wtorek, 29 marca 2011

'' Grzechotka '' Joanna Jodełka

Mam czas, nie jestem zalatana, ale nadal mam sześć zaległych recenzji. Dużo fajnych rzeczy się dzieje i jakoś nie bardzo ciągnie mnie do internetu, choć czytam książki regularnie. Za mną kilkudniowe spotkanie w Belfascie ze starymi znajomymi z Polski. Żadnego wyjścia do muzeum, ciężkich tematów, dyskusji i opowiadania sobie co kto robi i jak- nie było, bo nie oto chodzi w naszych relacjach. Wygłupiałyśmy się i rechotałyśmy jak w liceum i na studiach- i wiem, że tylko z ludzmi, których zna się ''od zawsze'' można stworzyć taki klimat. Wystarczy rzucić hasło i wszystko wiadomo.Worek wspomnień, utrzymywanie kontaktu przez lata- takie spotkanie i nadawanie na rejestrach jak za ''dziecinnych czasów'' to ciastko z kremem dla duszy. A teraz mam kolejne miłe wspomnienia. A za chwile ponownie wyjeżdżam ale to już inny temat.

''Grzechotka'' Joanny Jodełki to zdecydowanie bardzo kobiecy kryminał, nie wiem jak to ująć w słowa, ale moim zdaniem jest w tej książce coś świeżego i innego. Myślę, że pisarka ma bardzo duży potencjał, którym jeszcze nas nie raz zaskoczy. Rzecz się dzieje w Poznaniu, a sam początek jest dość mocny i tajemniczy. Kobieta budzi się i zauważa, że znikła jej zaawansowana ciąża. Nie ma dziecka. Pomysł na książkę jest świetny. Barwne, wciągające opisy. Czyta się szybko i zdecydowanie mogę powiedzieć że to dobra książka. Całą tajemniczą historią znikniecia dziecka zajmuje się pewna pani psycholog- ta postać budzi symptyczne uczucia i to właśnie ona odkryje cały łańcuszek dziwnych zdarzeń i zbrodni. Fantastyczny język, wartka akcja, ciekawie rozwijający się wątek kryminalny.  Byłam bardzo mile zaskoczona tą książką. I chyba dzięki tej powieści coraz bardziej przychylam się w stronę polskiej literatury:)

21 komentarzy:

  1. Spotkanie w Belfascie? Zazdroszczę:).
    Co do książki to wydaje się ciekawa. Nie słyszałam o niej, ale z chęcią przeczytam. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Kobieta budzi się i zauważa, że znikła jej zaawansowana ciąża. Nie ma dziecka." Tym zdaniem sprawiłaś, że postanowiłam przeczytać tę książkę, bo jak takie wydarzenie może nie być ciekawe? Chyba nie może. Poza tym kolejna polska książka do przeczytania. Od pewnego czasu nadrabiam zaległości w najnowszej literaturze polskiej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Spotkania ze starymi, dawno nie widzianymi znajomymi są najlepsze, sprawiłaś, że zatęskniłam za moimi.

    Zaciekawiłaś mnie "Grzechotką" lubię książki niebanalne, a ta właśnie taka się wydaje.
    Pozdrawiam
    Katarzyna z http://zatopionawlekturze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś czuje, że to chyba książka specjalnie dla mnie, więc z chęcią kiedyś przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z chęcią przeczytam:)


    Przyznam, że mnie też do Internetu ostatnio nie ciągnie, ale siła wyższa wymaga poświęceń:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Takie spotkania jak to, które przeżyłaś w Belfaście, uskrzydlają i pozwalają zmierzyć się z szarą rzeczywistością. Mam nadzieję, że kolejna podróż też da Ci wiele radości i powodów do uśmiechu.

    OdpowiedzUsuń
  7. I znowu wchodząć na Twojego bloga jestem zmuszona dodać kolejną pozycję do listy "chcę przeczytać". Nie mogę przecież dopuścić do tego, żeby tak ciekawie zapowiadająca się książka mi umknęła! :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo zaciekawiła mnie okładka, a jak będzie z treścią - okaże się w trakcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Strasznie bym ją chciała przeczytać! Może na nią trafię gdzieś.

    OdpowiedzUsuń
  10. Słyszałam o tej książce i nabrałam ochoty na jej przeczytanie, zwłaszcza, że polecasz :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Znikająca ciąża? Przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Od jakiegoś czasu mam ochotę zapoznać się z twórczością p. Jodełki. Może właśnie sięgnę po "Grzechotkę", bo jak dotąd napisała chyba, z tego co wiem, dwie książki.

    OdpowiedzUsuń
  13. kamkap: nie wiedziałam,że ta pani coś jeszcze napisała, sprawdzę na pewno

    OdpowiedzUsuń
  14. Mani: no czasem skracam mysli...;) ale coś w tym jest;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Viconia: to raczej nowość więc na pewno znajdziesz w księgarni, nie wiem jak jest z nowościami w bibliotekach

    OdpowiedzUsuń
  16. KamCia: okładka na plus- zdecydowanie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Aneta: też coraz bardziej przekonuje się do polskiej prozy, szczególnie kryminały - natomiast jeśli już chodzi o taką kobiecą polską prozę to jeszcze nie za bardzo, wybredna jestem, wszystko na jedno kopyto i mam uprzedzenia.

    OdpowiedzUsuń
  18. Monika: Napisała jeszcze "Polichromia-zbrodnia o wielu barwach", która wyszła w 2009 r. Za nią dostała jakąś nagrodę, bodajże za debiut, ale pewna nie jestem.

    OdpowiedzUsuń
  19. ... więc przyjemności w czytaniu, gdzieś tam daleko, pozdrawiam a i dziękuję za dobre słowa - joanna jodełka

    OdpowiedzUsuń
  20. O rety, pani do mnie zawitała:) Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  21. A przecież to przyjemność po mojej stronie jest.. Seredczności! I wiosny na wiosnę życzę - jj

    OdpowiedzUsuń