piątek, 17 grudnia 2010

''Trudne decyzje'' Anita Shreve










Postanowiłam odświeżyć znajomość z twórczością tej ciekawej pisarki. Pamiętam jakie wrażenie na mnie zrobiła  ''Żona Pilota'', więc sięgnęłam po kolejną jej książkę. Książki Anity Shreve łączą w sobie dwa elementy- niby kobiece czytadło na wakacje- a tym samym jest w tych książkach niebanalna historia, coś co pozostawia w nas ślad. W jakiś sposób autorce udaje się dotknąć wielowymiarowych emocji.

Młode małżeństwo przeprowadza się do Afryki. Odwaga i otwarte serce to wielki atut, ale i wyzwanie. Kultura , obyczaje i codzienność Afryki potrafią przytłoczyć- to ewidentnie najciekawszy element przewijający się przez całą opowieść.  Margaret i Patrick odkrywają również siebie nawzajem w nowym otoczeniu i szybko można wnioskować, że ich uczucie wymaga jeszcze wiele pracy i poświęcenia. Takie świadectwo docierania się młodych ludzi. Na dokładkę mamy historię ich znajomości z innym małżeństwem, wspólny wypad w góry i dramat, który doszczętnie skomplikuje ich cały pobyt w Afryce. Będą walczyć? Warto?
To książka z tych, które miały być zwykłą rozrywką pod palmę i na leżaczek na plaży, a okazało się, że można o niej dyskutować, można myślami wracać i zastanawiać się. Za to właśnie lubię Anitę Shreve.

Dojechałam do Polski na Święta. Dostaję oczopląsów od białych pierzyn śniegu. Na razie ogarniam swoje sprawy i klimatyzuję się by uniknąć grypy. Aj nie ma to jak polska kawa! Zdjęcia już na dniach....


21 komentarzy:

  1. Anity Shreve czytałam jak dotąd tylko "Światło na śniegu", świetna książka, polecam jeśli nie miałaś jeszcze okazji czytać, jest idealna, zwłaszcza w taką pogodę gdy czuje się wprost cały ten chłod otaczającej bohaterów przestrzeni :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam, dawno ale pamiętam super była:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawy blog:) Dziś tu trafiłam:)
    Wesołych Świąt w Polsce:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z pewnością sięgnę po tą książkę, bo mnie zaciekawiła ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Montgomerry: witaj i dziękuję za słowa:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lena173: ja generalnie ejstem półtora miesiąca na bloggerze a czuje ze jak tak dalej pójdzie to przez was wszystkie zbankrutuje..;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj w Polsce :) kawa jak kawa, ale pamiętaj o chlebie ;) takim prawdziwym na mące :)

    Ja tez książkowo w klimatach afrykańskich, tak na przekór pogodzie w Polsce ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. szczesliwego lotu! i z polski tez zamiesc kilka zdjec, nie tylko z karaibow

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwiebiam książki z Afryką w tle, dlatego muszę ją przeczytać ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. brzmi ciekawie ... być może przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tajemnica33: no ba! Polski chleb! NIE MA LEPSZEGO!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. corrupted: zawsze można spróbowac;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kasandra_85: A ja właśnie czytam zaskakujaca ksiazke...w koncu!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Twoja recenzja brzmi bardzo ciekawie, więc może się skuszę :) No i oczywiście czekam już na kolejną Twoją recenzję. Może zdradzisz nam chociaż kolejny tytuł?

    OdpowiedzUsuń
  15. Lotta jeśli chleb to i wódka musi być ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Właśnie śniegu u nas dostatek, dlatego miło się czyta książki o Afryce i o bohaterach targanych gorącymi uczuciami...

    OdpowiedzUsuń
  17. Może kiedyś po nią sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bibliofilka: coś w tym jest!

    OdpowiedzUsuń
  19. Tajemnica33: no i ogórek kiszony!

    OdpowiedzUsuń
  20. M.N. Masz inicjały mi bliski...:D

    OdpowiedzUsuń