Ile jest w Polsce piosenkarzy, którzy mają tak długą listę hitów? Niewielu. Ilu udało się zaznaczyć swoją obecnością muzyczną kilka ładnych dekad bez podpierania się sensacyjnymi skandalami ? Dlatego z wielką ciekawością przeczytałam biografię i wspomnienia Krzysztofa Krawczyka. Ludzie mnie interesują, nie muszę być fanem aby chcieć dowiedzieć się czegoś interesującego.
Krzysztof Krawczyk z własnych spisanych wspomnień jawi się nam jako pełen sprzeczności i grzechów człowiek- ale ze słowiańską, ciepłą i dobrą duszą, w której zawsze gra muzyka. W oparach sukcesu, zabaw, pieniędzy i bankructwa , okresu fizycznej pracy, romansów i małżeństwa- poznajemy zwyczajnego człowieka i świetnego artystę. Człowieka, który bez ogródek potrafi przyznać, że miał "parcie na amerykańskie szkło"- na sukces w Stanach, ale był za głupi i popełnił szereg bezczelnych błędów. Mężczyzna, który potrafi przyznać, że nie był dobrym ojcem i nie pierdzieli o medytacjach w Tajlandii i swoim rozwoju duchowym jak to wielu w tej chwili robi i co stało się bardzo modne. Dla mnie jest to artysta z krwi i kości ''bardzo polski", który wpisał się już w historię naszej kultury.
Nie ma w tej książce "wybielania siebie", zrzucania win, obsmarowywania ludzi i malowania sobie pięknego świadectwa życia. Tym samym lektura ta wydaje się bardzo prawdziwa, rzetelna i jest w niej wiele informacji jak wyglądał kiedyś polski światek muzyczny. Czas, gdy artyści po festiwalu w Opolu razem świętowali na zapleczu lub w mieszkaniu w bloku- przy wódce i ogórkach kiszonych. Epoka, w której tekst i kompozycja miały wartość samą w sobie. Gdy wydarzyła się tragedia- katastrofa samolotu, w którym zginęła koleżanka po fachu-Anna Jantar- nikt nie leciał do telewizji z refleksją. Płakało się w domu- razem z bliskimi przy wódce i wspominało się wspólne wakacje z Anią. Muzyczny rynek oczywiście zmieniał się, wszelkie trudności, ewolucje i absurdy na tle przemian politycznych i społecznych- również odnajdziemy w książce. Tak jak wielki i udany powrót artysty, współpraca ze Smolikiem oraz niesamowicie trudne wydarzenia związane z nagrywaniem płyty z Goranem Bregovic. Warto wspomnieć- Andrzej Kosmala- wieloletni przyjaciel i agent artysty- ich przewrotne losy także są opisane w tej książce.
Ciekawa lektura, która może być wspaniałym prezentem dla rodziców, cioci, wujka i dla stryjka również:)

Muszę przyznać, że za Krzysztofem Krawczykiem nie przepadam, ale moja mama go lubi i pewnie z przyjemnością zabrałaby się za tę książkę ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
to zawsze opcja na prezent dla mamy na urodziny czy Gwiazdkę:)
OdpowiedzUsuńOglądałam kiedyś wywiad z panem Krzysztofem i muszę przyznać, że jest bardzo szczerym i nie koloryzującym siebie mężczyzna :)
OdpowiedzUsuńKsiążkę, więc przeczytam jeśli gdzieś na nią natrafię :)
Biedronka: nic mnie tak nie irytuje jak koloryzowanie i wybielanie gwiazdeczek na własnym papierze od wywiadów w kolorowych gazetach -zdjęcia na kanapie i wyznanie roku- po książki biografie z robieniem z siebie świętej osoby
OdpowiedzUsuńChoć nie lubię pana Krawczyka podoba mi się Twoja recenzja :) A pierdzielenie o medytacjach w Tajlandii... norma. :D Nie cierpię "lansu" polskich celebrytów.
OdpowiedzUsuńDomi: z Małgorzatą Foremniak na czele.Albo wznosi się na wyżyny przesłań i chce zbawić ludzi, albo udaje napaloną 23 latkę. Żadna z tych postaw mi nie przeszkadza, ale mogłaby się zdecydować kim jest.
OdpowiedzUsuńJuż dzisiaj drugi pomysł na prezent! Dzięki :)
OdpowiedzUsuńZainteresowałaś mnie :) . Chętnie przeczytałabym te wspomnienia. Dzięki za polecenie :)
OdpowiedzUsuńLuna: dobrze mieć pomysł na prezent-to pewne:)
OdpowiedzUsuńElina: każdy ma inne tam własne oczekiwania, ja jestem w stanie przeczytać każde wspomnienia pod warunkiem ,że nie ma podtekstu wybielania siebie.
OdpowiedzUsuńZ jednej strony chętnie bym przeczytała, a z drugiej, nie lubię bardzo biografii. Jestem rozdarta.
OdpowiedzUsuńMani:)
OdpowiedzUsuńWłaśnie ciekawa jestem tej drugiej części :)
OdpowiedzUsuńpandorcia: lepsza, mówię ci- choć generalnie te dwie książki - moim zdaniem to dobre czytadła, nic tam wyjątkowego. Ale jak mam na coś takiego ochotę to sięgam po literaturę francuską- ich czytadła miłosne nie są banalne. Dobrzy są w te klocki;)
OdpowiedzUsuńNie jestem wielką miłośniczką twórczości Krawczyka, ale sympatyczna nostalgia, jaką emanuje ta książka, naprawdę kusi.
OdpowiedzUsuń:)
OdpowiedzUsuń