sobota, 31 grudnia 2011

211 przeczytanych książek w mijającym roku :)

Małe podsumowanie ku pamięci. Moje tegoroczne czytanie:

  
Książki przeczytane w 2011 roku
  1. " Listy na wyczerpanym papierze” Agnieszka Osiecka Jeremi Przybora
  2. " Odległy brzeg" Caryl Phillips
  3.  " Ukryte godziny"  Delphine de Vigan
  4. " Drewniany różaniec" Natalia Rolleczek
  5. " Dzikie palmy" William Faulkner
  6. " Gorace lato" Wacław Kostrzewa
  7. " Instytut" Jacek Żulczyk
  8. " Dłonie" Małgorzata Warda
  9. " Skąd wieje wiatr" Maja Margasińska
  10. " Ludwig’’ Dawid Albahari
  11. " Córka nastawiacza kości"Amy Tan
  12. " Księżyce"Piero Meldini
  13. " Wszechświat. Dziennik współpracy” Marcin Niziurski
  14. " Życie jak wino” Krzysztof Krawczyk. Andrzej Kosmala
  15. " Saszeńka” Simon Montefiore
  16. " Płacz, Radosna” Cuca Canals
  17. " Cukiernia pod Pierożkiem z Wiśniami’’ Clare Compton
  18. " Sześćdziesiąt świateł” Gail Jones
  19. " W bagnie” Arnaldur Indridason
  20. " Słońce w Słonecznikach” Dominika Stec
  21. " Noc pana Andersena” Dag Solstad
  22. " Wszystko,czego nie zdążyliśmy powiedzieć” Marc Levy
  23. " Druga przestrzeń” Czesław Miłosz
  24. " Przypadek Justyny” Tomasz Piątek
  25. " Parszywa historia” Jake Hill
  26. "Ofiara w środku zimy” Mons Kallentoft
  27. " Moje drzewko pomarańczowe” Jose Mauro de Vasconcelos
  28. " Teatr pamięci” Pablo De Santis
  29. "Spacer w cieniu” Doris Lessing
  30. "  Siedem lat póżniej” Emily Giffin
  31. " Brooklyn” Colm Toibin
  32. " Hotel Bertram” Agatha Christie
  33. "Pajęczyna” Agatha Christie
  34. " Czarny Opal” Victoria Holt
  35.  " Zatoka duszy” Robert Stone
  36. " Dżozef” Jakub Małecki
  37. " Zima w Sztokholmie” Agneta Pleijel
  38. " Krew, którą nasiąkła” Asa Larsson
  39. " Pierwsza miłosć” Francine Prose
  40. " Dom nad Kanałem” Agatha Christie
  41. " Montedidio” Erri De Luca
  42. " Twoja twarz jutro’’ Javier Marias
  43. " Kramer kontra Kramer’’ Avery Corman
  44. " Rock Mann, czyli jak nie zostałem saksofonistą” Wojciech Mann
  45. " Miłość o smaku wina’’ Luiza Kochańska
  46. " Grzechotka’’ Joanna Jodełka
  47. " I pamietaj, że Cię kocham” Luis Leante
  48. " Dziewczyna na Time Squere’’ Paullina Simons
  49. " Morderstwo w Mezopotamii” Agatha Christie
  50. " Girl in the Mirror ‘’ Cecelia Ahern
  51. " Zbyt wiele szczęścia ‘’ Alice Munro
  52. " Idz za głosem serca’’ Susanna Tamaro
  53. " Marlene’’ Angelika Kuzniak
  54. " Żona myśliwego’’ Katherine Scholes
  55. " Czytadła. Gawędy o lekturach’’ Agnieszka Osiecka
  56. " Powrót na Route 66’’ Michael Zadoorian
  57. " Inne głosy, inne ściany’’ Truman Capote
  58. " 96 końców świata’’ Jerzy Andrzejczak
  59. " W cieniu wież ‘’ Jennifer Haigh
  60. " Inny Eliot ‘’ Graham Gardner
  61. " 4.50 z Paddington ‘’ Agatha Christie
  62. " Budapeszt’’Chico Buarque
  63. " Chwast ‘’ Iwona Banach"
  64. " Poganiacze chleba’’ Barbara Rosiek
  65. " Antygona w Nowym Jorku’’ Janusz Głowacki
  66. " 12 rozmów o miłości’’ Joanna Racewicz
  67. " Poduszka w różowe słonie’’ Joanna M. Chmielewska
  68. " Pięć małych świnek” Agatha Christie
  69. " Śmierć na Nilu’’ Agatha Christie
  70. " Nie opuszczaj mnie’’ Kazuo Ishiguro
  71. " Przeciąg’’ Paweł Mossakowski
  72. " Ulicznica’’ Elżbieta Isakiewicz
  73. " Poezje wybrane’’ Aleksander Puszkin
  74. " Jedno drzewo, jedno pożegnanie’’ Marina Mayoral
  75. " Na zakręcie’’ Nicholas Sparks
  76. " Kapuściński. Wielkie biografie’’  Katarzyna Król
  77. " Córka  Agamemnona’’ Ismail Kadare
  78. " Stacja Tajga’’ Petra Hulova
  79. " Gałka od łóżka’’ Mary Norton
  80. " Tajemne serce zegara’’ Elias Canetti
  81. " Władca much’’ William Golding
  82. " Jeśli zostanę’’ Gayle Forman
  83. " Śmierć letnią porą’’ Mons Kallentoft
  84. " Wyspa’’ Sandor Marai
  85. " Budzenie Opowiesci’’ Pawel Szeliga
  86. " Jeśli pójdziesz za mną’’ Malena Watrous
  87. " Niebo Upadłych’’ Jurij Polakow
  88. " Grupa” Mary McCarthy
  89. " Był dom’’ Anna Szatkowska
  90. " Dom Duchów’’ Isabel Allende
  91. " Ślad łyżwy’’ Anna Piwkowska
  92. " Okrążanie ciszy’’ Agnieszka Górska
  93. " Szarańcza’’ Gabriel Garcia Marquez
  94. " Szare śniegi Syberii’’ Ruta Sepetys
  95. " Malutka Czarownica" Otfried Preussler
  96. " Aniołowie zniszczenia" Keith Donohue
  97. " Podróż zimowa" Amelie Nothomb
  98. " Miłość na marginesie’’ Yoko Ogawa
  99. " Kwas siarkowy’’ Amelie Nothomb
  100. " Niebo i piekło" Jon Kalman Stefansso
  101. " Poczekajka’’ Katarzyna Michalak
  102. " Along came a stork’’ Marisa Mackle
  103. " Jeden dzień ‘’ David Nicholls
  104. " Przegryść dżdżownicę’’ Katarzyna Grochola
  105. " Wypadek polityczny’’ Maria Anna Potocka
  106. " Dziennik Kawowy’’ Ewa Kulak
  107. " Łowcy Wielorybów’’ Edyta Szałek
  108. "Zapasy z życiem” Eric-Emmanuel Schmitt
  109. " W imię matki’’  Erri de Luca
  110. "Ten list to ja” Dacia Maraini
  111. " Kukułka’’ Antonina Kozłowska
  112. " Solar’’ Ian McEwan
  113. " Kim byłbym bez ciebie?’’ Guilliame Musso
  114. " Every Last One’’ Anna Quindlen
  115. "Okruchy dnia’’ Kazuro Ishiguro
  116. "’Wielka czwórka’’ Agatha Christie
  117. "’Mężczyzna w brązowym garniturze’’ Agatha Christie
  118. "’Dlaczego nie Evans’’ Agatha Christie
  119. "’ Morderstwo odbędzie się..’’ Agatha Christie
  120. " Dom tysiąca latarni’’ Victoria Holt
  121. " Summer loving’’ Allie Spencer
  122. " Jedna bogata, druga biedna’’ Lesley Lokko
  123. "’Podróż w nieznane” Agatha christie
  124. " Tajemniczy przeciwnik’’ Agatha Christie
  125. Niewidoczna góra’’ Carolina de Roberts
  126. " Afterwards’’ Rosamund Lupton
  127. " Obsoletki’’ Justyna Bargielska
  128. " Niewinność zagubiona w deszczu’’ Eduardo Mendoza
  129. "The Midwife’s confession” Diane Chamberlain
  130. "Trans’’ Manuela Gretkowska"
  131. " Czyste intencje’’ Charlaine Harris
  132. "Biała Maria’’ Hanna Krall
  133. " Na górnej Masłowce’’ Dina Rubina
  134. " Pokuta’’ Olle Lonnaeus
  135. " Kinoman’’ Walker Percy
  136. " Kamyki pamięci’’ Kate O’riordan
  137. " Sister’’ Rosamund Lupton
  138. " Klaudyna w szkole’’ S. Gabrielle Colette
  139. "Rozświetlone pokoje”  Richard Mason
  140. "When God was a Rabbit’’ Sarah Winman
  141. " Opowieść żony” Lori Lansens
  142. " Modliszki’’ Joyce Carol Oates
  143. " Before I go to sleep’’ SJ Watson
  144. " Okna ’’ Ewa Pawlik
  145. " SPA pod Czerwoną Latarnią” Kasia Kropka
  146. " The pull of The Moon’’ Elizabeth Berg ‘’
  147. " Kardashian Konfidential’’ by Kourtney, Kim , Khloe Kardashian
  148. " The homecoming of Samuel Lake’’ Jennifer Wingfield
  149. " Jedenaście tysięcy pałek czyli miłostki pewnego hospodara’’ Guillaum Apollinaire
  150. " Rio Bar”  Ivana Sajko
  151. " The girl who walked home alone. Bette Davis’’ Charlotte Chandler
  152. " Ptaszyna”  Dezso Kosztolanyi
  153. " Miłość w sanatorium’’ Wiesław Józefowski
  154. " Na dziewczęcej skórze’’ Esther Vilar
  155. " The Caller’’ Karin Fossum
  156. " Then came you’’ Jennifer Weiner
  157. " Trzeci cud’’ Richard Vetere
  158. "  Oto jest Kasia’’ Mira Jaworczakowa
  159. " O człowieku, który chciał być szczęśliwy’’ Laurent Gounelle
  160. " Czas Zamknięty’’ Hanna Cyglar
  161. " Szalone noce! Ostatnie chwile wielkich mistrzów’’ Joyce Carol Oates
  162. " Czekaj na odpowiedż’’ Dan Chaon
  163. "Ekaterini’’ Marija Knezevic
  164. " Wszystkie moje matki” Luiza Piotrowicz
  165. " Kawiarnia Saratoga’’ Malin Scherdtfeger
  166. "’Pora Przypływu’’ Agata Christie
  167. " My Zdies’ emigranty’’ Manuela Gretkowska
  168. " Nie pytaj mnie o Rose’’ Paweł Olearczyk
  169. " Barbara Brylska w najtrudniejszej roli’’ Barbara Rybałtowska
  170. " Proste przyjemności’’ Jane Bowles
  171. " Papierowa dziewczyna’’ Guillaume Musso
  172. " Moja wina. Bo tańczyłem Cza-Czę’ Guillermo Cabrera Infante
  173. " Pewna forma życia’’ Amelie Nothomb
  174. " Tony i Susan’’ Austin Wright
  175. " Twarz muskana smutkiem’’ Gisele Prassinos
  176. " Tarot Paryski’’ Manuela Gretkowska
  177. "  Zaopiekuj się moją mamą’’  Shin Kyung-Sook
  178. " Krew elfów’’ Andrzej Sapkowski
  179. " Pensjonat Ewa’’ Andrea Camilleri
  180. " Solo’’ Sonia Raduńska
  181. " Czarodziejski mlyn’’ Alina i Jerzy Afanasjewowie
  182. " The time of my Life’’ Cecelia Ahern
  183. " Dzieci z Leszczynowej Górki’ Maria Kownacka, Zofia Malicka
  184. " Pociecha Natury’’ Valerie Martin
  185. " Przebiśniegi’’ A.D. Miller
  186. " Moja piękna pralnia’’ Hanif Kureish
  187. " Ktoś we mnie’’ Sarah Waters
  188. " Martha Quest’’ Doris Lessing
  189. " Pelikan’’ Leena Krohn
  190. " Pałac Północy’’ Carlos Luiz Zafon
  191. " Morderca bez twarzy’’ Henning Mankell
  192. " Włamywacz w garderobie’’Lawrence Block
  193. " Dzidzia’’ Sylwia Chutnik
  194. " Villas.Nic przecież nie mam do ukrycia..’’ Iza michalewicz, Jerzy Danielewicz
  195. " Kobieta bez twarzy’’ Anna Fryczkowska
  196. " Wystarczy byc" Jerzy Kosiski
  197. " Swiniobicie’’ Magda Szabo
  198. " Fragmenty. Wiersze, zapiski intymne, listy’’ Marilyn Monroe
  199. " Obiecaj mi’’ Richard Paul Evans
  200. "...And All Thingd Kardashian’’ Kris Jenner
  201. " Na Syberię’’ Per Petterson
  202. " Powrót Młodego Księcia’’ A.G. Roemmers
  203. " The Sealed letter’’ Emma Donoghue
  204. " Drwal’’ Michał Witkowski
  205. ‘’Dziewczyna z pomarańczami’’ Jostein Gaarder
  206. "  Marzenia i tajemnice’’ Danuta Wałęsa
  207. "Dziecko? O matko!’’Agata Passent
  208. "No i Ja’’ Delphine de Vigan
  209. " Zatoka Śpiewających traw’’ Stanisława Fleszerowa-Muskat
  210. " Dziwne losy Jane Eyre’’ Emily Bronte
  211. " Herbaciarnia Medaline’’ Darien Gee

poniedziałek, 26 grudnia 2011

Błękitna Biblioteczka zaprasza do mini zabawy..:)

Jest taka książka, którą ciężko dostać w księgarniach, zakupiłam dwie od samej autorki, właśnie chciałabym podzielić się jednym egzemplarzem ''Dziennika Kawowego'' nietuzinkowej Ewy Kulak. Pisałam o nim w notatkach czerwcowych, tutaj podaje link:
 http://lotta-kronika-pachnacych-kartek.blogspot.com/2011/06/dziennik-kawowy-notatki-z-podrozy-po.html

Rok ten był obfity w dobre niespodzianki w moim życiu, chciałabym się też z ludzmi podzielić dobrą energią i mam nadzieje, że czas mi na to pozwoli bardziej w najbliższym okresie poprzez mój błękitny pokoik na piętrze:)Tym razem nie będzie zawiłej zagadki, bo każdy po świętach pewnie zmęczony cudnym obżarstwem, lenistwem i odpoczywaniem nieaktywnym.

Wystarczy spojrzeć na nagłówek bloga, gdzie znajduje się zdjęcie błękitnej biblioteczki. Ile znajduje się regałów w pokoju na piętrze?
Odpowiedz prześlijcie na adres meilowy:
apolonia7may@wp.pl
Czas na wysyłanie odpowiedzi do końca tegorocznego roku.
Zapraszam:)
Nietuzinkowy opis barwnej Kolumbii: ''Dziennik kawowy. Moje notatki z podróży po Kolumbii'' Ewa Kulak

''Wielka Czwórka'' Agatha Christie

Przyznam się, że wolę Agathę w wydaniu ciut bardziej romantycznym- tzn kiedy mamy do czynienia z zazdrosnym członkiem rodziny lub chorą na głowę służącą, kiedy intryga rodzinna jest tak zagmatwana, że aż iskrzy. W tle stare angielskie posesje na wsi, kamieniste drogi, mgła a w kuchni nawet lejąca się z imbryka herbata budzi podejrzenie..
''Wielka Czwórka'' to historia czterech bandziorów, którzy pragną zawładnąć światem. Oczywiście na drodze stanie im Poirot. Nie brakuje tutaj wielu przygód, zdarzeń, niebezpieczeństw, bo okropna i tajemnicza organizacja przestępcza posuwa się do makabrycznych czynów. Nasz Poirot będzie nie raz w tarapatach. Ciekawa książka, oczywiście, ale nie moja z tych ''naj naj''.
Dziękuję za wszystkie życzenia świąteczne. Mam nadzieje,że był to dla was, tak jak dla mnie w tym roku i mojej rodziny- wyjątkowy czas:)

czwartek, 22 grudnia 2011

''Herbaciarnia Madeline'' Darien Gee

Czuję się, jakby mi ktoś dysk w mózgu wymienił.  Ta książka składa się z takich elementów, których zawsze unikałam w literaturze: małe miasteczko amerykańskie, herbaciarnia, trzy kobiety i pieczenie chleba. A tu proszę...ta urocza, ciepła powieść o przyjazni naprawdę przypadła mi do gustu. Może jest czasem tak, że musi być nastój a ja od daaawna nie miałam na taki rodzaj powieści. Na pewno pomogło, że to literatura obca a nie w wydaniu rodzimym- bo nie przebrnęłabym na pewno.
W każdym razie...pewnego dnia, na wycieraczce Julii ktoś zostawia zakwas na chleb przyjazni amiszów oraz przepis. I tak poprzez całą książkę chleb amiszów jego rozmnażanie się będziemy obserwować z czasem niemal w każdej kuchni, dotrze wszędzie. Oczywiście to wątek poboczny, ale bardzo wdzięczny  a przede wszystkim wymowny, bo to symbol serdeczności, która ma siłę i łączy ludzi.
 Julia, Hannah i Madeline to trzy kobiety z trudną przeszłością. Spotykają się w herbaciarni Madeline i poprzez zakwas na chleb oraz przepis...zaczynają rozmawiać i powstanie między nimi nić przyjazni. Trzy trudne losy, nie będę opisywać i zdradzać, zapach chleba, przyjażń, rozmowy, życiowe dylematy.

A wszystko to w uroczy sposób podany przez pisarkę, ciekawie, niebanalnie a jednocześnie lekko. Jestem w szoku, ale niesamowicie przyjemna była to lektura. Miły, spokojny czas w oparach bohenków chleba i dobrych dusz, których pełno, ale trzeba otworzyć czasem oczy i umysł.
Lektura w sam raz na przedświąteczny czas:) Nie chciałam czytać niczego depresyjnego lub ciężkiego bo to taki fajny czas nadchodzi...stąd ta lektura i był to strzał w dziesiątkę:)

środa, 21 grudnia 2011

Czytam klasykę, czyli ''Dziwne Losy Jane Eyre'' Charlotte Bronte

Czasem można w życiu coś przegapić. Możliwe, że gdybym sięgnęła dużo wcześniej po klasykę okresu literatury wiktoriańskiej, odebrałabym te powieści dużo mocniej i głębiej- a to przekłada się oczywiście na większą euforię przyswajania. Całkiem możliwe.
''Dziwne losy Jane Eyre'' oczywiście podobały mi się, było to interesujące spotkanie z światem, który stworzyła Charlotte Bronte w 1847 roku. Odległe czasy, klimat działa do tej pory choć są oczywiście elementy denerwujące bo czas zrobił swoje. Historia miłości między Jane  i Edwardem z naciskiem na losy samej Jane, co dodaje animuszu całej powieści. Wiele się dzieje w tej powieści, pewnie większość z was ma tę lekturę za sobą. Nie będę opisywać losów Jane, bo to cała przyjemność czytania...są bajeczne i troszkę baśniowe z elementami kopciuszka a wszystko to w oprawie ciekawych barw tamtych czasów.

Troszkę irytowała mnie postawa Edwarda w konteście jego gadulstwa: jak się rozgadał marzycielsko, tak skończyć nie mógł na trzech stronach a wywody o sielskości wschodu słońca i włosów ukochanej- w tym stylu. Widocznie tacy byli mężczyzni kiedyś- wiadomo, dziś coś takiego jest nie do pomyślenia.. Ale to tyle z kwestii czepiania się. 
Cieszę się, że w końcu siegnęłam po tę klasykę. Czy skłonię się ku następnym książką z tamtych lat? Hm...może, pewnie tak, ale muszę przyznać, powieści wiktoriańskie pisane przez współczesnych pisarzy jak np: Sarah Walters- przypadają mi szalenie do gustu.
Lektura jak film- sama przyjemność było czytać. Szkoda, że dopiero teraz po nią sięgnęłam..

poniedziałek, 19 grudnia 2011

''Pora przypływu'' Agatha Christie

Nie wiem co to będzie gdy dnia pewnego obudzę się i stwierdzę, że przeczytałam wszystkie kryminały fenomenalnej Agaty. Na szczęście jeszcze mi daleko, rocznie czytam kilkanaście a sama pisarka napisała ich prawie sto, więc jeszcze daleko mi do tej łysej myśli że to już koniec.

''Pora przypływu'' to spotkanie z Poirotem. Mamy tutaj konflikt rodzinny oczywiście na tle finansowym. Mamy i zawiść, zemstę, intrygę i kilka morderstw. To kryminał z tych, które trudno streścić w kilku zdaniach. Jak to u Agathy bywa- problem i zagadka jest wielowarstwowa i zawiła. Punktem zapalnym jest śmierć Gordona- człowieka, który utrzymywał i zapewniał luksusowy byt całej swojej bliższej i dalszej rodzinie. Jego spadek dostaje tylko i wyłącznie żona. No i się zaczyna...:) Smaczek na raz, na długi wieczór i noc.

niedziela, 18 grudnia 2011

Ostatnia porcja zaległości:

Trochę mnie irytuje nawał moich zaległości, których nie zdążyłam uwiecznić na stronie błękitnej biblioteczki. Wolałabym napisać o każdej książce osobno, choć są i takie, do których serca nie mam. W każdym razie zbliża się koniec roku, jak każdy z was, mam swoją listę, gdzie wpisuję przeczytane powieści. I tak się zebrało worek tych, które omijałam i pisałam o innych. Z różnych powodów.Chcę przejść w końcu do tego co czytam obecnie, więc pora na ostatnią porcję zaległych lektur, które przeczytałam w różnych okresach tego roku:

 Wydawnictwo Dwie siostry i ich seria wznawiania dawnych przepięknych bajek w szacie graficznej z tamtych lat jest czymś naprawdę wyjatkowym. Tym razem coś zupełnie innego- bajka prosto z Finlandii znanej i uznanej fińskiej pisarki Leeny Krohn. Emil przeprowadza się z mamą do miasta, tuż po rozwodzie rodziców.  Poznaje pewnego tajemniczego mężczyznę..Zadziwiająca historia przyjazni chłopczyka i pelikana to tak naprawdę przejmująca przenośnia o samotności w naszym życiu, meandrach losu i skomplikowanych relacji dorosłych. Ciekawa bajka.

''Włamywacz w garderobie'' to dośc dowcipny i bystry mini kryminał, zaczyna się świetnie. W Nowym Jorku, pewiem włamywacz wkrada sie do luksusowego mieszkania. Niestety nic tym razem nie jest jak zawsze- nagle wchodzi właścicielka, więc Berni ląduje w szafie, i nieopacznie zostanie w niej zamknięty. A kiedy uda mu się wyjść- włascicielka leży na podłodze martwa..bardzo interesująca historia...tylko gdzieś od połowy jakoś ''siada'', akcja zaczyna nużyć i traci na uroku. Szkoda, bo strasznie byłam ciekawa jak to sie wszystko rozplącze..

Książkę zakupiłam podczas pobytu w Ameryce Północnej. Najmilej jednak pamiętam widok z szesnastego piętra hotelu- wprost na Niagarę, gdy czytalam tę powieść. Jeśli ktoś czyta dwie książki na rok- może się spodobać, ale tym co czytają bardzo dużo- bije banałem, poprostu takich powieści jest tysiące a styl przeciętny, nie ma ani szczypty czegoś tajemniczego czy ciekawie prowadzącej narracji. Zwyczajnie napisana lektura.Cztery kobiety, jedno dziecko, problem zapłodnienia. Osobiście nie przypadła mi do gustu ta powieść...a może widok Niagary odszczętnie mnie omamił?

 ''O człowieku, który chciał byc szczęśliwy'' to opowieść o dość tajemniczym mężczyżnie, który postanawia spędzić urlop na Bali. W czasie wakacji odwiedza pewnego mędrca, który uświadamia mu jak bardzo jest nieszczęśliwy. I tak zaczyna nasz bohater wędrówkę w głąb siebie. Powieść jest dość zabawna, sympatyczna, przejmująca i może pomóc czy uczyć ludzi. W sumie w porządku. Symaptyczna lektura.

 Rodzinkę Kardashianów, jak kiedyś wspominałam, zwyczajnie lubię i nie ma w tym żadnej logiki. Śledzę ich losy w reality show wraz z mężem, z różnymi odczuciami, od paru lat. Przyzwyczajenie robi swoje;) Nie jest to książka w pełnym tego słowa znaczeniu, ale trzeba przyznać- nie ma tu tylko zdjęć- są fajne rozdziały pełne ciekawych drobinek, szczegółów z ich życia. Porządny katalog i wpomnienia wybiórcze, dla fanów- prawdziwa gratka.

15letni George mieszka z mamą i przyrodnim ojcem w Oslo. Pewnego dnia dostaje list..od nieżyjącego od dekady ojca. Jest to niezwykłe wydarzenie. Chłopiec czyta długą opowieść, którą pisał dla niego ciężko schorowany, świadomie odchodzący z tego świata, tata. Historia przejmująca ale zarazem ciepła, wesoła momentami. Piekna opowieść o miłości, którym owocem jest George. Podobała mi sie ta książka, bardzo.

 ''Moja piękna pralnia'' to powieść o przeplataniu się Azji i Europy. Jak każdy, kto mieszka na wyspach, lub w innych krajach- mieszanka kulturowa nie jest dla mnie czymś wyjatkowym czy nowym. Nie mam ostatnio jakoś nastroju na takie powieści. Mamy tutaj podupadłą pralnie,na jej zapleczu gejowską miłość, szykanowanie Pakistańczyków przez angielskich skinów. Scenariusz na podstawie tej książki zdobył nominacje do Oskara. Nie wiem, ale jakoś mi nie zatrybiło. Ale z pewnością jest to warta uwagi lektura.

piątek, 16 grudnia 2011

Druga porcja zaległości:

Jane Bowles dla wielu była najlepszą pisarką swojego pokolenia, dla Trumana Capote- geniuszem. Myślę, że warto odkryć tę pisarkę, choć jej dorobek jest strasznie skromny. Ma zaledwie na swoim koncie jedną powieść ''Dwie damy'', jedną sztukę oraz owy zbiór opowiadań, który przeczytałam:'' Proste przyjemności''. Bohaterkami są kobiety w średnim wieku. Krótkie formy tej pisarki budzą mój podziw. Choć styl niełatwy, wymagający ogromnego skupienia- dla tych co pragną coś wyjątkowego i trudnego zarazem- książka jak znalazł. Najchętniej przeczytałabym biografię tej pisarki lub obejrzała film o niej bo była zupełnie inna i niebanalna. Kiedyś sięgnę po jej prozę.

Opowieść o przedwojennej Grecji, o Jugosławi, o przeplataniu się kultur. Wszystko to za pomocą historii pewnej rodziny. Ekaterinii to Greczynka, śledzimy jej losy, miłość przeplata się z wojną, wielokulturowość, problematyka społeczna, morze, prowincja. Znaczenie kobiety ma tutaj dużą rolę. Nie jest to może powieść na miarę jakiejś barwnej i obszernej sagii, ale lektura zdecydowanie dla wymagającego czytelnika. Seria ''Europejki'' Wydawnictwa Czarne serwuje same smakołyki.

Nie poczułam tej książki. Ani rytmu cza-czy w tych opowiadaniach, ani nastroju. Uchwycenie chwil między mężczyzną a kobietą wydało mi sie trudne, zamglone, zagmatwane. Ani Hawany nie dojrzałam. A przecież tutaj toczy się akcja tych opowiadań- trzy wariacje na ten sam temat. Dygresje, rozważania, wszystko to jakieś takie nie wiem, nie umiałam się w to wczuć ani odkryć nic fascynującego w tej formie.

Amelie Nothomb bardzo cenię, za to że tworzy swój świat. Jej osobowość, nietuzinkowość w jakiś magiczny sposób przekłada się na jej prozę. Jest sobie wierna. Ma zawsze coś ciekawego do opowiedzenia. ''Pewna forma życia'' to książka bardzo udana moim zdaniem. Pisarka dostaje bardzo nietypowy list od żołnierza. Po zastanowieniu, odpisuje mu. I tak zaczyna się rozwijać przyjazn korespendyjna między pisarką a młodym mężczyzną, który ma problemy z jedzeniem i ma dość wojny w Iraku. Ciekawa historia i klika fajnych puent:)

'' Twarz muśnięta smutkiem'' Gisele Prassinos to całkiem przyjemna powieść, choć krótka, z pewnością oryginalna. Mąż bohaterki to wybitny uczony, który ulega wypadkowi. Poznajemy jego historię i dlaczego staje sie nosicielem mechanicznego mózgu. Historia nieprawdopodobna i niezwykła, ale to jak o tym opowiada jego żona również jest warte uwagi. Nie wystarcza jej sama prawda, wzbija się na rejestry wyobrazni, modyfikuje rzeczywistość. Ciekawa postać i opowieść.

Może nie przeczytałam tej powieści we właściwym czasie, całkiem prawdopodobne. ''Miłość w sanatorium'' nie wydała mi się ciekawa. Nigdy nie byłam w takim miejscu, więc pomyślałam, może mnie zaczaruje ta powieść. Nie jest zła, banalna owszem, wszystko jest tutaj takie zwykłe, przeciętne, może taki był zamiar. Helena i Zygmunt. Pesymistka i optymista. I ich historia. Też zwyczajna. Ziew.

Nigdy nie pojmę dlaczego autorka tak świetnej ksiażki jak ''Siedem pożarów Mademoiselle''- polecam wam gorąco, czytałam w ubiegłym roku a wciąż pamiętam tę powieść- no a tu kolejna książka tej autorki i nic. Klops. Nie podobała mi się.Totalnie inny styl, jakoś cieżkawo i nie zainteresowało mnie to kompletnie. Skoko w bok oleśnego pana z brzuszkiem i młodej naiwnej dziewczynki szukającej wrażeń a narratorem jest moskita. Takie sobie. ale może się podobać .

''Jedenaście tysięcy pałek, czyli miłostki pewnego hospodara''-książka powstała w 1907 roku. Opowiada o pewnym rumuńskim arystokracie, który przyjeżdża do Paryża w celu zaspokojenia swoich seksualnych potrzeb, ma ochotę na zabawę, odkrywanie i co, generalnie chce przelecieć co mu śmignie w oku;). Książka jest zabawna, lubieżna, sprośnawa ale moim zdaniem bardzo ciekawa i warta uwagi. Podobało mi się! Warta uwagi.

środa, 14 grudnia 2011

Zaległości, czyli przeczytane lektury, którym nie miałam czasu podarować notki..

Niedługo odejdzie miniony rok, a ja mam masę zaległości. Wynika to częściowo z licznych podróży, po dwa tygodnie mnie nie było a czytałam sporo w tym roku. Miałam plan codziennie umieszczać notkę ale też się nie da, czasem nie mam do tego głowy, a w błękitnej biblioteczce nic nie dzieje się na siłe i do niczego się tutaj sama nie zmuszam. Tak więc oto skrót zaległości:

Miałam koleżankę głuchoniemą w dzieciństwie, z którą bawiłam się kupę lat na podwórku. Czytała z ust, języka migowego nie znała. Pamiętam odważne, inteligente, fajne dziecko. Stąd byłam ciekawa jak ugryzie problematykę osób niesłyszących sama pisarka. Lektura cieniutka, ale ciężka, bohaterem jest dziesięcioletni chłopiec, który wychowuje się na pograniczu dwóch światów. Zabrakło mi ciepła i przejmującej, wciagającej narracji. Powieśc na takie tematy moim zdaniem powinna być delikatna, tym bardziej że jest krótka, a nie aż tak przyciężkawa.

Po znielubianej lata świetlane temu powieści o Judycie, sięgnęłam po tę autorkę bo zwyczajnie natknęłam się w księgarni na nią, bo powieść niedługa i z czystej ciekawości oraz czy nadal mam racje w swoich osądach.Koleżanka mnie przekonywała, że warto, ja ''mów do mnie jeszcze'' No i proszę. Powieść mnie nie denerwowała, co więcej- styl pisarki w tej książce mi się podobał- serio. Krótko, na temat, do sedrna. Nie cierpię zdań siedmiokrotnie złożonych gdy ktoś coś opowiada na papierze. Powieść prosto ze zdradzonego, skrzywdzonego kobiecego serca. Bardzo polska. Nadal nie podoba mi się,że ta pani umieszcza swoje zdjęcia na okładkach własnych powieści choć ma zajebiste nogi- to fakt. Ale zmieniam zdanie- pisać potrafi ciekawie. Ta powieść mnie przekonała.

''Zapasy z życiem'' to opowieść o uczniu i mistrzu. Nastoletni chłopak, wychowany na ulicach Tokio, wtrafia do szkoły, gdzie pod czujnym okiem odkrywa sztuki walki. Krótka, ale z przesłaniem powiastka. Nie wiem czemu, w tym roku jakoś nie gustuję w takich historiach, tzn nie trafiają do mnie tak mocno, jak może powinny by.Powieść o odkrywaniu własnej siły i blasku, o pokonywaniu lęku. Lubię tego pisarza, dla gorących wielbicieli- obowiązkowa lektura. W moim odczuciu nie jego naj, naj.

Erri Luce bardzo cenię za poetycki język, jego książka ''Montedido'' bardzo mi się podobała. Tym razem miałam do czynienia z głosem kobiety- Miriam, która opowiada o Historii Świętych Narodzin. Czyli Maria, poród kontrowersyjny, refleksje, wywody filozoficzne. Oj nie, nie nie. Ja nie należę do ludzi, którzy są bardzo religijni i ten temat im strasznie bliski, oraz nie należę do ateistów, których podniecają tematy religijne by się wyprówać z wywodów, myśli na forach i traktują ten temat jak zagadnienie nowej galaktyki we wszechświecie. Ja o religii nie rozmawiam, nie interesuje mnie co inni myślą- jest to moim zdaniem temat bardzo osobisty, w którym bardzo łatwo przekroczyć próg tolerancji w jakimkolwiek kierunku. Książka potwierdziła, że nie dla mnie takie tematy, znudziła mnie doszczętnie.

Trudno patrząc na okładkę nie być zaintrygowanym. ''Ptaszyna'' to powieść o relacji między rodzicami a dzieckiem, gdy ono wchodzi w dorosłość. Rzecz dzieje się na Węgrzech, Ptaszyna to 35-letnia stara panna, którą rodzice wyprawiają do wujostwa i bardzo to przeżywają. Gorzko-zabawna krótka powieść, od której jednak oczekiwałam dużo więcej. Dobra jest to powieść, z wymownym przesłaniem, ale troszkę taka z tych lektur obowiazkowych szkolnych, gdzie wiesz, że masz do czynienia z dziełem, a za cholerę nie możesz tego dostrzec czytając.

Przeczytałam kiedyś wszystkie powieści Marisy Mackle- lekkie, przyjemne kobiece powieści z dużą dozą humoru. Jedne lepsze, drugie mniej. Marisa nie pisze często, więc z rozpędu zakupiłam jej najnowszą powieść i co mogę powiedzieć- średnio bardzo. Ja zwyczajnie wyrosłam z opowieści o dziewczynach co idą napruć się do baru, poznaja Mr. Right a potem okazuje się że są w ciąży. Po polsku chyba w ogóle bym nie przebrnęłabym- w języku angielskim owszem. Nie umiem tego wytłumaczyć, ale w języku angielskim pewne książki brzmią świetnie a tłumaczone na polski tracą wiele. Mam nadzieje, że nie wyrosłam z Marisy i owa powieść powstała bo akurat ona sama została matką, choć ma około czterdziestki na karku, nie wiem skąd ta powieść w tak młodym stylu nastoletnim, jakby nie podobne to do niej..

Uwielbiam angielskie księgarnie na lotniskach, jak jadę na wakacje czy w związku z pracą- zawsze dokupuję coś na lotnisku. Lecialam do Grecji, więc skusiłam się na lekką powieść o koleżankach, które również wylatują na greckie wyspy. Tak w razie, gdybym przypadkiem wybrała za zbyt smiertelnie poważne lektury- więc nabyłam tę. Podobała mi się. Smieszna, sympatyczna opowieść o koleżankach, których wymarzone wakacje przemieniają się w koszmarek a każda okazuje się, że oprócz walizki, zabrała ze sobą jakiś problem:)

wtorek, 13 grudnia 2011

"Fragmenty. Wiersze, zapiski intymne, listy" Marilyn Monroe

Huragan u nas. Sztorm. Grad i deszcz wściekle zacina, wyje i dudni o szyby. Oj wiele będzie złamanych drzew...bo tak od nocy i cały dzisiejszy dzień. Nieprzerwanie. Tylko pić gorącą czekoladę można i przy kominku czytać bez końca. Tak wygląda mój dzień. Na dodatek momentami prądu nie ma, więc świece w pogotowiu. Całkiem idealnie, bo czytam obecnie powieść wiktoriańską:) Pasuje do nastroju. Mnie taka pogoda nie denerwuje, nie panikuję, nie dostaję szału ani się nie podniecam. Czytam, zwyczajnie. Porządkuje myśli. Oddycham domowym klimatem. Zdjecie prezentuje jak czytam dziś od prawie południa, bo ciemno szybko i co chwile prądu nie ma:)

Zapiski Marilyn Monroe to ciekawa, następna ''pamiątka''do kolekcji dla wielkich i wiernych fanów. Przede wszystkim, bym rzekła. Nie polecam reszcie. Może nie zainteresować, nużyć. To takie zapiski o wszystkim i niczym, czasem dywagacja nad słowem czy samotnością. Dla smakoszy i dla tych co chcą się zachwycić nawet papierkiem po czekoladkach po słynnej Marilyn. Można wysnuć z tych pokrętych momentami refleksji całkiem inny, niż dotychczas znany, wizerunek gwiazdy. Wrażliwa, utalentowana, pisała wiersze i namiętnie czytała książki.
Dostałam tę książkę w prezencie od koleżanki na trzydzieste urodziny więc postanowiłam oczywiście przeczytać. Czy jest to coś nietuzinkowego i wartościowego-tak ale tylko dla największych fanów. Osobiście chyba nie kupiła bym tej książki ze względu na cenę, wolałabym jakąś powieść. W każdym razie czytało się dobrze.

poniedziałek, 12 grudnia 2011

'' Zatoka Śpiewających Traw'' Stanisława Fleszerowa- Muskat

Powieść dzieje się w latach 60-tych. Młoda doktorantka- Dorota pojawia się w malutkiej, nadmorskiej mieścinie. Podczas lata jej domem będzie stara Wędzarnia, która przekształci sie w Zakład Doświadczalny.Wyłowione Algi przez lokalnych rybaków bedą poddane eksperymentowi by wyprodukować agar agaru. Dorota pochodzi z rodziny marynarzy, rozkłąka, życie na odległość- to też elementy tej powieści, oraz miłość dziewczyny, która spotka ją w wakacje. Nie ma w tej powieści jakiegoś wielkiego punktu kulminacyjnego, czy przewrotnych zdarzeń. Spokojna, powieść obyczajowa, ale świetnie napisana. Prawdziwa podróż do komunistycznej Polski tamtych lat- kawiarnie, restauracje, gdzie szło się na golonkę, imprezy w remizie.
Opis rodziny , w której ojciec pływa i ma oczywiście z tego powodu wiele przywilejów, ale życie takiej rodziny wcale do końca słodkie nie jest.

Stanisława Fleszerowa-Muskat to pisarka o ogromnym dorobku, starej daty, za to z wielkim kunsztem pisania- świetne, barwne i plastyczne władanie językiem. Mam wrażenie, że kiedyś pisało się dokładniej, skrupulatniej, językiem bogatszym. A może się mylę. W każdym razie powieść może nie uważam za genialną, ale mocno rozbudziła moją potrzebę zapoznania się z pisarką jeszcze bliżej i tak też uczynię.
Tęsknie za polską, starą literaturą..będę sięgać częściej. A pisarkę poznałam dzięki Kasi.eire. W życiu bym o niej nie usłyszała. Jestem pewna, że pisarka ma wiele lepszych powieści i już ostrzę sobie ząbki.

sobota, 10 grudnia 2011

Delphine de Vigan: '' No i Ja''

Delphine de Vigan to świetna francuska pisarka, która w sposób niezwykle łatwy pisze o rzeczyach trudnych, i o których zwykle myśleć na głos nie chcemy. Jej książki to żadne tam romantyczne powiastki z domieszką magii- żeby było jasne- natomiast dostajemy porcję bardzo dobrej, przystępnej prozy psychologiczno- obyczajowej. Lubię wydawnictwo Sonię Dragę za to że wydają właśnie tego rodzaju soczystą literaturę. ''Ukryte godziny''- poprzednia powieść zachwyciła mnie swoim klimatem, prawdą i historią, zresztą pisałam o niej na blogu. Tym razem miałam do czynienia z tym samym.

Paryż. Zwykła rodzina: matka, ojciec i nad wyraz rozwinięta intelektualnie trzynastolatka- Lou. To jej oczami poznajemy tę opowieść. Dziewczyna nie za bardzo umie rozmawiać z rówieśnikami, choć jest niesamowicie wrażliwa. Wszystko zaczyna się od referatu, który musi przygotować na lekcję. Wybiera temat bezdomnych. Udaje jej się spotkać na stacji osiemnastoletnią dziewczynę z marginesu społecznego. Prowokuje kolejne spotkania, w jakiś sposób udaje jej się nawiązać nić porozumienia z tą dziewczyną. Może łaczy je zwyczajnie to, że obie czują się wyobcowane. Nie chcę zdradzić co się stanie i jakim torem potpczy się ta przyjazni, ale jedno jest pewne- w tej powieści jest o wiele więcej: dom Lou, życie po tragedii, jaką była śmierć siostry. Każdy z bohaterów jest na swój sposób samotny i niezrozumiały. Uwielbiam, jak ktoś pisze tyloma symbolami, gdzie można się dopatrzeć więcej niż jednego dna czy odcienia puenty.

Uwaga- powieść absolutnie nie jest smętna. Choć smutna, czyta się ją lekko i szybko. Daje do myślenia, na podstawie tej historii wyjawia się jakaś prawda o naszym społeczeństwie, o nas samych. Ta pisarka jest naprawdę dobra a jej książki są wdzięczne, ciekawe,mają w sobie wiele z człowieczeństwa..
. Czekam na następną powieść, czytałam że Sonia Draga już przygotowywuje tłumaczenie. Nie mogę się doczekać.

środa, 7 grudnia 2011

''Marzenia i Tajemnice'' Danuta Wałęsa

Wstałam o piątej nad ranem, w czym pomógł mi okropny grad za oknem i porywisty wiatr, a następnie w ogromnym skupieniu doczytałam do końca te niesamowite wspomnienia byłej Pierwszej Damy Rzeczpospolitej.

Stalowa siła psychiczna, honor, nieugięcię, zdolność do odnalezienia się w każdej sytuacji, przykład kolosalnej mocy kobiecej. A przede wszystkim to, co przeżyła ta kobieta jest zwyczajnie nie do ogarnięcia!
  Danuta Wałesa wykonywała tysiące zawodów naraz, choć po cichu, z dale od kamer, w cieniu, mistrzyni drugiego planu, niezauważalna, zawsze dwa kroki za swoim słynnym mężem- z wyboru, bo tak chciała, bo tak wyszło. Kura domowa, która kombinowała jak załatwić w stanie wojennym świnię na święta, ale jak trzeba było, z wdziękiem i klasą odebrała w Oslo Nagrodę Nobla za męża. Mówi krótko: dostałam zadanie, trzeba było je wykonać. Konkretna, zahartowana przez życie. Ale tym samym wrażliwa, bardzo ciepła kobieta. Bez owijania w bawełnę mówi że zawsze była sama i czuje się nadal samotna, ale jest szczęsliwa i nie zamieniłaby swojego życia na żadne inne. Wścieka się na męża, że zamienił ją ostatnio na komputer a w nocy słucha Radia Maryja i opowiada jej o czym usłyszał, choć ona nie ma na to kompletnie ochoty. Nie słodzi mówiąc o swoich dzieciach i jak potoczyły się ich losy. Nie udaje, że wszystkich lubi.

Z wypiekami na twarzy czytałam jej wspomnienia szczególnie o sierpniu 80', stanie wojennym i latach osiemdziesiątych- to dekada, gdy byłam niemowlakiem, brzdącem. Interwencje jej męża, nagabywania, zastraszanie, bieda...  ale i piekna, wyjątkowa i chyba niepowtarzalna jedność ludzi w owym czasie w Gdańsku. I na tym tle matka z gromadą dzieci. Ucząca się brania życia na własne barki, bycia lwicą i oazą spokoju.

454 strony czyta się na jednym oddechu, swietnie spisane wspomnienia przez Piotra Adamowicza, unikatowe, bardzo dobrze obrazujące ówczesną codzienność fotografie. Takie książki mają jeszcze jedną zaletę. Porządkują, przypominają wiedzę historyczna, choć bardzo ogólną, wiadomo. Świetne uzupełnienie dla uczniów.
Nie spodziewałam się, że bedzie to ksiażka aż tak interesująca. Klasa. Ta kobieta to fenomen. Czasem niepozorni, niewychylający się ludzie mają bardzo wiele ciekawych rzeczy do powiedzenia...

poniedziałek, 5 grudnia 2011

Autorka ''Pokoju'' w innej, świetnej odsłonie..''The sealed letter'' Emma Donoghue

Autorka słynnej powieści ''Pokój'' ma na koncie kilka innych powieści. Kiedy sięgnęłam po ''The Sealed Letter'' oniemiałam. Strasznie mi imponują pisarze, którzy nie powielają schematów, a każda ich książka jest kompletnie inna. Myślę, że to świetna sprawa. Z całym szacunkiem do pani Jodi Picoult, ale przecież czytanie jej książek jedna po drugiej graniczy z cudem- mam wrażenie, że w swoim komputerze ma szkielet  wzoru zamieszczony i tylko za każdym razem gdy siada do kolejnej historii to wkłada ją w ten wzór i szkielet. Różnica to rodzaj poruszanej problematyki. Po sześciu jej powieściach nie jestem w stanie czytać następnych i kropka. Schemat ten sam, ta sama forma, budowa.

''The Sealed Letter'' to świetnia napisana powieść, która przenosi nas do Londynu,  w rok 1850. Cała opowieść osnuta jest wokół trzech bohaterów- pewnego małżeństwa i przyjaciółki. Dwie kobiety. mężczyzna i wielki społeczny skandal. Wszystko zaczyna się na ulicy, gdzie przypadkiem spotkały się Emily i Helen- dawne koleżanki. Od słowa do słowa postanawiają odświeżyć przyjazń. Okazuje się, że zmieniło się w ich życie wiele. Emily swietne sobie radzi i jest samotną, ale niezależną kobietą. Helen natomiast wdała się w romans, co oczywiście oznacza problemy w jej małżeństwie. Świetny portret ówczesnego społeczeństwa, codzienności przeplatanych szybkimi wydarzeniami z życia naszych bohaterów. Z puntku widzenia trzech osób poznajemy smak destrukcji, rozpadu przyjazni, małżeństwa a przede wszystkim absurdów tamtych czasów- czyli rozwód, jak to okropnie wyglądało i jak mało praw miały kobiety. Zabierano im dzieci i nikt się tym nie przejmował.
Powieść ma neisamowity klimat, bardzo ciekawa i co tu dużo mówić, na pewno sięgnę po inne książki Emmy Donoghue. Nie dość że fantastyczna rozrywka, to jeszcze człowiek dowie się wiele ciekawych rzeczy o przeszłości Londynu:) Chcę więcej takich książek.

sobota, 3 grudnia 2011

''Drwal'' Michał Witkowski

Czytanie tego kryminału to była wielka i świetna rozrywka weekendowa. Godny podziwu humor, naprawdę inteligentna autoironia, świetne obserwacje..
Od pierwszej kartki przeniosłam się....do rodzinnych stron! Stacja Szczecin Dąbie ( oj ile razy tam się wysiadało a to wracało z koncertów, w ubiegłym roku wracałam z panieńskiego znajomej..), Szczecin, droga na wyspę Wolin, no i miejsce docelowe powieści - Międzyzdroje- kurort turystyczny znany wszystkim czy to z autopsji czy z gazet. Ja w Międzyzdrojach spędzałam każdą wakacyjną niedziele w dzieciństwie z rodzicami, były frytki, rybka, kupowanie z tatą korali na deptaku, pamiętam jak budowali ten słynny biały hotel ( dziś już na super nie wygląda..przynajmniej z zewnątrz hihi), a będąc nastolatką również w lato piło się pierwsze piwo z koleżankami tam i dyskoteki na plaży. Niezapomniane lata 90te :)  Kocham wodę, jej zapach, a spacerki z plecaczkiem po górach nigdy nie będą miały dla mnie takiego znaczenia jak morze:)

Powieść w niezwykły, a wręcz powiedziałabym imponującu sposób opisuje kurort turystyczny '' po godzinach'' czyli poza sezonem:

'' Międzyzdroje, odarte z ostatnich już letnich iluzji i marzeń o las Vegas, stały w kałuży jak stara, szczerbata kurwa..(..) Są ludzie z papieru, co rzucają się na wiatr, i są żule z krwi i mięsa, którzy zataczają się na promenadzie, zapieczone od moczu i kału są ich spodnie''

 Wyłania się z tego dokładny i śmieszny, niestety prawdziwy, polski obrazek kategorii B. Najpiękniejsze opisy ''polskich melków'' z jakimi się w życiu spotkałam. To jest nasze zjawisko, fajnie, że ktoś to ujął i opisał w literaturze.

Czyli kicz po zmierzchu;) W takiej listopadowej atmosferze, przybywa tutaj nasz bohater, młody mężczyzna z zamiarem napisania powieści....za klifami i lasem ma kawaterę u pewnego drwala. Chce zaszyć się gdzieś w ciszy i pisać, więc dlatego znalazł się tutaj. Od pierwszej chwili, owy drwal intryguje młodego mężczyznę, zaczyna węszyć kim on jest...a owy drwal robi wrażenie..Tajemnica, afera...przeczytajcie sami. Książka bardzo dobra, moim zdaniem. Bardzo polska, świeża, zabawna, tak naprawdę czytałam ją nie dla tej zagadki kryminalnej, ale dla tego świata, który opisał Michał Witkowski. O pisarzu mówi się, że jest jednym z najciekawszych obecnie. Nie wiem co mają na myśli ci, którzy tak mówią, ale wiem co mi przychodzi do głowy to słysząc- pióro Witkowskiego jest lekkie, dowcipne i niezwykle celne. Pewne zdania czytałam kilka razy i się śmiałam.. Fajna rozrywka.

czwartek, 1 grudnia 2011

Stosikowo, czyli zakupy na merlinie już u mnie:)

Zaopatrzenie na zimę;) 

''Powrót Młodego Księcia'' A.G. Roemmers

Myślę, że to książka szczególnie dla tych, co są na życiowym zakręcie, wisi nad nimi jakaś ciemna chmura gradowa, brakuje przyjaciół a potrzeba bardzo im wyciszenia i spokoju. Osobiście nie potrzebuję w tej chwili zgłębiania życiowych prawd, filozofii tego swiata. Nie chcę rzec, że z tego wyrosłam, bo byłoby to chyba przykre trochę. Zwyczajnie jestem szczęśliwa, zadowolona i skupiona na cieszeniu się życiem. Oczywiście, może być to książka dla wszystkich, a nawet jest. Czemu nie. Mądra, przmyślana, ma za zadanie uwrażliwić i przypomnieć o  podstawowych fundamentalnych wartościach człowieczeństwa. Najbardziej utkwiły mi dwa zdania. Po pierwsze- trzeba szanować siebie i najbliższych- bez tego nie ma szczęścia i nigdy na przykład nie pojmę w tym kontekście dlaczego tak wielu ludzi daje sobie prawo do zdrad i jak czytam te wywiady lub filozofie nowoczesne to nie przemawia do mnie to i tyle. Kropka.
Po drugie nie powinniśmy szufladkować ludzi w sercu, oceniać za szybko- warto o tym pamiętać i sama sobie to powtórzyłam parę razy, bo niech podniesie rękę pierwszy ten , kto tego nie robi!

W każdym razie  ''Powrót Młodego Księcia'' A.G. Roemmers to nie kontynuacja słynnej powieści, ale jej dopełnienie. Czyta się przyjemnie, szybko, jest ciekawie i tak jak ma być- ma zmuszać do myślenia. Narrator książki to mężczyzna, który udaje się w podróż smaochodem poprzez Pretorię. Nagle zauważa śpiącego na uboczy wyczerpanego młodzieńca. I tak zaczną podróżować razem, a młody osobnik zada tysiąc pozornie prostych pytań..

Niektórzy pokochają, inni się uśmiechną i na chwile zamyślą, jeszcze inni pewnie wrócą do tej powieści nie raz. Niezła książka, ale specyficzna. Dla tych co kochają poradniki wszelkiego rodzaju- pewnie się zachwycą.

wtorek, 29 listopada 2011

" Okna " Ewa Pawlik

Książka przypadkiem wynaleziona poczas jednego z  tysięcy seansów pod tytułem '' szperam na necie na stronie merlina -dział- książka ''.
Odrzucenie matki. Wychowywanie się z dziadkami na wsi. Autorka dokonuje głębokiej autorefleksji, opisuje tamten czas niezwykle dokładnie. Zapachy, widoki, sytuacje. Miliony wspomnień. Pisze tak, jak było, bez owijania w bawełnę. Wyłania się z tego kalejdoskopu obraz dziecka, a potem już kobiety bardzo wrażliwej,  a przede wszystkim niosącej w sobie pewną samotność. Książka niezwykle kobieca, napisana starannie, choć niedługa, ma w sobie jakiś własny urok. Może się podobać. Bardzo podobał mi sie opis dziadków...to jak ich postrzegamy jako dzieci i potem...wydało mi się bardzo prawdziwei celne.
Cóż, to kolejna ''nieprzebojowa'' powieść, ale jak najbardziej z pozytywnymi wrażeniami.

poniedziałek, 28 listopada 2011

Skandynawska powieść obyczajowa: ''Na Syberię'' Per Petterson

Przeniosłam się do Danii, w opustoszałą, północną jej część, gdzie wioski to cztery zagrody. W świat małych portów rybackich, do których dobijają kolejne kutry. Tańczące mewy na szarym niebie, wiszące dywany mgły nad ziemią. Porywisty wiatr. Latarnie na falochronie- miejsce zabaw dzieci. W zimne wieczory opowieści rodziców o przerażających legendach morskich. A na skraju lasu mieszka staruszka Sara, która wróży z fusów, zna wszystkie nazwy roślin i gwiazd. Po wioskach chodzi plotka, że zabiła własne dziecko.
W takiej scenerii rozgrywa się dzieciństwo głównej bohaterki, która sama wraca do wspomnień i bardzo detalistycznie wprowadza nas w ten świat. Opowieść o rodzeństwie, ich wcześnym życiu, doświadczeniach, przeżyciach. Samobójstwo dziadka, chłodni rodzice, zabawy po świt.  Nie sugerujcie się tutułem- to raczej przenośnia niespełnionych marzeń, które weryfikuje czas i życie. Nasz bohaterka marzy o tym by pewnego dnia zwiedzić Syberię, jej brat natomiast śni o Maroko.

Smutna, momentami smętna, ale tak klimatyczna powieść- właśnie dla tej aury, opisów- czytałam bez przerwy i to z zachwytem. Nie zawsze powieść musi być przebojowa by zachwycać sie czule. W taki mokry i zimny listopadowy wieczór czytało się niezwykle intrygująco tę powieść. Chyba najbardziej podobała mi się pierwsza połowa, czyli wczesne dzieciństwo rodzeństwa, niż ich dorosłe, dość tragiczne losy..
Jest to zdecydowanie lektura trudna, niełatwa i dość wymagająca. Mająca ''ukryte piękno''. Pisarz zdecydowanie potrafi przepięknie opisać miejsca, atmosferę, pogodę i nastroje dni i ludzi. To jego najmocniejsza strona.

Per Petterson to uznany  pisarz norweski, do tej pory przeczytałam ''Przeklinam rzekę czasu'', w kolejce jeszcze ''Kradnąć konie'' na mnie czeka, zakupiłam w języku angielskim jeszcze inną powieść pisarza.  Jakoś taka wyciszona jestem po tej lekturze.. lubię czasem wpaść w taki nastrój. Jakie to niesamowite, że tyle różnych nastrojów może nam zaoferować literatura. Chyba bym umarła, gdybym czytała na jedno kopyto książki. Albo smutne, albo tylko wesołe. Oj nigdy! To tak jak z jedzeniem, co nie?

niedziela, 27 listopada 2011

''Morderstwo odbędzie się...'' Agatha Christie

Nie jest tajemnicą, że co jakiś czas muszę koniecznie powrócić do Anglii, do dawnych, minionych lat i pożyć w świecie Agathy Christie. Zaległości w notatkach o przeczytanych powieściach mam sporo nadal..ciągle piszę o tym co czytam obecnie, a przecież w kolejce pierwszeństwo mają inne...ech.
'' Morderstwo odbędzie się...'' to sympatycznie spędzony czas z kolejną , ciekawą intrygą i morderstwie stworzonych przez naszą wybitną Agathę.
W lokalnej gazecie ukazuje się bardzo nietypowe ogłoszenie.. zapowiadające że w tym miejscu i o tej godzinie odbędzie się morderstwo...Wszyscy mieszkańcy małej mieściny są ciekawscy, myślą, że to zwyczajnie żart i zapowiedz niezłej zabawy i postanawiają przybyć.. To co się wydarzy, spędzi ludziom z powiek sen. Bo dojdzie to perfekcyjnie przeprowadzonego zabójstwa.CO gorsze, na tym nie koniec. Pani Marple będzie miała nielada orzech do zgryzenia. Co się wydarzy? Przekonajcie się sami.

No i co, z bólem serca muszę na koniec napisać, jak powtarzająca się zdarta płyta- nie odgadłam rozwiązania zagadki ani mordercy..:(

piątek, 25 listopada 2011

''..and All Things Kardashian'' Kris Jenner

Sympatyczna gratka, ale tylko dla tych, co lubią klan Kardashian.
Najpopularniejsza rodzina amerykańska o armeńskich korzeniach. Niedługo siódmy sezon reality show o ich kolejnych, terazniejszych losach. Od samego początku, wraz z mężem śledzimy tą zwariowaną, szaloną ale i bardzo ze sobą zżytą rodziną. Kochają glamour, pieniądzę, ale śa również bardzo rodzinni, związani ze sobą i mają problemy jak wszyscy. Otwarci, uczuciowi, pracowici i dramatyczni. Głośny dom. Nie zastanawiam się dlaczego oglądamy ten program. Lubimy. Zwyczajnie.
Biografia Kris Jenner, czyli menagera całej rodzinki, to ciekawe swiadectwo jak w Stanach można z niczego zrobić coś. Jak może odmienić się tam życie człowieka, jeśli tylko jesteśmy zdeterminowani, odważni, podejmujemy ryzyko i mamy pomysł na siebie. Bo to jest taki właśnie kraj. Kris Jenner odkąd poznała swojego pierwszego męża- byli znani w Los Angeles, wśrod zamożnych rodzin. Nie będę opisywać ich losów, bo kto ich zna, ten wie a kto nie lubi to się nie przekona na pewno. Duża rodzina, w którą wplątane są losy największego procesu sądowego w historii USA - sprawy O.J Simpson'a- który wraz z zamordowaną pózniej żoną, byli bliskimi przyjaciółmi Kardashian'ów. Na dodatek Rob Kardashian prowadził i wygrał sprawę o jego niewinność. Kris opisuje jak cała ta sprawa odcisnęła piętno na jej rodzinie i o tym jak jej mąż po kilku latach stwierdził, że ''ma wątpliwości'' do wyroku, choć to przecież on go bronił. Choroby, smierć, nowa miłość, a potem rozkręcenie całej machiny tv show ''Keeping up with Karashians''- cała rodzina zawsze marzyła by mieć własny sklep i ciuchami i zanim byli znani wszystkim- mieli swoje sklepiki, a sławę użyli to tego by te marzenie poszerzyć.

Lubię ich, bo zawsze cała rodzina trzyma się razem. Pomimo wszystko- to również moje motto. Życie jednym słowem. Książka mi się podobała, wydaje sie szczera i bez ogródek. Miło spędzone dwa wieczory. A ja czekam na następny sezon Kardashianów.. ostatnio małe załamanie sławy spowodowane Ślubem Kim oraz szybkim rozwodem, w jakiś sposób stracili wiarygodność...no ale zaraz się przekonamy co tam się naprawdę wydarzyło. Jak w operze mydlanej...

czwartek, 24 listopada 2011

Otworzyłam paczkę.

Bardzo sporadycznie zamieszczam moje kolejne zdobycze, dziś pomyślałam sobie a czemu w sumie by nie:) Wróciłam z Polski, a tu paczka na mnie czekała, dwie inne w drodze jeszcze. Zaledwie cztery książki przywiozłam z Polski, upolowane przez siostrę na allegro Magdy Szabo- ''Piłat'', ''Świniobicie'', ''Bal Maskowy'' oraz coś co ponoć jest perełką ale niewiele osób o tym wie - ''Marta'' Elizy Orzeszkowej- przekonamy się niebawem;) Paczkę otwierałam nożyczkami, rękoma i w ogóle na szybkiego a wiadomo, wtedy jeszcze dłużej to trwa. Mąż twierdzi że nagra mnie kiedyś na kamerę jakie miny tworzę gdy otwieram przesyłki książkowe- mówi że ponoć nie do podrobienia są te rumieńce, język na wierzchu, rozbiegany wzrok i szaleństwo w oczach.
Ale mam do czytania! I nowości i coś wyszukanego..kto ma ochotę niech ogląda, pozdrawiam. Wystarczy kliknąć na zdjęcie i w powiększeniu wszystko pięknie widać. Opisywać nie będę, bo po co niszczyć tajemnicę tytułów...

środa, 23 listopada 2011

Ale klapa..'' Obiecaj mi'' Richard Paul Evans

Banał za banałem, proszę państwa! Można nie czytać kilka stron- bez obawy- odnajdziecie się w historii natychmiast i to bez używania intensywnie zwojów mózgowych. Uff..Nie wiem czemu, ale widziałam nazwisko tego pana często w księgarniach czy na necie i choć słyszałam, że jest bardzo poczytny i popularny, ubzdurałam sobie, że może jakiś poziom też reprezentuje. I coś mnie naszło, kupiłam jego najnowszą książkę i bardzo żałuję. Zwyczajnie szkoda mi pieniędzy na tak nudnie przewidywalną powieść. A już dosłownie szczęka mi opadła jak to autor zastosował ''szczyptę magii'' Ot ni z gruszki ni z pietruszki, gdzieś w połowie, po obyczajowej akcji powieści nudnej jak flaki z olejem- nagle mężczyzna wali z mostu do bohaterki, że jest z przeszłości i nie każe jej latać samolotem gdy nadejdzie jedenastego września i ciurkiem wymienia jej co to sie stanie za kilka lat. O rety, ludzie! To już naprawdę koszmarek- tak prostacki zabieg- nie miał autor lepszego pomysłu? Musso Czy Cecelia Ahern mają przy nim naprawdę mega polot i wyobraznię.

O dziwo powieść zapowiadała się naprawdę fantastycznie- to znaczy pierwsze dwa rozdziały- narobiłam sobie smaka, intrygująco, fajne wprowadzenie...a potem klapa.
O tej powieści można powiedzieć w trzech zdaniach: Kobieta odkrywa,że zdradza ją mąż, wtedy kiedy chcą dać sobie szanse- umiera on na raka. Córka choruje, w sklepie coś jej wypadło, stuknęła sie z głową z mężczyzną, który stara się o jej względu. Najpierw bierze go za oszusta potem on jej wyznaje,że jest z przeszłości. Kto chce znać koniec, niech przeczyta.

Powiem tak, tego rodzaju powieści lekkie i przyjemne bardzo lubię, romantyczne i ze szczpytą magi- uwielbiam- ale nie w tak miernym wydaniu. Osobiście moim skromnym zdaniem ta książka to klapa i jest milion lepszych w tym gatunku co nie znaczy że się ludziom nie spodoba. A ja ostatnio odnajduję się w powieściach trudniejszych i wymagających. Nie mam pojęcia dlaczego, może to ta pogoda  czy jak..

wtorek, 22 listopada 2011

Jerzy Kosiński: ''Wystarczy być''

Takie odkrycia są dla mnie zawsze cenne. Lubię tego typu pisanie, styl, stworzony świat. Pierwsze spotkanie z Kosińskim zaliczam do bardzo udanych, nie wiem, czy moje porównanie będzie trafne w sumie, ale troszkę przypomina mi ta powieść klimat książek Ian'a McEwan'a- którego uwielbiam.

Główny bohater intryguje od pierwszej strony. Oto poznajemy człowieka, który nie zna rzeczywistości a świat z telewizora. Nigdzie nie wychodzi poza dom, w którym mieszka kilka lokatorów. No i jest rzecz najważniejsza- serce jego życia- ogród. Prostaczek, bo tak nazywa się owy bohater- poświęca każdą chwilę na pielęgnację ogrodu. Przycina, podlewa, rzezbi roślinki dla wizualnych efektów. I tak sobie żyje spokojnie, nikt nic od niego nie chce, nie wymaga, nie płaci za nic. Kiedy natomiast umiera właściciel budynku, wkracza policja. Okazuje się że nasz Prostaczek nie jest nigdzie zarejestrowany, jakby nie istniał!..Kiedy zmuszony jest opuścić jego ''cały świat", nastanie cała lawina dziwnych zdarzeń...a jego los nieopacznie odmieni się o sto osiemdziesiąt stopni. Nagle spotka na swojej drodze różnych ludzi, którzy wyniosą go na piedestały glorii i chwały. A Prostaczek z niczego nie będzie zdawał sobie sprawy. Jak to możliwe? A przekonajcie się sami, nie będę zdradzać.

Przewrotna, zaskakująca powieść wyśmiewająca systemy społeczne,w których  żyjemy i jak funcjonujemy. Czyta się błyskawicznie, a sam bohater moim zdaniem ma coś z Foresta Gumpa. Bardzo fajna lektura i na pewno przeczytam coś jeszcze tego pana.

niedziela, 20 listopada 2011

Ta genialna węgierka Magda Szabo:'' Świniobicie''

Dla tych, co kochają powieści obyczajowe na najwyższym poziomie..dla tych co mają ochotę początkowo wbić się w skupieniu w tę powieść tylko po to by z rozdziału na rozdział poczuć coraz większą radość, zaciekawienie i satysfakcje. By zacząć żyć tą nietuzinkową historią...

To opowieść o braku komunikacji między najbliższymi w rodzinie, o małych i większych nieszczęściach, które nie potrafią nas scalić, zbliżyć a budują ''betonowe mury'', o ludzkich ułomnościach w najbardziej wrażliwym wydaniu.  Wszystko to na przykładzie trzynastu osób, z ich punktu widzienia wyłania się obraz dwóch rodzin, są to bracia, siostry, służba itp. Wydaje się początkowo, ze głównym bohaterem jest Janos i Paula- małżeństwo nieszczęśliwe i zaplątane w swojej matni nieporozumień. Janos pochodzi z ubogiej, biednej rodziny, Paula z rodziny szlacheckiej. To w jaki sposób funkcjonuje ich związek przeraża. Nawet ich dzieci nie są szczęśliwe..pisarka we wspaniały sposób pokazuje tragedie każdego bohatera w książce..Dwie skłócone rody...ale tak naprawdę mam wrażenie, że najważniejszą rolę pełnią w tej powieści kobiety...a tle grudniowy śnieg.

Świetnie zbudowani bohaterzy, fantastyczy język, powieść dopracowana, ciekawa ale i wymagająca. Jest przede wszystkim opowiedziana w niesamowity sposób.  To naprawdę niecodzienna sprawa, bym w trudnej książce znalazła tyle przyjemności..perełka!
Udało mi się zdobyć dzięki mojej siostrze, jeszcze dwie powieści wspaniałej Magdy Szabo, mówią że  niekoniecznie ''Świniobicie'' jest dobry początkiem z pisarką bo to jedna z jej trudniejszych powieści. Ja czytałam tylko szukaną po necie przez wszystkich ''Tajemnica Abigail''- kuzynka mi znalazła we wrocławskiej bibliotece i przyleciała kiedys z tą powieścią do mnie na wakacje:) Chcę wszystkie powieści mieć tej pani, a to wcale nie łatwe...dlaczego nie wznawiają Takich Pisarzy??? Pytam? Czy ktoś mi jest w stanie to wytłumaczyć??

piątek, 18 listopada 2011

''Kobieta bez twarzy'' Anna Fryczkowska

Jestem okrutna, wybredna i ciężka, jeśli chodzi o współczesną, polską literaturę. Nie będę się tłumaczyć bo u siebie nie muszę, a poza tym o gustach się nie dyskutuje. Ale wiecie co - tym kryminałem jestem zwyczajnie zachwycona. Kocham powieści polskie z lat 70tych, w starym, świetnym stylu, plastyczne językowo, barwne, dopracowane, tworzące jakąś wyjątkową atmosferę. W tamtych czasach nikomu na kasie nie zależało, bo nikt nie zarabiał kokosów, myślę, że się to wyczuwało- książki nie były na siłę pisane. Pisali ci, którzy potrafili. Anna Fryczkowska tak właśnie pisze - czysta przyjemność czytania plus nie mogłam się oderwać, intrygowało mnie wszystko, musiałam wiedzieć co, kto i dlaczego. Akcja wartka, ciekawa fabuła. Klimat.

Historia opowiadziana jest z perspektywy matki i młodej córki. Hanka po samobójczej śmierci męża postanawia przenieść się z synem i córką na wieś. Jest to swego rodzaju ucieczka, nabranie oddechu. Świątkowice to tajemnicza, mroczna mieścinka. Każdy tam kąt budzi mieszane uczucia. Rodzina wynajmuje wielki, stary dom, do centrum wioski trzeba udać się przez mały las. Każdy sąsiad jest jakiś dziwny, nie do końca budzi ''pozytywne wrażenia''. Hanka zaczyna pracę w szkole gdzie uczy języka angielskiego. Szybko zaczyna się seria dziwnych zdarzeń, dwulicowi ludzie, trupy, tajemnice, skrytka w podłodze pod rzuconym mimochodem dywanikiem.
Książkę czyta się rewelacyjnie. Tyle napiszę. Warto odwiedzić Świątkowice...ale nie oczekujcie wesołych wrażeń. Niesamowite zaskoczenie. Polecam.

środa, 16 listopada 2011

''Villas. Nic przecież nie mam do ukrycia'' Iza Michalewicz, Jerzy Danielewicz

Jestem w Polsce i już odwiedziłam, rzecz jasna, księgarnie. Strasznie cieszę się, że natknęłam się na tę książkę..to naprawdę solidny obraz fascynującej osobowości jaką była Violetta Villas. Co najcenniejsze w tym wszystkim- poprzez lekturę można zrozumieć dlaczego jest tak a nie inaczej- czemu nikt nie jest w stanie pomóc tej kobiecie od lat. Klarowny i logiczny obraz życia i charakteru wybitnej piosenkarki, bez skandaliczynych wstawek, ale cóż, wesoła książka to nie jest...no i poraz pierwszy nowe, szokujące dosyć informacje, ale niestety, sprawdzone..

Czesława Cieslak - tak brzmi jej prawdziwe imię i nazwisko- zawsze lubiła się wyróżniać i zawsze miała wielką wyobraznię. Każdy potwierdza to samo- sposobem śpiewania wyprzedziła epokę, niestety nikt tego w szarej, komunistycznej Polsce nie zrozumiał. Nie pasowała do kraju, ale z drugiej strony polska mentalność była w niej mocno zakorzeniona. Ludzie, którzy ją znali twierdzą jednoznacznie: była światowa jeśli chodzi o talent, ale też posiadała prostacką naturę: nie była elestyczna, ani otwarta na nowości ani na to by siebie kształcić i rozwijać się, nie znosiła narzucania jej czegokolwiek. W Polsce miała kompleks Lewina, z którego pochodziła, w USA kompleks Polski z zażelaznej kurtyny. Okazało się, że ''do przodu też nie była'' gdyż udowodniono, iż pracowała dla służb wywiadowczych, stąd mogła wyjeżdżac za Ocean, jej nick to było imię ''Gabriella''.

Nie była pracowita, jej repertuar jest nierówny, masę prostych, wręcz wstydliwie ''przyśpiewkowych'' kompozycji. Zawsze jednak chciała zrobić światową karierę. Miała w sobie klejnot- niepowtarzalny, wybitny głos. Udało jej się wyjechać do USA i spiewać w Las Vegas, nosić sukienki od Diora oraz występować obok Franka Siniatry. Te wyjazdy odchorowywała mocno- nie znała języka, szok kulturowy był ogromny w tamtych czasach, kontrakty mierne i nastawione na wyzysk Violetty.

Przykre jest jednak to, że juz od początku swojej kariery zmyślała namiętnie, ubarwniała dzieciństwo, swoje małżeństwo w wieku 16 lat, młode macierzyństwo, które okazało się pomyłką bo kariera była zawsze najważniejsza. O okresie w Stanach- też mnóstwo bajeczek wymyśliła, co udowodniono i wiele kłamstw obalono. O tym, że zabroniono jej w pewnym momencie wyjazdów do Stanów- też układała własne historyjki na ten temat. Wielką tajemnicą było również to, że Stany zniszczyły jej psychikę. Wróciła w nałogu, mówiło się o narkotykach, tabletkach nasennych a potem doszedł alkohol. Spózniała się na próby, trwoniła majątek, chodziła w futrze i jezdziła mercedesem po szarej Polsce. Z czasem środowisko artystyczne przestało jej ufać, bo nie dotrzymywała umów, zobowiązań. Niezrozumiana, odrzucona, potwornie samotna Violetta Villas zamknęła się w swojej twierdzy wśród zwierząt. Ale w wywiadach wobec siebie bezkrytyczna i zarzucająca wszystkim, że się od niej odcieli. Jak był finał - wszyscy wiemy. Mnóstwo zwierząt w opłakanym stanie i sama artystka w ubóstwie, nędzy i biedzie...życie zdominowane przez koleżankę- pomoc domową, na którą wszystko przepisała w testamencie a tym samym rodzina artystki miała związane ręce gdy trzeba było pomóc piosenkarce. Kiedy robiono dokument na temat artystki i jej życia w tej chwili- wypowiadały się na ulicy jej ''koleżanki''- lokalne pijaczki bez trzech zębów z przodu i z napuchniętymi twarzami...strasznie to przykre..

Z dwa lata temu, jedyny syn piosenkarki udzielił wywiadu- pamiętam to do dziś. Facet przeszedł piekło, miał koszmarne dzieciństwo, podrzucany był wszędzie, nie stać go było na studia nawet i na obiad, odrzucony, zaniedbany- ale jego wywiad to była klasa- tak mówił o matce i jej życiu- taktownie, dyskretnie choć wymownie, bez niepotrzebnych słów. Kto umie myśleć, domyslił się wszystkiego. Klasa. Jak mówił, jest dumny, ze udało mu się wyjść na człowieka, że ma kochającą żonę od lat i swoją rodzinę.W jego przypadku to naprawdę sukces.

Obnarzone jest wiele w tej książce- ale również pokazane, jak talent a nasza osobowość to dwie różne rzeczy. To przede wszystkim delikatny ale dosadny obraz choroby psychicznej, której nie można ujarzmić czy pomóc przez polskie dziwne prawo i zaniedbania pracowników.
Smutne to wszystko....szkoda. Naprawdę. A talent to nie wszystko. To co się dzieje w głowie również ważne..a może nawet ważniejsze...

poniedziałek, 14 listopada 2011

Sylwia Chutnik: ''Dzidzia''

O lala..co za powieść. Okrutna, przerażająca momentami, do bólu prawdziwa i dotykająca życia od trzewi. Zastanawiająca. Lubię prawdziwość, taką co odczuwam dogłębnie choć może szokować, zniesmaczyć i zgorszyć. Ale wiecie co? Wolę przeczytać taką lekturę niż dziesięć słodkich opowiastek na jedno kopyto. Bardzo wyjątkowa proza. Nie spodziewałam się. Myślałam, e tam, pewnie Sylwia Chutnik, ta młoda i uznana pisarka ( moje pokolenie)- pewnie to druga Masłowska, której czytać nie potrafię, bo boli, bo nie rozumiem i ''kupy się nie trzyma''. A tu proszę. Sylwia Chutnik pisze bardzo ciekawie, można jej zarzucić tematykę, grzebanie w ludzkich umysłach i czynach no ale to jest zwyczajnie wciągające i świetny język na dokładkę, który nie nuży. Bez zbędnych opisów i wypruwania się pod tytułem ''patrzcie ile to ja stron umiem nasmarować a teraz męczcie się i czytajcie''.

''Dzidzia'' - główna bohaterka to prawdziwe mnostrum, na początku wydaje się zwyczajnie biednym, upośledzonym dzieckiem, ale z każdym rozdziałem zdajemy sobie sprawę, że  Dzidzia to symbol- złości, matki polki,hipokryzmu i samej Polski. Kreatywność to mocna strona pisarki. Na przykładzie chorego dziecka kreśli właściwie wszelkie bolączki natury człowieka. Może się zrobić niedobrze po tej lekturze, niektórzy rzucą ją w kąt np w momencie gdy  niezłe wianki wyprawiała mamusia Dzidzi zanim miała Dzidzię jako karę.., ale będą i tacy, co docenią. Jak zawsze w powieściach kontrowersyjnych. Trudno opisać tę powieść- momentami nierówna, różna stylistyka, chwilami zapiera dech. To tylko bardzo '' lekki fragment'' o wypalonych matkach:

'' Wokół inne balkony, które z oddali żarzą się milionami ogników od papierosów palonych przez znerwicowane matki.Zamykają się zmęczone oczy(..) Zostawiając za sobą ryczące bobo, umorusane w spagetti i wściekłego męża zdziwionego całym bałaganem.Wchodząc do windy, jak w hipnozie, jadąc na dworzec i wsiadając do najbliższego pociągu.(..)A potem wysiadając w obcym mieście i idąc na jego rynek, do restauracji. Zamawiając najdroższą potrawę jedząc palcami. (..) bezszelestnie wychodząc bez płacenia. i gapiąc się z mostu na dół, do rzeki lub na pas drogowy. Pod koła samochodów.''

Porywająca powieść dla ludzi o mocnych nerwach. Podziwiam polot, wyobraznię pisarki i ''to coś'' czego nie umiem nazwać, ale to poczułam. Porywająca ale nie dla każdego. Sama jestem zaskoczona, ze mi się podobała..Prawdziwa jazda bez trzymanki..kto się na to pisze?

piątek, 11 listopada 2011

''Morderca bez twarzy'' Henning Mankell- pierwsze spotkanie z pisarzem..

Kryminay skandynawskie nie są mi obce, czytałam różnych autorów, ale dziwnym trafem po Mankella sięgnęłam dopiero teraz. Tak go wszyscy chwalą, że najlepszy, tak bardzo uznany na całym świecie...a moje prywatne odczycia są przeciętne. Podobały mi się bardziej kryminały innych szwedzkich, fińskich, islandzkich i norweskich pisarzy:( Zaczęłam od ''Mordercy bez twarzy'' czyli pierwszej powieści z serii z Komisarzem Wallenderem, bo stwierdziłam, że jeśli mi się bardzo spodoba, to w kolejnoście będę czytać...a tu klops. Smiem twierdzić, że jeśli ta powieść byłaby moją pierwszą w życiu z gatunki ''kryminału skandynawskiego'' to chyba po nic więcej nie sięgnęłabym ani po innych autorów.

''Morderca bez twarzy'' jawi mi się jako czysto sensacyjna powieść, a ja ani sensacyjnych filmów, ani książek zwyczajnie nie trawie, ziewam, zasypiam. Bardzo męski ten kryminał, oczywiście dobre dialogi, wartka akcja, komisarz budzi sympatię, choć jest w dołku, dopiero co zostawiła go żona a kontakt  z córką ma sporadyczny..ale ja zwyczajni wolę, kiedy jest ''coś więcej''- tzn wątek miłosny, kobiecy, coś intrygującego z boku, klimat..A tak odczucia przeciętne. Owszem, intrygowało mnie kto zamordował w bestialaski sposób starszych ludzi, a następnie ktoś bez skrupułów jeszcze nakarmił ich konia. Ale to w jaki sposób przebiegło całe śledzctwo, było dla mnie przeciętnie interesujące. Pewnie może kiedyś sięgnę po inną powieść tego pisarza, ale nie szybko. Nie była to książka oryginalna, ani klimatyczna Jeśli wszystkie są w duchu sensacyjnym - to ja dziękuję. Na dzień dzisiejszy wolę Kallentoft Mon'a, Arnaldur Indridason'a oraz Ase Larsson.