czwartek, 3 marca 2011

Cecelia Ahern powraca !!

Gorąca świeżynka literacka przyszła pocztą. Wieczorem pożegnałam się ze wszystkimi, wyściskałam, wysłałam w powietrze całuska, którego złapała dłoń męża- i zniknęłam w pokoju by zanurzyć sie w świat Cecelii Ahern. Święto! Po rocznej przerwie jest to pierwsza nowość pisarki - dwa opowiadania, a we wrześniu pojawi się powieść pt: ''Love". Oczywiście już zapisałam w kalendarzu.

Doprawdy zadziwiające, jak można za pomocą dwóch krótkich opowiadań uchwycić coś szczególnego, nienamacalnego, a co zapada w człowieku głęboko. Nie przypuszczałam, że moc pióra utalentowanej pisarki może być tak wyrazista w krótkich formach.

''Girl in the Mirror '' przenosi nas do starego domu, gdzie mieszka samotnie, od wielu lat- babcia naszej bohaterki Lili. Dom jest pełen pokoi zamkniętych na klucz a wszystkie lustra są zasłonięte czarnym materiałem.  Z tyłu znajduje się zarośnięty dzikimi krzewami ogród po którym spaceruje rudy kot. Całe dzieciństwo Lili spędzała tam wakacje. Nigdy nie zastanawiała się nad regułami panującymi w domu babci, tak samo jak nie myślała o tym dlaczego jedni ludzie lubią herbatę z mlekiem a inni nie. Ale kiedy Lili kończy dwadzieścia osiem lat i nadchodzi dzień jej ślubu - tego dnia emocje biorą górę. Nieopatrznie przymierzając sukienkę ślubną w domu babci , Lili zsunie czarny materiał przykrywający lustro....Co zobaczy w lustrze i jakie sekrety rodzinne ujrzą światło dzienne? To będzie zupełnie inny dzień...
Cecelia Ahern w przewrotny sposób napisała opowiadanie o tym, co  tak w rzeczywistości łączy ludzi, o sile dusz, przewrotnym przeznaczeniu i o pewnej specyficznej ''powtarzalności'' w każdej rodzinie.

 ''The Memory Maker" to opowiadanie o człowieku, który nie jest ani psychologiem ani naukowcem. Trudno go zaszufladkować, w każdym razie pomaga ludziom. Wymyślił maszynę, która przypomina ludziom o wspomnieniach, które z różnych powodów bledną albo są w nas zablokowane. Nasz bohater jest często poirytowany, gdyż wszyscy ludzie, którzy przychodzą do niego, chcą dotknąć własnych wspomnień, które naszemu bohaterowi wydają się błahe i nieistotne. Bo ten szalony i trochę dziwny mężczyzna ma swój sekret... Te opowiadanie to tak naprawdę ukłon w stronę pierwszej miłości w życiu każdego z nas- jej nigdy się nie zapomina: pewnych rzeczy żałujemy i gdybyśmy mogli, napisalibyśmy sobie inny scenariusz. Dlaczego to tak mocno zostaje w nas?

Przeczytam te dwa opowiadania jeszcze raz, bo choć są utrzymane w ciepłym,  bajkowym tonie - są kierowane do dorosłych i skrywają w sobie ciekawą głębię refleksji. Mam wrażenie, że drugim razem odkryję coś nowego..
Może właśnie ten oryginalny sposób opowiadania historii sprawia, że robi ona tak wielkie wrażenie?

Ciepłe, inne, przejmujące dwa proste opowiadania- ale w niepowtarzalnym stylu.
Wielkie brawa dla pisarki.

35 komentarzy:

  1. Kurcze Cecelia Ahern jest naprawdę tak dobrą pisarką? Ja przeczytałam jej "Ps. I love you" i na tym się skończyła jak na razie moja z nią przygoda... Może muszę poczytać jej więcej, bo nie jesteś pierwszą osobą, która tak za jej książkami przepada. Hm, daje mi to do myślenia:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaaaaaaaaaaaaaaa nie mogę sie doczekać polskiego przekladu <33

    Oszalałam z radości właśnie;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Paula: przeczytałam wszystko, co wyszło z pod pióra tej pisarki i zawsze uważałam i zdania nie zmienię, że ''P.S. Kocham cie" to jej najsłabsza książka jak i ''Na końcu tęczy''
    Reszta oryginalna, inna i super.

    OdpowiedzUsuń
  4. Scathach: a ja odliczam dni do września...bo jej nowa powieść wychodzi ''Love" can't wait!

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyszła mi ochota,żeby coś Cecelii Ahern przeczytać... i tak sie dobrze składa, że mam na półce "Dziękuję za wspomnienia" chyba sobie zafunduję na weekend ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurcze, jak to wszystko dotrze do Polski to zbankrutuję!:P

    OdpowiedzUsuń
  7. Isabelle: a ja muszę do września czekac na nowość kolejną..uuu:(

    OdpowiedzUsuń
  8. Izuś: w książkach z tych przyjemnych i lekkich jest dla mnie numerem one:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Za opowiadaniami jakoś specjalnie nie przepadam, ale po recenzji z chęcią zajrzę do tej książki. Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja czytałam tej autorki dwie książki: "PS Kocham Cię", które mi się bardzo podobało oraz "Gdybyś mnie teraz zobaczył", które już tak miłe nie było. Z chęcią bym sięgnęła po tą książkę aczkolwiek boje się, że znów będę rozczarowana i kolejna jej książka nie spełni moich oczekiwań...

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie czytałam ani jednej jeszcze. Zaraz przeszukam internetowe księgarnie i nadrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tez jeszcze nic tej pani nie czytałam. Chyba muszę to nadrobić

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam dwie książki Ahern, ale ją polubiłam i cieszę się, że wydaje nowe :) Oczywiście będę polować :)

    OdpowiedzUsuń
  14. kamkap: polecam ''Podarunek" ''Dziękuję za wspomnienia"

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja jeszcze nic Ahern nie czytałam ;]

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo chętnie przeczytam tą książkę! Od razu dopisuję do listy :)
    Inna książka tej autorki, "Podarunek", stoi już u mnie na półce i tylko czeka na swoją kolej. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Annie: ''Podarunek'' pod koniec wzruszył mnie do łez. To jedyna książka Ahern, przy której popłynęły mi łzy

    OdpowiedzUsuń
  18. Viconia: kto wie, może przypadnie ci do gustu

    OdpowiedzUsuń
  19. aaaaaa a kiedy po polsku? kurde!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Tajemnica33: a tego nie wiem:( najszbciej pewnie w odstępie rocznym

    OdpowiedzUsuń
  21. a ja właśnie czytam "Podarunek". Rozwija się fabuła i już mnie wciągnęło, ale jest trochę za bardzo przewidywalna. Dla mnie numerem "1" jest w dalszym ciągu "P.S. Kocham cię"

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak na razie mam na swoim koncie "PS Kocham Cię" i "Gdybyś mnie teraz zobaczył", ale wciąż poluję na inne. Panią Ahern nie sposób się znudzić :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Moniko - cieszę się, że dostałaś ją wreszcie w swoje ręce. Jak ty wytrzymasz do września kobieto???

    OdpowiedzUsuń
  24. coś mi się zdaję, że niedługo rozejrzę się za tą panią w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
  25. kasia.eire: Jakoś wytrzymam do września, powiem sobie,że przecież nie muszę mieć w dniu premiery...a potem tak wszystko poukładam, że będę miała. I się nie przyznam sama przed sobą;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Varia: miłego szukania, na pewno cos będzie:)

    OdpowiedzUsuń
  27. mpoppins: Kwestia gustu, jak zawsze:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Muszę się wreszcie zabrać za powieści tej pisarki, bo jak na razie nie przeczytałam żadnej i w tej chwili spalam się ze wstyduu! ;D

    Pozdrawiam serdecznie :)
    {http://biblioteczka-pandorci.blogspot.com/}

    OdpowiedzUsuń
  29. Jedna powieść Ahern wystarczyła, bym uznała ją za świetną autorkę :). Kiedyś muszę sięgnąć po resztę jej powieści ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. A ja jeszcze nic Ahern nie przeczytałam. Nie wiem skąd u mnie ten opór się bierze, ale chyba muszę go w końcu przełamać ;).

    OdpowiedzUsuń
  31. Poddaję się :)) przy ostatnim rozdziale spotkało mnie to samo co Ciebie... popłakałam się. Chociaż przy "P.S. ..." również

    OdpowiedzUsuń
  32. Maya:no przypadlosc czytelnicza..ja mam tak do pani grocholi- sciana, fasada, blokada i uprzedzenia...i nie wiem dlaczego :0

    OdpowiedzUsuń
  33. mpoppins: :) no widzisz..a ja serio nie mialam zamiaru plakac, ale ten ostatni rozdzial, w kazdym razie pod koniec jest taki przejmujaco wzruszajacy widze ze nie tylko dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  34. Wiesz, czytałam tylko jej 'PS I love you', i niestety nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia, ale po tej recenzji myślę, że może jeszcze powinnam dać jej szansę?

    OdpowiedzUsuń