poniedziałek, 27 grudnia 2010

W pigułce...

Jutro wylatuję do domu w Irlandii, strasznie się już cieszę. W międzyczasie chcę nadrobić zaległe recenzję ponieważ wielkimi krokami zbliża się koniec roku- a to pora na podsumowanie czytelnicze.Więc zanim to nastąpi:
''Książę mgły''- magiczna lektura, o której napisano już wiele i chyba wszystko. Ja powiem tak: uwielbiam tę niepewność- co przeczytam na następnej stronie? nigdy nie wiadomo, to właśnie wznieca ciekawość, chęć czytania i to z pewnością powód by kochać Carlosa Ruiz Zafon'a. Polecam.



''O psie, który jeżdził koleją'' Pierwsza książka w moim życiu, przy której leciały mi słone grochy łez po policzkach. Kiedy przypadkiem natknęłam się na nią w dorosłym życiu, całkiem niedawno- przeczytałam i ponownie się wzruszyłam. Niesamowity przekład, prostota i poruszająca serce historia o wyjątkowym psie. To też opowieść  o prawdziwych wartościach, wierności, przyjażni, ludzkiej dobroci. Genialna - tej lektury się nie zapomina.





''Pierwsze, drugie...zapnij mi obuwie''. Który to raz w tym roku? zostałam miło zaskoczona, dostałam ponownie intrygującą zagadkę kryminalną a na deser stare słownictwo, które wytwarza klimatyczną atmosferę tej wielkiej pisarki. Jedni ją lubią, drudzy nie. Ja Agatę odkryłam dwa lata temu i czytam regularnie i często. I nie znudziło mnie jeszcze absolutnie nic. Przesyt nie nadszedł.
Tymczasem odliczam godziny do wylotu i jak ja spakuję te wszystkie książki..

28 komentarzy:

  1. kurde a mój egzemplarz "Księcia mgły" czeka i czeka i doczekać się nie może :) Miłej podróży życzę bez przygód ze śniegiem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytaj- pochłoniesz natychmiastowo! No zobaczymy jak to będzie z tymi ''śniegami w podróży'' ehh

    OdpowiedzUsuń
  3. chyba już sytuacja się ustabilizowała. W razie czego zapakuj do podręcznego jedna książkę więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. jakoś nie potrafię się przekonać do powieści Zafon'a. 'Marina' skutecznie mnie zniechęciła..

    OdpowiedzUsuń
  5. A mi Marina bardzo się podobała:)

    OdpowiedzUsuń
  6. To miłej podróży życzę..
    Zafon chodzi za mną od dłuższego czasu.
    O psie... co tu dużo mówić... Piękna książka...
    A Christie... Też już długo chodzi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwszej pozycji nie czytałam, ale mam zamiar.
    Druga jest już dawno za mną, pamiętam ją jeszcze z czasów szkoły podstawowej.
    Natomiast Agatę Christie zaczynam dopiero odkrywać, jestem w trakcie czytania drugiej książki "Zerwane zaręczyny".
    Pozdrawiam i życzę bezpiecznej podróży :)

    OdpowiedzUsuń
  8. KamCia, miłego odkrywania Agaty Christie, mam nadzieję, że bardzo radosne będą to odkrycia:)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Madeleine: nie czekaj długo, bierz się za ''Księcia mgły!;)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Tej książki Christie jeszcze nie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja po Zafona sięgnę obowiązkowo jak tylko go zdobędę ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. "Książę mgły" czeka już na mej półce, a ja nie mogę doczekać się kiedy się za niego zabiorę.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. O psie :D to obowiązkowa lektura każdego dziecka :D Co do Księcia - słyszałam, ze dużo gorszy od Cienia i Gry, ale muszę przekonać się sama. Christie - nazwisko gwarancją dobrej literatury ;) choć najbardziej lubię jej książki z Poirotem :D

    OdpowiedzUsuń
  14. również mam w domu 'księcia mgły' ale musi jeszcze trochę poczekać na swoją kolej :)

    p.s. spokojnego i bezpiecznego powrotu do domu!

    OdpowiedzUsuń
  15. Powrót do domu po tylu atrakcjach i z głową pełną pięknych wspomnień musi być uroczy.
    Też płakałam jak bóbr nad losami psa. I kocham Christie, a Zafona toleruję, bo co książka jest raz lepszy raz gorszy.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dosia, jak na złość mam wieczorny lot dopiero..ale wytrzymam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Varia, dziękuję,ja jeszcze nie mam za sobą ''Cień wiatru'' ani''Gry anioła'' zostawiam zawsze smaczki na pózniej choc sama nie rozumiem dlaczego..;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Szwagree: ja lubię wszystko co wychodzi z pod pióra agaty christie.Poirot jest nieziemski, panna marple tez:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Claudette: miłego czytania zatem!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Również wzruszyłam się przy "Psie, który jeździł koleją" Było to dla mnie zupełnie nowe uczucie, nieznane jak dotąd, dlatego właśnie zapamiętam te książkę na zawsze!
    Powiem jeszcze, że jestem nowa na blogspocie, przeniosłam blog coolowe-ksiazki z onetu na:
    http://in-the-imagination.blogspot.com/
    Także gorąco zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Folie, zaraz wpadnę do ciebie:)
    Tak, tej książki o psie się nie zapomina..

    OdpowiedzUsuń
  22. Lotto, przynajmniej masz czas na czytanie - nie ma tego złego :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Lotto, mam nadzieję, że bezpiecznie wylądowałaś już na Szmaragdowej Wyspie i że obyło się bez wielogodzinnego koczowania na lotnisku.
    "Cień wiatru" podobał mi się, ale jak dotychczas nie sięgnęlam po kolejną ksiązkę Zafona.

    OdpowiedzUsuń
  24. powtarzam się, ale Agata jest fenomenalna!
    o Psie nie czytałam...a Zafona bardzo chętnie poznam :) obecnie czytam "Konobójcę" Krasnodębskiego i "Aleja samobójców" Krajewskiego

    pozdrawiam serdecznie!

    bluedress

    OdpowiedzUsuń
  25. Zdjęcie z nagłówka cudne! ;) "Książę mgły" czeka na mnie na półce siostry, a "Pies..." to piękna książka, jedna z niewielu lektur, które naprawdę lubię.

    OdpowiedzUsuń