środa, 9 lutego 2011

Z literatury brazylijskiej: ''Moje drzewko pomaranczowe" Jose Mauro de Vasconcelos

Brazylia lat trzydziestych ubiegłego wieku. Rosnąca bieda, bezrobocie, widoczne kontrasty społeczne. Na tym tle poznajemy prostą, zwyczajną historię pięcioletniego chłopca. To on jest narratorem tej opowieści.
Chłopiec jest nieprzeciętnie inteligentny a zarazem niesamowicie wrażliwy. Zadaje mnóstwo pytań swojemu bratu. Rodzice nie mają dla niego zbyt wiele czasu, a on sam ma w sobie wielką ciekawość świata. Musi więc poznawać wszystko na własną rękę.Drzewo w ogrodzie stanie się jego wyimaginowanym przyjacielem. Los jednak przedwcześnie serwuje mu cierpienie i ból...

Dzięki tej książce cofasz sie do tamtych schematów mysleniowych, tak charakterystycznych dla dzieciństwa, przypominasz sobie wrażliwość dziecka, które żyło w tobie. Lektura jest urocza, trochę zabawna, na pewno bardzo smutna i przejmująca.

"Moje drzewko pomarańczowe" zostało przetłumaczone na wiele języków, jest też brazylijskim odpowiednikiem  "Małego Księcia". Krótka lektura, ale pełna emocji i zdań do podkreślenia ołówkiem.

31 komentarzy:

  1. Zapowiada się rewelacyjnie ;)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Książkę tą chciałam kupić w ubiegłoroczne wakacje , ale tak jakoś wyszło, że nie kupiłam. Trzeba to naprawić ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. Lena173: tak, tylko że smutna bardzo..

    OdpowiedzUsuń
  4. Meme: Ja ją wypatrzyłam na merlinie..

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest to jedna z najlepszych książek, jakie czytałam. Poruszyła mnie o wiele bardziej niż "Mały Książe", zarwałam dla niej noc - zaczęłam czytać wieczorem, a potem nagle była 3 w nocy, ja siedziałam na łóżku i płakałam. Książka zdecydowanie warta poznania, polecam!

    OdpowiedzUsuń
  6. ksiazkowo: tak, zgadzam się, jest w niej jakieś ujmujące piękno, to chyba sposób, w jaki jest napisana..

    OdpowiedzUsuń
  7. Całkowicie o tej książce zapomniałam. Dzięki za przypomnienie:). Właśnie zamówiłam ją w merlin.pl i będę czekać cierpliwie na przesyłkę. Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  8. No, no.. zapowiada się świetnie;d

    OdpowiedzUsuń
  9. To książka, którą poszukuję już od bardzo dawna. Mam nadzieję, że uda mi się przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię książki, które poruszają, więc i po tę sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  11. przeczytam!
    Jak Ty to robisz, że zawsze trafiasz na takie ciekawe książki? ;P

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam Malgo ksiecia i tej w takim razie sobie nie odpuszczęc :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Annie: w ramach odstresowywania się lub odpoczywania- szperam i klikam na merlinie jak najęta:D

    OdpowiedzUsuń
  14. Brazylijski ,,Mały książę,, , bardzo zachęcająco brzmi :)

    OdpowiedzUsuń
  15. hahaha :P Robię dokładnie tak samo :P i na merlinie i na stronie empiku :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Hm, jeśli spodziewałaś się czegoś górnolotnego to nie dziwię się, że książka Ci się nie podobała. Można o niej wiele powiedzieć, ale z pewnością nie jest to jakaś super ambitna lektura, choć mi się podobała :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. a ja za takim stylem chyba nie przepadam, podczytywałam ją kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  18. doszłam do wniosku... że uwielbiam Twojego bloga :D Zawsze wpadnie mi tu w oko coś ciekawego :)

    OdpowiedzUsuń
  19. O tej książce czytałam wyłącznie pozytywne opinie. Może może... :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Elina: ja znalazłam na merlinie.pl

    OdpowiedzUsuń
  21. bursztynowa:ja też nie spotkałam się z żadną negatywną opinia na temat tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  22. Isabelle: bardzo mi miło, dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  23. Annie: no a to takie przyjemne..klikać i klikać wyszukiwać, a to przypadkiem coś człowiek wypatrzy, a to się natknie na coś innego..;) miłego szperania!

    OdpowiedzUsuń
  24. a ja kupiłam tę książkę jako element serii "Cała Polska czyta dzieciom"

    OdpowiedzUsuń
  25. Sig Sauer: serio? ale to nie dla dzieci raczej...hihii

    OdpowiedzUsuń
  26. Sig Sauer: serio? ale to nie dla dzieci raczej...hihii

    OdpowiedzUsuń
  27. Polowałam na tę książkę kilka lat, widziałam, że na Allegro osiągała astronomiczne sumy, po czym pewnego dnia zobaczyłam, że sobie stoi spokojnie na półce w bibliotece.
    Powieść bardzo mnie wzruszyła. Ryczałam jak bóbr.
    Dobrze, że wydano ją ponownie i nie ma kłopotów z kupnem.

    OdpowiedzUsuń
  28. Lirael: no co ty! A ja zwyczajnie na merlinie zauważyłam ją- nadal można tam ją nabyć.

    OdpowiedzUsuń
  29. Słyszałam (tudzież czytałam) już o tej książce, a Twoja entuzjastyczna recenzja potwierdza tylko to, że musi, po prostu musi się ona znaleźć na mojej WISH liście!

    OdpowiedzUsuń