poniedziałek, 14 lutego 2011

" Parszywa historia" Jake Hill

Lubię krótkie, chude lektury. Mało słów, a jednak dużo treści. Oczywiście opasłe tomiska też darzę miłością, ale zauważyłam już dawno- muszę mieć różnorodnie. Tak jak nie potrafię jeść ciągle tego samego dania.

" Parszywa historia" to opowieść o grupie ludzi, którzy biorą udział w tak zwanym tv show. Drogą selekcji wybrane osoby zostają zamknięte w nieczynnej wyrzutni rakietowej.  Będą gladiatorami i muszą wykonać zadania, które wymyśli publiczność.

Pozornie lekka historia, do połknięcia na raz, tak naprawdę wywołała szereg emocji we mnie i poniekąd zmusiła do refleksji. To taki portret bezdusznej strony telewizji i jej możliwości. Ludzie jak numerki, układy-układziki, manipulacja i jej wszelkie bezczelne odcienie. Podsycana amtosfera producentów.Wypromomana osoba, miłość tłumu a za cieniutką granicą czai się nienawiść i  błyskawiczny upadek '' z piedestału".
A gdzieś za tym wszystkim przecież jest człowiek z duszą, uczuciami, wrażliwością..
Jennifer to uczestniczka tego telewizyjnego show, a Milo pracuje jako operator przy programie. Na podstawie ich znajomości ukazane są wszelkie absurdy ''telewizyjnego świata''.
Ciekawa lektura.

18 komentarzy:

  1. No i muszę przyznać,że mnie zaintrygowałaś. Wpisują książke na swoją listę

    OdpowiedzUsuń
  2. Temat podobny jak u Kinga w "Uciekinierze" i "Wielkim Marszu". Tylko tam jest doprowadzony do absurdalnie brutalnej skrajności. Polecam Ci zwłaszcza "Uciekiniera". A po "Parszywą historię" kiedyś chętnie sięgnę.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moreni: dzięki za kolejny trop literacki:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ooo.. coś zupełnie innego:). Wydaje się ciekawa i z chęcią ją przeczytam:). Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  5. kasandra_85: zdecydowanie coś innego, może nie mistrzostwo świata- na pewno nie, ale czyta się z ciekawością i szybko.

    OdpowiedzUsuń
  6. I mnie zaciekawiłaś tą książkę tym bardziej, że w tego typu książki jeszcze nie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oho, znowu seria "Galeria" :).
    Zaintrygowałaś mnie- poszukam ;).

    OdpowiedzUsuń
  8. Luna: specyficzna jest ta seria, ale np mi przypada bardzo do gustu,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. blackmilk: ja te wcześniej nie czytałam tego typu opowieści

    OdpowiedzUsuń
  10. To co napisałaś o tej książce, natychmiast skierowało moje myśli w stronę filmu "Truman Show", który zrobił na mnie wrażenie.
    Mimo raczej odstręczającego tytułu tej powieści, będę miała na nią baczenie w czasie wizyt w bibliotekach.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja zdecydowanie kocham opasła tomiska, ale zaintrygowałaś mnie tą książką... chyba po nią sięgnę ;-)
    Ps. Podczytuję Cię od jakiegoś czasu, ale kiedyś w końcu trzeba się ujawnić :-)) Blog jest bardzo wartościowy, a to zdjęcie w nagłówku normalnie mnie zaczarowało.

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj Matgarytka:) Dziękuję za miłe słowa.

    OdpowiedzUsuń
  13. Lirael: a ja nie oglądałam Truman Show, chyba sobie zapodam kiedyś...ja strasznie do tyłu z filmami...

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja mam podobnie :) Gdy za długo czytam opasłe tomy to szybko się nimi męczę- czasem trzeba mieć przerwę od takich powieści :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Monika Ty to zawsze odkryjesz jakąś ciekawą książkę i jeszcze bezdusznie robisz mi na nią ochotę ;).

    OdpowiedzUsuń
  16. Pandorcia: tak, przerwa potrzebna...po to by wrócić do tłustych opowieści:D

    OdpowiedzUsuń