niedziela, 19 grudnia 2010

Marta Magaczewska '' Zaćmienie''











Przyjechałam do Polski na święta , spojrzałam na swoje półki z książkami i wpadła mi w oko owa powieść, gdyż nie pamiętam zupełnie kiedy ją kupiłam, gdzie i jak. I nie wiem do tej pory.  Książka natomiast zaspokoiła moją pieklącą się od jakiegoś czasu potrzebą bycia ''zaskoczoną''

Debiut Marty Magaczewskiej oferuje nam świeżą, oryginalną, niesamowicie intrygującą historię. Młodziutka pisarka panuje nad słowem, świetnie oddała klimat malowniczej Bretanii, gdzie toczy się opowieść.

Do nadmorskiego miasteczka w Bretanii przyjeżdża na wypoczynek pewien naukowiec. Na pustej plaży spotyka samotną, trochę dziwną kobietę. Ta znajomość ma w sobie mrok i tajemnicę. Sposób, w jaki mówi kobieta- jest bardzo ogólnikowy i trudno na tej podstawie cokolwiek o niej powiedzieć. Książka wciąga, porywa nas i chce się wiedzieć od zaraz kim tak naprawdę jest Lydia. Dlaczego ma potrzebę zwiedzać kościoły? Siedzi na skale, lubi się kąpać w zimnym morzu? Czy kogoś szuka?
Nie mogę zdradzić o czym tak naprawdę jest tak książka, ale pomysł pisarka miała naprawdę świetny a przede wszystkim sposób w jaki pisze. To piękne świadectwo niemożności bycia najbliżej drugiego człowieka kiedy cierpi nasza własna dusza. Spora dawka szczerej wiwisekcji. Pojawia się nawet motyw Ankou- bretońskiej personifikacji śmierci. Motyw delikatnie wpleciony, który dodaje uroku tej mrocznej opowieści o ludzkiej psychice. Te zaledwie 172 strony wcale nie czyta się na jednym oddechu, trzeba smakować powoli ale jest to przyjemne.

Mankamentem tej książki jest to, że sama esensja jest też w sumie jedyną osią opowieść. Po drugie- tytuł niestety pechowy- gdyż wszyscy wiemy że ''Zaćmienie'' to ''wampiry'' w tym roku, a książka nie ma nic z tym wspólnego.
Ale jak na debiut- uważam jest naprawdę dobrze, porywająco i będę czekać na następną książkę bo zapowiada nam się oryginalna, ciekawa polska pisarka.

8 komentarzy:

  1. Piękna okładka i, mam wrażenie, głęboka powieść. Chyba przez najbliższe dziesięć lat wszystko co związane z wędrówką słońca po niebie będzie się nieuchronnie kojarzyć z sagą Meyer - zobaczywszy tytuł skojarzenia takie właśnie mnie również się nasunęły...

    OdpowiedzUsuń
  2. Isabelle- ciekawa powieść choć nie idealna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mooly: no tytuł nie trafiony kompletnie..moze ksiazka na tym troche stracic a szkoda..

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja chyba sobie odpuszczę. Niby zapowiada się ciekawie, jednak to chyba nie jest to czego w tej chwili potrzebuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lena173: no nie ma co sie naginac, jak nie przypada do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
  6. próbowałam ją czytać.. ale jakoś nie wyszło i oddałam do biblioteki.. chyba jestem za tępa na takie 'głębokie' powieści..

    OdpowiedzUsuń
  7. Panna_ Indyviduum: e tam, jaka tępa. JEst specyficzna ta książka ma swoje piekno ale nie znaczy ze dla kazdego:)

    OdpowiedzUsuń