czwartek, 31 marca 2011

Przyjemności a może już miłość:

Lubię swoje przyzwyczajenia czytelnicze. Mam ich kilka. Jednym z nich jest oczywiście powracanie do świata Agathy Christie. W sumie od trzech lat, regularnie kupuję i z konsekwentnie czytam kolejne kryminały- sama przyjemność. Mam też swoje ciche plany - przeczytać wszystkie jej książki oraz zwiedzić kiedyś w Anglii rodzinny dom pisarki i miejsca z nią związane. Wiem, że dopnę swego. Na spokojnie, z czasem, nie napinając się i nie na gwałtu rety- kiedyś urzeczywistnie te marzenia. 

Do dwudziestego siódmego roku życia nie sięgałam po kryminały, nie wykazywałam żadnego zainteresowania, omijałam z daleka. No, ale na wszystko ponoć przychodzi czas. Teraz świat Agathy Christie oraz kryminały skandynawskie- nie jestem w stanie sobie odmówić tej rozrywki tak jak powrotów do Doris Lessing. 
Jeśli chodzi natomiast o ''Pajęczynę'', ''Dom nad kanałem'' i '' Morderstwo w Mezopotamii''- każdy z nich strasznie mi sie podobał, tak doszczętnie bezkrytycznie i kropka. Przeczytałam te trzy lektury na przełomie całego marca, gdzieś między innymi książkami.


Jestem ciekawa, do jakich Wy pisarzy regularnie powracacie i dlaczego. Czy czytacie ich pod rząd np: dwie pozycje, czy dawkujecie sobie raz na miesiąc a może zwyczajnie wracacie spontanicznie, pod wpływem chwili i nastroju. Przyznam się,że moja konsekwencja mnie trochę zadziwia, bo z jednej strony jestem totalnym pazerniakiem i maniakiem kupowania książek i ciągle mi mało i chcę więcej, patrzę na książkę, planuję, że przeczytam a następnie biorę zupełnie inną do ręki. A znowu z drugiej strony mam te swoje przyzwyczajenia czytelnicze, regularne powroty do pisarzy, bo cel jasny- przeczytać wszystko co wyszło z pod ich pióra. I zrozum tu nature czytelnika!

21 komentarzy:

  1. Ja rownież regularnie powracam do Agathy i to od dorbrych 7 lat. Poza tym wracam do Dennisa Lehane'a i E.E. Schmitta;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Stałej recepty nie mam, ale jakbym miała ją napisać, to wyglądałoby to tak:
    - na wakacje: Agatha Christie
    - na zranione serce: C.S. Lewis "Cztery miłości"
    - na chandrę: Małgorzata Musierowicz
    - na podwyższenie sprawności intelektualnej: Dominic O'Brien "Sztuka zapamiętywania"
    - na zdrowienie w łóżku: Harlan Coben.
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. jjon: ale slicznie to ujełaś, aż dwa razy przeczytałam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Scathach: bardzo ciekawe powroty:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książki do których wracam... Seria o Ani, Jeżycjada oraz Chmielewska. Zawsze poprawiają mi humor.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja czytam różnych autorów, więc trudno wybrać jednego, chociaż bardzo lubię wracać do atramentowej trylogii- Cornelii Funke
    no i jeszcze książki Carlosa Ruiz Zafóna uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. A mnie jakoś nigdy do kryminałów pani Christie nie ciągnęło... sama nie wiem dlaczego? ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na razie jeszcze nie czytałam żadnej książki Christie, ale teraz mam lekturę "I nie było już nikogo", więc na pewno zacznę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Często wracam do "Mistrza i Małgorzaty", czyli raczej oryginalna nie jestem:D. Poza tym Marquez, J.Saramago i kilku innych:). A.Christie też bardzo lubię.
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam dokładnie tak samo z Agathą :) Przez dłuuugi czas po prostu wypożyczałam jej książki z biblioteki, ale jakiś czas temu doszłam do wniosku, że nie ma mowy, muszę mieć wszystkie jej dzieła w mojej prywatnej biblioteczce xD Trochę czasu pewnie mi zejdzie na skompletowanie ich wszystkim, ale warto :)

    A autorzy, do których wracam? Meg Cabot, Kate Brian, Harlan Coben... i jeszcze trochę by ich było :) Z kolei z serii na pewno "Harry Potter", "Ania z Zielonego Wzgórza" i tutaj też jeszcze kilka xD

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Vanilla: masz majestrzyk w domu:) chyba nikt nie odkrył mordercy w ''i nie było już nikogo'' tak skubana pani Christie gra na nosie;D

    OdpowiedzUsuń
  12. kasandra_85: a ja nigdy nie czytałam Mistrza i Małgorzaty, kiedyś mam nadzieje nadrobie klasyke bo mam poważne i duże tyły w tej materii

    OdpowiedzUsuń
  13. Sujeczka: ja kompletuje wydania ''do torebki'' małe, ale dobrze sie czyta, papier pachnie fajnie no i wszędzie można zabrać ze sobą:)

    OdpowiedzUsuń
  14. pandorcia: wszystko przed toba..

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie będę oryginalna, bo również powracam do A. Christie, choć nie znoszę powtórek. Od niedawna to już nie jest podobno paradoks - dziwni są ówcześni językoznawcy o_O

    OdpowiedzUsuń
  16. Wiesz, ja jestem anty kryminały, ale faktycznie, może mi minie tak jak Tobie... tylko ja mam 19, do 27 trochę mi zostało... :D :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Domi: no czasu masz, masz, ponoć człowiek zmienia się co siedem lat:) wszystko możliwe:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Agata :) uwielbiam! jestem po 4,50 z Paddington i absolutne zaskoczenie! Dom nad kanałem czytałam, jestem dopiero po 10 książkach Agaty, ale najchętniej do niej wracam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. bluedress: a ja właśnie czytam 4.50 z Paddington! :) Nie chce zaczynać żadnego trudnego czy długiego tomiska, bo zaraz wyjeżdżam a w podróży się rozpraszam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja często wracam do Pratchetta, niedługo niektórych fragmentów nauczę się chyba na pamięć.

    OdpowiedzUsuń
  21. Procella: nie znam, zaciekwiłaś mnie..

    OdpowiedzUsuń