poniedziałek, 24 stycznia 2011

" Sześćdziesiąt świateł" Gail Jones

Pasjonująca lektura, ale trzeba podarować jej czas i serce. Pochylić się, zatopić myśli, czytać w samotności i skupieniu. Wtedy może okazać się prawdziwą ucztą dla smakoszy.

Daleka Australia rok 1860. Tu zaczyna się opowieść ośmioletniej Lucy, która traci swoich rodziców. Poznajemy słodko-gorzką historię tego małżeństwa. Wraz z Lucy odbywamy wędrówkę poprzez Londyn- gdzie zaopiekuje się nią wuj- aż do Indii, gdzie statkiem uda się parę lat póżniej aby wyjść za mąż i urodzić swoje dziecko.
Pasją Lucy jest fotografia, wrażliwym i bacznym okiem patrzy na świat. Tęsknota za matką, szukanie jej w rzeczach-pamiątkach, w korytarzach przeszłości - to ukształtowało całe póżniejsze życie dziewczyny- stąd miłość do robienia zdjęć. Wspomnienia mienią się w różnych odcieniach światła, są jak fotografie, małe zatrzymane kadry zdarzeń. I taka jest ta opowieść. Leniwa fabuła naszpikowana barwami, ciekawymi historyjkami wielu ludzi pozornie nieważnych w życiu Lucy.

Ta książka ma w sobie zdecydowanie coś pięknego. Nie każdemu jednak przypadnie do gustu. Może wydać się nudnawa- a mam tu na myśli specyficzna dynamikę tej opowieści. Jest to jednak bardzo spójna powieść, o ciekawej konstrukcji. Jakbym miała określić jednym słowem: intrygująca. Reszta to kwestia gustu.

18 komentarzy:

  1. Bardzo lubię serię "Galeria" i zwracam baczną uwagę na książki z charakterystycznymi okładkami.
    Pozycji, o której piszesz, nigdy wcześniej nie widziałam. Ogromnie podoba mi się to, co o niej napisałaś i zdecydowanie wyruszam na poszukiwania!
    Okazuje się, że w Polsce wydano też "Sorry, przepraszam" Gail Jones i mimo dziwnego tytułu opis brzmi bardzo zachęcająco.
    Wielkie podziękowania za ten literacki trop!:) Od dłuższego czasu nosiłam się z zamiarem bliższego poznania literatury australijskiej i nadarza się okazja, a w dodatku z kategorii "przyjemne + pożyteczne" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wciągnięte na listę ksiażek do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama nie wiem dlaczego, ale ostatnio nie mogę się skusić na coś z poprzednich epok, jestem wręcz głodna i zachłanna na teraźniejsze czasy. W ogóle tego nie rozumiem :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Tajemnica33: taki czas, ja nie wyobrażam sobie np cały rok czytać tylko i wyłącznie kryminały, bo przecież straciło by to urok i czar i nawet najlepszy by zmęczył

    OdpowiedzUsuń
  5. Lirael: ja dopiero odkrywam serie galeria. Bardzo mi się podobają te nietuzinkowe książki. Na pewno przeczytam jeszcze kilka w tym roku- już plany mam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Procella: wciągnęłaś, mówisz;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mówię. Ale mam taką kolejkę, że... aaaaaaaaaaa!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też mam kolejkę...masakryczną i trzy listy.

    OdpowiedzUsuń
  9. O to brzmi ciekawie, lubię taki opowieści działające również na inne zmysły, a poza tym lubię fotografować:) Zapisuje jako pozycję "milion pięćset sto dziewięćset" na mojej skromnej liście:)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Książkę zapisuję, bo również zaczęłam kompletować serię Galeria a Twoja recenzja kusi mnie okrutnie :)
    Jak zawsze odpoczywam u Ciebie, czytam o pieknych, często mniej znanych książkach i nabieram siły. Po prostu oaza spokoju, do której chce się wracać ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Z serii "Galeria" przeczytałam tylko "Starego człowieka i morze", ale ciągle ją gdzieś napotykam, więc możliwe, że w końcu przeczytam :)

    PS Znalazłam w bibliotece "Saszeńkę"! Na razie muszę jeszcze skończyć mój styczniowy stosik, ale potem...
    Dzięki, że zwróciłaś na nią moją uwagę, bo tak bym jej pewnie nie zauważyła :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja zwariuję przez te Wasze blogi:)
    Ale UWIELBIAM je UWIELBIAM :)
    Kocham Cię Moniko za "Błękitną biblioteczkę"
    Kocham Cię za fantastyczne recenzje:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Luna, miłego połykania Saszeńki, jestem niezmiernie ciekawa twojej recenzji

    OdpowiedzUsuń
  14. Marta (tusienka): ah te nasze listy...studnia bez dna..

    OdpowiedzUsuń
  15. kasandra_85: miło przeczytać takie słowa:) pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Po przeczytaniu twojej recenzji mam ochotę po nią sięgnąć, no i ta okładka uwielbiam takie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja także mam ochotę sięgnąć po tą ksiązkę :)

    OdpowiedzUsuń