie, że jest w księgarniach:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Annie: jestem ciekawa, czy ci sie spodoba..

    OdpowiedzUsuń
  8. kasandra_85: na pewno nie można czytać ich na raz. Po każdym musiałam pomyśleć i ułożyć w głowie

    OdpowiedzUsuń
  9. Clevera: taki aksamitnie sliski, gładziutki, a jednocześnie delikatnie żółty, tak tyci tyci...a zapach..jak papier świeży, zapowiadający wiosnę...;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Paula, dzieki za info, przeczytam recenzje w Polityce z wielką ciekawością

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam pozytywne opinie o tej książce i autorce, a Twoja ciekawa recenzja potwierdza je w stu procentach, więc na pewno przeczytam! Tym bardziej, że ze znajomością literatury kanadyjskiej u mnie dość krucho.
    P.S.
    W przyszłą sobotę pozdrowię od Ciebie Finlandię. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawie się zapowiada ;P Mnie najbardziej, mnie twojej świetnej recenzji, urzekła okładka ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. chcę, muszę, powinnam :)
    I mnie również, podobnie jak Meme, zauroczyła okładka

    OdpowiedzUsuń