piątek, 18 marca 2011

''Kramer kontra Kramer'' Avery Corman

Jako młoda dziewczynka chodziłam z koleżanką do wypożyczalni kaset video namiętnie sięgając po kolejne filmy z Meryl Streep. Owe wspomnienie nadal nie przestaje mnie zadziwać, bo nigdy nie byłam zapaloną fanką kina - do tej pory zresztą mam potworne zaległości filmowe. Ale tak się składa, że wszystkie filmy z tą niesamowitą aktorką widziałam jako nastolatka- większość już w sumie kompletnie nie pamietam, wiem tylko, że wydawała mi sie ta kobieta niesamowicie wiarygodna w każdej roli. Tu znowu sprawdza się teza, że można nie czytać, nie wiedzieć kto co- ale zwykły zjadacz chleba w obcowaniu z wybitnym i samorodnym talentem, nie przejdzie obojetnie. Swoją drogą ciekawa jestem jakbym teraz odebrała te wszystkie filmy. Wtedy przecież byłam właściwie dzieckiem, pewnie nie do końca je rozumiałam.

‘’Kramer kontra Kramer’’ to książka, którą czyta się błyskawicznie. Wzruszający portret upadku małżeństwa i sprawy opieki nad ich jedynym synem. Ted Krammer porzucony przez żonę, musi sprostać wielu obowiązkom naraz. Ale to tylko początek historii, bo żona nie do końca wie czego chce i czego szuka i jak bumerang pojawi się ponownie w ich życiu. W starym amerykańskim stylu mamy tutaj typowe ludzkie dylematy. Związek z lęku przed samotnością, trzymanie się uporczywie zasad grupy społecznej by broń boże nie wypaść z obiegu. Brak porozumienia, rozmów, kontaktu z samym sobą a w tym wszystkim dramat nic nie zawinionego dziecka. Film na podstawie tej książki został obsypany Oscarami. Nie pamiętaj już tej ekranizacji, ale sama książka bardzo mi się podobała.  Nie jest to powieść w stylu Jodi Picoult, nie ma nacisku i podkreślenia jakiś absurdów prawnych i psychologicznych. To zwyczajnie prosta opowieść, ale mocno życiowa. Nie tylko o ojcowskiej, przejmującej miłości do dziecka ale i zagmatwanych ludzkich relacjach i pułapkach dorosłego życia.

18 komentarzy:

  1. okładka kojarzy mi się z inną książką: oskarżonym pluszowym M. może tą będzie równie dobra.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem pewna, że książka mi się spodoba, więc oczywiście zapisuję ją na listę:). Podziwiam Cię, że potrafisz wyszukać tak interesujące i dla mnie prawie zawsze nieznane książki. Dzięki!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki Kasandra, przepraszam,że nie wchodzę często na twój blog ostatnio, ale dużo pracuję a na weekend jeszcze palnuje imprezę urodzinową mojej mamy, natłok wydarzeń, ale jak będę miała więcej czasu, to za to mam mase rzeczy do nadrobienia na blogach i już na samą myśl bardzo się ciesze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Varia: sama ejstem ciekawa, czy ci się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam dawno, dawno temu... A film świetny :-) Oglądałam kilkanaście razy. Powód okresowa fascynacja Dustinem Hoffmanem :-) Ale mi narobiłaś smaku. Chętnie sobie powspominam i wrócę do Kramerów. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. nie czytałam
    i na razie nie mam jak ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam Meryl, z wielką przyjemnością ogląda się ją na ekranie. Mistrzyni w swym fachu!

    A książkę tę mam na półce i może nawet sięgnę niebawem. Chociaż tą serią zainteresował się narzeczony i nie chcę mu w lekturze przeszkadzać ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety jakoś niespecjalnie mnie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
  9. oglądałam ten film wieki temu, pewnie jeszcze jako dziecko, nawet nie wiedziałam, że on powstał na podstawie książki. chętnie bym do niego wróciła i przeczytała książkę, której okładka nota bene rozczula :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Meryl Streep to wyjątkowa aktorka. Potrafi się swobodnie wcielić w przeróżne role. Gdy widzę film, w którym gra, to zawsze chętnie go oglądam i się nie zawodzę, a na pewno nie na roli i kunszcie Meryl.

    Książka zapowiada się ciekawie choć traktuje o trudnych tematach.

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam Meryl Streep. Jak dla mnie jest ona autentyczna i pełna życia. Kipi od niej energią, ekspresją. Podziwiam to w niej. Oglądam jej najświeższe filmy.. ale tego o Kramerach nie widziałam. Ciekawa jestem i filmu i książki. Więc już do mnie lecą:) Lubię tak oglądać i czytać, porównywać. Książki zazwyczaj wygrywają:)

    ~motylkowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Szczerze mówiąc po prostu 'nie chce mi się'. Nie wiem jak to zabrzmi, ale taka prawda niestety.

    OdpowiedzUsuń
  13. film pamiętam doskonale i dlatego pewnie nie sięgnęłam już po książkę. I chyba już tego nie zrobię. Swiat jest pełen historii nieodkrytych, czytam o tym, czego nie znam, bo mi już chyba szkoda czasu na te, które w jakiś sposób poznałam

    OdpowiedzUsuń
  14. hmm.. zapowiada się ciekawie, ale nie wiem, czy kiedykolwiek znajdę tę książkę w któreś z bibliotek.. no zobaczymy ;)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Aneta, Karolka: dla mnie też to wyjątkowa aktorka, niesamowicie unikatowa:)

    OdpowiedzUsuń
  16. kasia.eire: ja tego filmu kompletnie nie pamiętam. Nic. Więc dla mnie ta ksiażka nie była żadnym odgrzewaniem starego kotleta. Piszesz, że świat jest pełen historii nieodkrytych- ja bym powiedziała że aż za dużo tego bo życia nie starcza by odkryć wszystkie ksiażki :( A tak by się chciało..

    OdpowiedzUsuń
  17. Moniko - niestety wciaz jest wrazenie, ze nie wiem co by nie robic, i tak sie nie przeczyta wszystkich. Chociaz przy Twoim tempie, kto wie? Pozdrowka

    OdpowiedzUsuń