sobota, 20 listopada 2010

'' Płatek śniegu '' Maxence Fermine











Opowieść delikatna..jak płatek śniegu. Subtelność, prostota. Książka na jeden wieczór przy herbacie kaktusowej. Taka przypowieść, która ani nie uwiera ani jakoś specjalnie nie powala czy porusza. Historia przenosi nas do kraju kwitnącej wiśni, czyli Japoni.

Yoko ma w sumie z góry ustalone plany na przyszłość. Może zostać mnichem lub wojownikiem. Niestety, w jego sercu rodzi się silne marzenie aby zostać poetą. Chce pisać wiersze o śniegu i tak spędza swój czas. Yoko pragnie się kształcić więc potrzebuje inspiracji. Postanawia wyruszyć w ośnieżone stoki Fuji. Co sprawia, że człowiek staje się mistrzem? Jakich przestrzeni należy dotknąć?  Yoko musi dotknąc muzyki, malarstwa i może również miłości...

Nie zostałam oczarowana ani nie ma we mnie buchającego zachwytu ale nie żałuję, że przeczytałam tę książkę.  Jeśli ktoś akurat szuka silnych wrażeń, może sobie spokojnie tę lekturę podarować.
Był to miły i niesamowicie lekki czas. Czemu nie? Jak dla mnie może być. 

6 komentarzy:

  1. Japonia... to chyba nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. kolejan książka, która ląduje na mojej liście pt. CHcę przeczytać !
    Życia braknie :)

    pozdrawiam i zapraszam do mnie:
    prywatna-poczytajka.blogspot.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Ew, już odwiedziłam Ciebie:) I doczepiłam link.
    Tak...życia braknie, aż mnie ściska gdy pomyślę, ze nie da się wszystkiego przeczytać...

    OdpowiedzUsuń
  4. Madeleine: to bardziej przypowieść o życiu niż opowieść o Japonii.:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podtytuł "francuski Paule Coelho" nieco mnie zraża, ale sięgnę po nią choćby dla samej okładki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No właśnie, było to zbędne.. te porównanie:)

    OdpowiedzUsuń