sobota, 26 lutego 2011

Z literatury hiszpańskiej: ''Twoja twarz jutro. Gorączka i włócznia" Javier Marias


Śmiało zgodzę się, że to wybitna powieść. Genialnie napisana, na pewno oryginalna. W każdym zdaniu trzysta procent treści. Tysiąć różnych smakołyków czekających na najbardziej wybrednego czytelnika. Do tej lektury nie można mieć zatuszowanych zmysłów, rozmydlonych oczu i słabej koncentracji. Czytałam ją dziesięć dni. Na raty, ale regularnie. Często kilkakrotnie jeden akapit. Dlatego, że był tak ciekawy, zmuszający do refleksji wiec chciałam wchłonąć całą sobą z pełną świadomością. Tak doszczętnie, całkowicie. Zatrzymać się, pomyśleć.

Fabuła, choć wyrazista i klarowna momentami może wydawać się trudna, ale tak naprawdę jest tylko tłem. Esensją tej powieści jest rzeczywistość. Czym jest? Mijające momenty w naszym życiu nad którymi się nie zastanawiamy, nagły impuls myśl, które odsuwamy na bok, spychamy bez próby uchwycenia w garść świadomości. Zachowania, gesty, nad którymi nie panujemy. Sygnały, które wysyłamy do ludzi naszą postawą i poczynaniami. Wszystko to własnie jest na kartkach tej powieści. Bo nasz bohater zajmuje się bardzo nietuzinkowym zajęciem. Po rozstaniu z żoną, mężczyzna zaczyna pracować dla tajemniczej organizacji, a jego praca polega na analizowaniu ludzkich charakterów, osobowości w celu przewidywania zachowań. Pełno tu refleksji moralnych, filozoficznych i psychologicznych. Świetny język.

Javier Marias to jeden z najwybitniejszych pisarzy współczesnych. ''Twoja twarz jutro. Gorączka i Włócznia'' okrzyknięta została najlepszą powieścią w jego dorobku. Jest to pierwsza część trylogii. Cieszę się, że skusiłam się na jej kupno. Przeczytać od czasu do czasu coś, co jest dużym wyzwaniem a jednocześnie interesującym odkryciem - jestem na tak.

21 komentarzy:

  1. Znów nie pozostawiasz mi wyboru;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Scathach: do tej lektury trzeba mieć juz jakiś zalążek dojrzałości emocjonalnej by strawić i dostrzec piękno tej powieści. Warto spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czuję się baaaaaaaaardzo zachęcona!!! Podoba mi się, że odkrywasz takie mało znane i nieobecne na każdym blogu książki, które chce się mieć... To już kolejna do kolekcji:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawa pozycja, rozejrzę się za nią :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Ty to zawsze potrafisz zachęcić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się z Viconią. Uczę się hiszpańskiego, kocham Hiszpanię, a literaturę hiszpańską znam jak rosyjski balet... Wstyd. Dzięki, że mi o tym przypominasz, dodaję do "chcę przeczytać"!:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio duużo przemyśleń w mojej głowie. Aż brak czasu dla książek przez pewien czas był. Miałam kryzysik :D, ale teraz wróciło do normy, więc na razie chyba sobie daruję.. Ale może kiedyś sobie o niej przypomnę i przeczytam:)
    Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Madeleine: ja się zaciełam z czytaniem w grudniu podczas wakacji, bywa. Każdy tak ma czasem, pzodrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  9. Czuję się zachęcona, na pewno sięgnę po nią! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślę, że na razie odpuszczę sobie na rzecz bardziej relaksujących książek, ale i na tą kiedyś przyjdzie czas :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zachęciłaś mnie:)
    Postaram się przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Skoro tak polecasz to muszę koniecznie przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  13. caroline: ta książka to duze wyzwanie, ale warto spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mani: jak masz potrzebę obecnie na coś relaksującego to zdecydowanie nie bierz się za tę powieść.

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytasz książki, o istnieniu których nie miałam zielonego pojecia. Dobrze nadrobić u Ciebie zaległości :-). Książka intrygująca.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zachęcająca recenzja. Książka bardzo intrygująca. Na pewno w najbliższym czasie po nią sięgnę.

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Brzmi ciekawie, bardzo ciekawie.
    Też takczasem czytam, jedną książkę od deski do deski a inną? Po jednym akapicie mam pełną głowę rozmyślań
    :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Czuję bardzo zaintrygowana i zachęcona do tej książki :).

    OdpowiedzUsuń
  19. Kupiłam tę książkę, zachęcona Twoją recenzją i wiesz jaki lapsus w niej znalazłam. Na tylnej okładce jest zdjęcie autora i krótka nota biograficzna, a wewnątrz książki luźna kartka z zupełnie innym zdjęciem i sprostowaniem: "Z przyczyn niezawinionych przez wydawnictwo, na okładce znalazło się zdjęcie niewłaściwego autora". Wyobrażasz sobie taką wpadkę?! Na miejscu pisarza, wytoczyłabym im proces. Czy Twój egzeplarz też jest z błędem?

    OdpowiedzUsuń
  20. Po przeczytaniu tej książki myśle, że ta "pomyłka" ze zdjęciem była zamierzona przez samego autora... no, bo skoro nie zawiniona przez wydawnictwo to kto jak nie sam autor przesłał mylne zdjęcie? Po co miałby to robić? Hmm może po to, żeby bardziej go zapamiętać, aby każdy kto znajdzie ową karteczkę z prawdziwym zdjęciem, równie mocno się wzburzy jak koleżanka wyżej, albo przynajmniej się nad tym zastanowi... to zdecydowanie lepsze niż sekundowe spojrzenie z tyłu książki na zdjęcie autora... a poza tym ilu z Was ową karteczkę wzięło jako zakładkę do czytania ? :) ja tak... dzięki temu pare razy więcej spojrzałam na twarz autora, w efekcie go zapamiętałam... czy nie był to zamierzony efekt ? Po takim autorze mogłabym się tego spodziewać :)

    OdpowiedzUsuń