sobota, 13 listopada 2010

Z literatury chorwackiej: ''Murzyn'' Tatjana Gromaca

Literatura chorwacka to dla mnie nieznany obszar-wciąż do odkrycia, a przynajmniej do liżnięcia w celu zaspokojenia ciekawości. Dlatego z chęcią zakupiłam książkę Tatjany Gromacy "Murzyn"

Rozdziały krótkie, na pól lub na całą strone, kazdy zakonczony puenta. Niezwykle wymowe. Ani jednego zbędnego zdania. Ku mojemu zdziwieniu, z tych mikroskopijnych zapisków wynurza się wyrazista, klarowna historia dzieciństwa, dorastania i dorosłego życia głównej bohaterki. Malownicze obrazki migoczą intensywnie, a ich siła polega na szczegółach. Drobinki wspomnień utkane z wyobrażni, która w dzieciństwie pracuje na pełnych obrotach. Poprzez oczy dziecka, dorosła bohaterkia pokazuje nam życie na chorwackiej wsi, a gdzieś tam w tle toczy się wojna. Kiedy dorasta i przemienia się w kobietę, w błyskotliwy sposób snuje dalej swoją historie.

Życie to pasmo zmian, zawirowań. W poetycki sposób czujemy to od samego początku obcowania z tą książką. Często bywa tak, że pamiętamy absurdalnie nieważne  szczegóły z dalekiej przeszłości. Okazuje się, że na ich podstawie, poprzez ich kolory, można opowiedzieć o swojej tożsamości.

Książka Tatjany Gromacy była dla mnie ogromnym, pozytywnym zaskoczeniem. Ujmująca lektura, którą zdecydowanie warto przeczytać.

8 komentarzy:

  1. Książka zapowiada się interesująco, wiec moze kiedys do niej zajrzę chociażby z czystej ciekawości...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się tak nie bawię, taki fajny komentarz zostawiłam pod wpisem o przeprowadzce i go nie ma. strzeliłam focha

    OdpowiedzUsuń
  3. Eire, dawaj jeszcze raz, do trzech razy sztuka:)Sama jestem ciekawa strasznie..jak tak piszesz , że taki super komentarz:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Lena, warto. Na dodatek, prosty język, czyta sie błyskawicznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię skupione historie. Bez zbędnego rozpisywania się przy którym człowiek zapomina jaki jest główny wątek i o co tak naprawdę chodzi.

    OdpowiedzUsuń
  6. Varia,ja też. Bo okazuje się, że można. Czasem w krótkiej książeczce jest tyle treści..nie zawsze trzeba się rozpisywać namolnie i przed każdym rzeczownikiem pisać po siedem przymiotników:0 Choć pewnie też ma to swój urok..

    OdpowiedzUsuń
  7. bez wątków historycznych to polecan te opisujące jej ukochaną dżunglę: blondynka u szamana, ...w dżungli, ...śpiewa ukajali czy też blondynka tao (przy niej dużo się uśmiałam) o rajdzie przez Malezję.
    nowa seria i blondynka na kubie za bardzo idą w historię ale tamte są naprawdę dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzieki ogromne za informacje. Na wage złota:) Bardzo dziękuję i skorzystam :) pzodrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń