piątek, 21 stycznia 2011

" Saszeńka " Simon Montefiore

Wiadomo nie od dziś: Rosjanie są nieobliczalni - w przyjażni,  miłości. W ich krwi buzuje zdolność do intryg. Myślę, że ta książka jest idealna dla tych, co nie obcowali zbytnio z tą kulturą i historią do tej pory.

Najpierw przeniosłam się do roku 1916. Rosja w okresie wielkich przemian. Saszeńka ma szesnaście lat i wraca z elitarnej szkoły na ferie do domu. Niestety, cicha fascynacja bolszewickimi hasłami zmienia bieg jej życia i naznacza jej los- to jest w skrócie główny wątek tej książki, który przeniesie nas również do Moskwy, Kaukazu i Londynu, gdzie śledzimy dalsze wydarzenia, a w tle mamy dość prosto i barwnie przedstawioną historię Rosji.

Ale mnie urzekło coś innego- poboczna bohaterka.
 Piotrogród zasypany śniegiem, dom ''rosyjskich bogaczy'', demoniczna, niepowtarzalna matka Saszeńki- zdecydowanie najlepsza postać w książce. Myślę, że gdyby nakręcono film na podstawie tej książki-o rolę matki Saszeńki zabijały by się wszystkie aktorki. Szaleństwo Ariadny i jej destrukcyjna natura sprawiła, że nienawidziłam ją od pierwszego spotkania - a jednocześnie- chciałam dalej śledzić jej losy. Potrafiła wychodzić  pół nago nocą, zaliczała kolejnych kochanków z prędkością światła a za dnia wpadała w zadumę. Szydziła z losu- bo miała wszystko- i nie kryła się z tym. Żyła we własnym świecie iluzji, których się nie wstydziła. Ta dorosła kobieta o naturze rozkapryszonego, agresywnego dziecka przerażała mnie i fascynowała zarazem. I bardzo brakowało mi jej, gdy zmarła-za szybko zdecydowanie.

Czytało się te opasłe tomisko błyskawicznie i przyjemnie, choć ciężko mi jednoznacznie ocenić książkę. Zachwycały mnie fragmenty. Może ta historia jest zwyczajnie za długa? Gdyby skupiła się do jednego okresu z rozwinięciem psychologicznym danych bohaterów- przeczytałabym wspaniałe dzieło? W każdym razie polecam. Dobra lektura z niesamowitymi fragmentami. A bohaterki pobocznej -Ariadny- na pewno nie zapomnę.

24 komentarze:

  1. Ostatnio czytała tą książkę moja koleżanka i stwierdziła, że czasami była "tylko dobra", a czasami wręcz "za dobra".
    Jedno jest pewne - niezwykła okładka.
    Ja mam zamiar sięgnąć, chociaż nie teraz bo po "Zbrodni i karze" rosyjski klimat mi zbrzydł.

    OdpowiedzUsuń
  2. Elina:koleżanka ma trafne obserwacje. Zgadzam się. Szkoda, ze wątek matki nie został pociągnięty..no ale zamysł był inny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka idzie na listę "chcę przeczytać" :D. A okładka przepiękna. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A mi się książka nie podobała i sama nie wiem dlaczego. Po "Jeźdźcu miedzianym" myślałam, że to moje klimaty i byłam naprawdę ciekawa Rosji i wszystkiego co z nią związane, a tu tak zwany "zonk":)) Może czas nieodpowiedni, albo sama nie wiem. A okładka mi się bardzo podobała. Może jeszcze raz kiedyś spróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  5. kasandra_85: okładka strasznie kusi- to fakt.

    OdpowiedzUsuń
  6. Marta: dla mnie to w sumie pierwsze małe kroczki w kierunku do literatury rosyjskiej, więc może dlatego zwracałam uwagę na klimat, pewne szczegóły. Fragmentami mnie zachwycała, generalnie całość mi się podobała, choć trudno tę książkę zdefiniować jednoznacznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Okładka faktycznie rewelacyjna, więc może pewnego dnia dam się skusić na tą książkę ;) Ahh ta Rosja

    OdpowiedzUsuń
  8. Zainteresowałaś mnie :)
    Może będzie w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Byłoby ciekawie, gdyby powstała adaptacja filmowa. Obawiam się tylko jej "przesłodzenia". A Ariadna rzeczywiście intryguje!

    OdpowiedzUsuń
  10. Lena173: siła okładek mnie przeraża..

    OdpowiedzUsuń
  11. Luna: może będzie, jakoś mam wrażenie że książka przeszła bez echa.

    OdpowiedzUsuń
  12. Lirael: hm...film mógłby być dobry moim zdaniem, zależy oczywiście jak by go zrobili.

    OdpowiedzUsuń
  13. Czas na głębokie przemyślenie sprawy. Lista coraz dłuższa, a czasu nie przybywa. Za sam motyw matki pewnie dałabym się pokroić, ale czy zdzierżę w całości?

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam tę książkę już kupić i w ostatniej chwili zrezygnowałam, sama nie wiem dlaczego. Po Twojej recenzji znowu nabrałam ochoty na przeczytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dosiak: trzeba dać jej czas, trzeba mieć nastrój- wtedy człowiek przeczyta.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mani: są trzy części a matka tylko w pierwszej jest :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Już kiedyś natrafiłam wzrokiem na ta książkę, ale jeszcze nie wpadła w moje ręce. Szczerze mówiąc mam na nią ochotę po Twojej recenzji:) Może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  18. Zdecydowanie mnie zachęciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Vanilla: Ciekawe, czy będziesz miała podobne spostrzeżenia czy komplenie inne:)

    OdpowiedzUsuń
  20. W takim razie chyba jednak sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  21. cieszę się ogromnie, że właśnie ta książka do mnie idzie. tym bardziej po tej recenzji, która mnie jeszcze bardziej zaciekawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  22. blackmilk: no to czekam na twoją recenzję, jestem ciekawa jak ci się spodoba ta książka:)

    OdpowiedzUsuń
  23. wiesz... to pierwsza książka, którą przeczytałam na podstawie obserwowania twojego bloga :) Nie dlatego, że inne mnie nie ciekawiły, ale dlatego, że sama wpadła mi w ręce w bibliotece :) Nie podzielam jednak zachwytów nad demoniczną Ariadną :) Choć musze przyznać, że mógłby to być niezły kąsek dla hollywoodzkich aktorek :)
    Książka faktycznie jest niebanalna, a okładka trochę myli :)Czytając ją przez pół książki zastanawiałam się "Po co ja to czytam?" ale w drugiej połowie już wiedziałam. Więcej w temacie napisałam u siebie. Jeśli masz chęć zerknąć to zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń