niedziela, 6 marca 2011

'' Mama odeszła " Joyce Carol Oates

Porażający kaliber emocji. Niezwykle życiowa, prawdziwa powieść. Chwilami musiałam odłożyć na bok, odetchnąć od tej książki. To bardzo osobista powieść, z pod pióra wybitnej amerykańskiej pisarki.
'' Widzisz kogoś ostatni raz i nie wiesz, że to ostatni raz. Potem wiesz tylko jedno: wtedy o tym nie wiedziałam. Ale nie wiedziałaś, a teraz jest za póżno. To jest moja opowieść o tym, jak zabrakło mi matki. Któregoś dnia stanie się również twoją opowieścią, twoją niepowtarzalną opowieścią..."
Tak zaczyna się ta książka.  Trzydziestojednoletnia Nikki nigdy nie zastanawiała się głębiej kim jest mama w jej życiu i co oznacza być córką. Raczej skupiała się na sobie- swoim romansie, wyzwolonym stylu życia. Niezależna, młoda, trochę buntownicza. Kolejny raz jedzie do rodzinnego domu, na przyjęcie z okazji Dnia Matki. Te same schematy, dialogii, które może powtórzyć w swojej głowie. Będzie jej siostra z mężem, znajomi, mama skrytykuje jej fryzurę, znów wszystko takie same jak od lat. Jeśli coś jest od zawsze, czy zastanawiamy się nad tym głębiej? Czy wnikamy w to co łączy nas z najbliższymi? Wkrótce umiera matka naszej bohaterki, co jest opisane tak przejmująco, że łapałam oddech między zdaniami. Nikki przechodzi wielką przemianę, a my wraz z nią dotykamy jej duszę, serce i mysli. Genialny język, ale tutaj nie jestem zaskoczona, bo przecież to Joyce Carol Oates. Zdziwiło mnie natomiast sposób w jaki pisze o miłości- dojrzałe , wnikliwie, mądrze i tak przejmująco bez feministycznych akcentów..

Pisarka sugeruje, że gdy nie ma tej więzi z matką w naszym życiu- wtedy z potrzeby zapełnienia jakiejś pustki, tworzymy czarno- białe ideologie zastępcze. A gdy miłość matki tracimy nagle w dorosłym życiu,  umiera część nas , to co najlepsze, i nie wiemy kim jesteśmy i potrzebujemy czasu na zbudowanie swojego życia od nowa. To są rzeczy, o których nie chcę wiedzieć, a sobie zapodałam sięgając po tę książkę...ufff Ale z drugiej strony ta książka daje do myślenia i pomaga docenić to co się ma.

''New York Times" umieścił tę książkę na liście stu najważniejszych powieści 2005 roku. Wybitna lektura, która nie pozostawi nikogo obojętnym ale może umęczyć emocjonalnie.
Dla mnie osobiście jest to najbardziej emocjonalna książka w tym roku, nawet ta recenzja nie przyszła mi łatwo. Emocje, emocje, emocje....

37 komentarzy:

  1. Wow!!! Już wiem, że z niej nie zrezygnuję i że muszę przeczytać jak najszybciej. Z Twojego posta bie tyle emocji dotyczących tej książki, że aż mi się udzieliło!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. przeczytam na pewno :) Bardzo lubię styl Oates :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko zapowiada się pięknie i interesująco, ale fatalnych relacji rodzinnych wystarczy mi w prawdziwym życiu. Wolałabym w ogóle o nich nie czytać...

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja nigdy nie czytałam nic Joyce Carol Oates i chyba czas to nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No i jak zwykle mnie zachęciłaś :P Muszę koniecznie przeczytać! Uwielbiam takie książki! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Koniecznie muszę ją znaleźć!

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę muszę muszę muszę przeczytać... Świetna recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  8. O rany, mi tak samo jak Pauli udzieliły się emocje z Twojej recenzji.
    Na pewno sięgnę po tę książkę, tym bardziej, że uwielbiam Oates.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kaliber emocji - podoba mi się to połączenie, dobre.

    OdpowiedzUsuń
  10. Na półce czeka "Córka grabarza" J.C.Oates i po Twojej recenzji dopisuję kolejną książkę tej pisarki:)). Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Maya i Paulla no, tylko pamiętajcie, to nie jest ksiażka niczym ciastko z kremem przy popołudniowej herbatce..

    OdpowiedzUsuń
  12. kasandra_85 nie czytałam jeszcze ''Córka Grabarza" ale zamówię na dniach. Wszystko tej pani chcę przeczytać, bo pisze genialnie.

    OdpowiedzUsuń
  13. toska82: polecam zapoznanie się z tą pisarką. Pisze swietnie

    OdpowiedzUsuń
  14. Isabelle: jaka ty ładna dziewczyna:) Miło zobaczyć twoje zdjecie:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Isabelle: jaka ty ładna dziewczyna:) Miło zobaczyć twoje zdjecie:)

    OdpowiedzUsuń
  16. futbolowa: ja bym drugiej takiej książki pod rząd nie była wstanie przeczytać. Na pewno. Nawet jesli była by wybitna i the best. Nie da się, tyle tu emocji

    OdpowiedzUsuń
  17. Zdaję sobie z tego sprawę, ale wiem też, że często takie niełatwe książki niosą w sobie najwięcej... Wiem, że prawdopodobnie zmęczę się psychicznie przy tej książce, ale wolę zaryzykować i się przekonać sama, niż żałować:))) Damy radę!

    OdpowiedzUsuń
  18. Paula: to prawda, czasem takie ksiązki niosą w sobie najwięcej...super to ujełaś:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie wątpię, że to książka warta przeczytania. Jednak ja tego nie zrobię, doceniam swoich bliskich ( zwłaszcza mamę, z którą jestem bardzo związana)i nie nie chcę sobie wyobrażać świata bez nich. A niewątpliwie tak skończyłaby się lektura tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  20. Muszę po to sięgnąć, nie czytałąm nic tej pisarki, ale widzę, że tematyka mnie zainteresuje. Lubię książki, które mocno działają na emocje

    OdpowiedzUsuń
  21. Wow, aż odczułam emocje tej książki. Domyślam się, że jest to trudna lektura. trudna emocjonalnie. Jeśli ją znajdę i będę się czuła na siłach to z pewnością przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak ty odnajdujesz takie fajne książki ?
    Chętnie bym ją kiedyś przeczytała ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Dosiak: rozumiem cię, ja naiwnie myślałam, że nie jest aż tak emocjonalna poprzez tak ciekawe sytuacje i refkleksje sportretowana. Dlatego była to dla mnie tak ciężka lektura, bo mam z mamą normalną, dobrą relacje i aż za serce mnie ściskało czytając...

    OdpowiedzUsuń
  24. Catherine: szperam, szperam na merlinie, ostatnio prawie wcale, bo dużo pracuję w tym miesiącu, ale listę mam na laptopie..

    OdpowiedzUsuń
  25. Mag: nie wiem czy przypadnie ci do gustu ta pisarka, zależy chyba po co sięgniesz, ale warto spróbować. jest strasznie świeża a to już dużo starsza kobieta, ale po piórze nie odczuwa się

    OdpowiedzUsuń
  26. Dopisana do "must have", dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Zatkało mnie po tym cytacie na początku.
    Muszę przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  28. i ja dopisuję książkę do listy.
    Twoja recenzja mnie poruszyła, więc jak wielkie emocje będzie musiała wywołać książka?

    OdpowiedzUsuń
  29. A ja czekam na "Córkę grabarza".Zupełnie nie znam jej twórczości. Recenzja "Córki.." jest zachęcająca, ale nie będzie to łatwa lektura. "Mama odeszła" dorzucam do mojego folderu :))

    OdpowiedzUsuń
  30. Z jednej strony chciałabym przeczytać, a z drugiej... może troszkę się boję tego, co mogę w niej znaleźć.

    OdpowiedzUsuń
  31. Zapisałam tytuł, autorkę i poszukam chociaż już moja lista książek do poszukania jest bardzo dłuuuga ;) To myślę, że za tą będę się uważniej oglądać.

    Tak na marginesie to miejsce zamieszkania błękitnej biblioteczki - marzenie :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  32. Jakże się cieszę, że udało mi się ostatnio ten tytuł upolować na allegro :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Sara deever: dziękuję za miłe słowa. a co do listy, chyba nie ma nikogo kto ma krótką;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja na razie z Oates czytałam tylko 'Blondynkę' ale kompletnie mnie powaliła (na kolana oczywiście, na kolana!). Więc ta, to dla mnie kolejna lektura obowiązkowa. Niech żyje Joyce!

    OdpowiedzUsuń