niedziela, 28 listopada 2010

Z literatury chińskiej: ''Panda Sex'' Mian Mian















Mian Mian to współczesna chińska pisarka, która wywołuje oburzenie społeczne. Pisze bez ogródek o ulicach Chin i sprawach,  których z pewnością nie wyczytasz w ulotce wycieczki do tego enigmatycznego kraju. Kilka lat temu w ''serii z miotłą'' ukazała się w Polsce pierwsza książka tej pisarki: ''Cukiereczki''-  gorąco polecam, niesamowita lektura.
Tak więc, jak tylko zauważyłam , że oto mamy drugą książke pisarki w zasięgu- bez namysłu kupiłam.

Z przykrością stwierdzam,że przeżyłam literacki zawód. Cały sęk w tym, że książka jest horrendalnie ciężka w odbiorze. Styl reportażu. To właściwie jedna długa rozmowa młodych ludzi, prowadzona w nocy i w dzień. Niby o miłości, życiu, a w sumie sama nie wiem. W tle słaby wątek sensacyjny. Bez polotu.

Jedyne, co interesujące, to opis na okładce- wyborowy, i pociągający: ''Podróż do spowitych tajemniczości undergroundowych Chin (...) Mian Mian nie wzdraga się przed pokazaniem ohydy tego świata, wszelkiej patologii, ale jej pełne empatii spojrzenie pozwala dostrzec coś pięknego nawet w trudnych doświadczeniach bohaterów''
Tyle, że treść już nie jest tak ciekawa i ma się nijak do tego opisu.

Wiele sobie po tej książce obiecywałam. Niestety, druga powieść Mian Mian nie jest nawet w połowie tak dobra jak jej debiut. Rozczarowanie na całej lini.

16 komentarzy:

  1. Hm, mam "Cukiereczki" na swojej liście do przeczytania i mimo sprzecznych opinii trwam przy tym postanowieniu. Mówisz, że warto trwać?;) Bo z tego, co widzę, to dopisywać sobie "Panda sex" już nie warto.

    OdpowiedzUsuń
  2. ''Cukiereczki'' moim zdaniem mają urok, naprawdę można przenieść się w klimaty młodych chińczyków z ''niższych sfer'' Ciekawa. Inna. Mi się bardzo podobała. Natomiast Panda sex- porażka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Już kilkakrotnie kusiły mnie "Cukiereczki" z mojej bibliotecznej półki. W takim razie czas na nie :) Tym bardziej, że jest świetna w przeciwieństwie do swojej następczyni :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaczynam dochodzić do wniosku, że wydawnictwo WAB ma z dobrych grafików i pracowników oraz ogólny pomysł serii był poprostu za dobry. Bo jak to inaczej wyjaśnić. Sama niedawno miałam do czynienia z fenomenem formy lepszej od treści ("Smak miodu"). A może selekcja tekstów poszła za bardzo w stronę komercji - lepiej było wydać mniej tytułów, ale lepszych... A tak ludzie mają ogromne oczekiwania, okładki są super, opisy z tyłu próbują wykrzesać z książki ile się da, a naiwny czytelnik przeżywa rozczarowanie.

    OdpowiedzUsuń
  5. hmm, ciężko czasme pobić debiut, bardzo łatwo przesadzić :)
    cukiereczki lądują u mnie na półce chcę przeczytać :)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. The_book- sięgnij po ''cukiereczki'' warto:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mooly, nie rezygnuj z serii z miotłą- sięgnij po Małą Ikar, Ja tituba, czarownic z Salem, Płacząca Zuzanna...wydania z 2005, 2006, 2007 roku z tej serii plus Majgull Axelsson oczywiście. Po prostu ostatnio się ta seria moim zdaniem popsula. Mam prawie wszystkie książki z tej serii wiec w sumie się orientuje;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ew, miłego czytania zatem...cukiereczków..:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ależ absolutnie nie zamierzam z niej rezygnować. Przy okazji polecam też "Jestem tu od wieków", świetna.Na "Titubę..." czekam od jakiegoś czasu, bo jest rozrywana w bibliotece. Przede mną podczytana już nieco "Zupa z granatów" - zapowiada się super:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam ''Jestem tu od wieków'' ale jeszcze nie czytałam. Musze w końcu sięgnąć po nią:)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że jest słabsza od Cukiereczków, które mi się bardzo podobały, ale mimo spróbuję się z nią zmierzyć.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem ciekawa, jak ją odbierzesz, może zupełnie inaczej? Przeczytam recenzje twoją na pewno:)

    OdpowiedzUsuń
  13. wydaje mi się, że im dłużej czekamy na jakąś książkę, tym większe nadzieje z nią wiążemy i łatwiej o rozczarowanie. pierwsza jaką czytamy bywa tą najbardziej rozsławioną, niejednokrotnie najlepszą. potem przez to stawia się autorowi wysoką poprzeczkę i ma już ciężkie zadanie by ponownie zadziwić czytelnika.

    OdpowiedzUsuń
  14. Varia, bywa i tak jak piszesz, to fakt. W ogóle na temat czytania to można gadać godzinami..jak czytamy, od czego zależy co ...uwielbiam takie rozmowy:)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Skusiłam się kiedyś na "Cukiereczki" i bardzo żałowałam, ale na przekór wszystkiemu postanowiłam jej dać szansę i przeczytałam do końca. Jak dla mnie szkoda czasu. Po "Panda sex" nie sięgnę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Niestety, kwestia gustu, bywa :)

    OdpowiedzUsuń