wtorek, 18 listopada 2014

Z literatury francuskiej:"Odchodzę " Jean Echenoz

Po długiej przerwie druga powieść tego francuskiego pisarza.  Kiedyś przeczytałam "Przy fortepianie".
"Odchodzę " troszkę dziwna, troszkę wciągająca, ma swój urok, choć końcowe rozwiązania na mój gust mogły byc lepsze.  Główny bohater prowadzi malutka galerie sztuki współczesnej, powieść zaczyna sie w momencie, gdy odchodzi od zony. Jest i wątek kryminalny, podróż  na Antarktydę, kradzież skrzyni z tamtąd z cennymi dziełami sztuki. Owa podróż przeplata sie z refleksjami na temat własnego życia, licznych przygód z kobietami, trudności z pogodzeniem sie z wiekiem- Felix chce byc młody, jedyne co mu o tym przypomina, ile ma lat, to jego doktor. Dziwnawa powieść, choć coś jest w pisaniu Jean Echenoz'a, ze mnie wciąga. Czasem mam takie okresy czytelnicze, ze nie sięgam po przebojowe nowości, tylko chwytam z błękitnych półek książki nietknięte, kupione już bardzo dawno ktore stercza tam w ciszy. Masę mam takich książek...a teraz mam chwilowo ten czas. I biorę kolejna...

sobota, 15 listopada 2014

Z literatury izraelskiej:" Wsród swoich" Amos Oz

Jest uwazany i okrzyknięty najwybitniejszym izraelskim pisarzem.  Nie moge przyznać, ze to mój kochany pisarz, ale jest coś takiego w jego sposobie pisania, ze mnie ciekawi i chce czytać. "Wsród swoich" to osiem opowiadań. Osia tych krótkich form  sa wszystkie doświadczenia, przeżycia i lata, ktore  spędził w kibucu. Jak zawsze mamy tutaj problem osamotnienia, jakiejś czyhajacej trwogi. Odnajdywanie sie jednostki w specyficznym środowisku. Nie powiem żebym była jakaś zachwycona, ale po tej lekturze naprawdę nastąpiła jakaś cisza, coś drgnęło. Coś dało do myślenia. To chyba klimat i mistrzowski sposób pisania. Powala chyba ta prostota pisania, która jednak fenomenalnie oddaje puls życia i jego kolory i jest to bardzo bliskie i ludzkie.

piątek, 14 listopada 2014

Z literatury hiszpańskiej:" Chlodny dotyk" Albert Sanchez Pinol

Książka absolutnie rewelacyjna. Perełka. Uwielbiam takie powieści. Granice człowieczeństwa, ktore sie zacierają, samotność i miłość, braterstwo i nienawiść, walka o przetrwanie, barbarzyństwo i rozum....szaleństwo i pasja. Mała wyspa koło Antarktydy... Na rok przyjeżdża tutaj pewien meterolog. Jedna latarnia, drugi człowiek i milion nieoczekiwanych wrogów..."Chlodny dotyk" to duża dawka emocji, wciąga i intryguje. Człowiek bez maski, w którym odzywają sie pierwotne instynkty.
Następny hiszpański pisarz, którego wpisuje na listę przeczytać wszystko co napisał. Powieść bardzo uznana i przetłumaczona na wiele języków. Książka dostarczyła mi mnóstwo dobrych przeżyć. I ona przeleżała na mojej polce nietknięta kawał czasu..!!!
Od paru lat kupowałam pozycje z wydawnictwa Noir sur blanc, choć sa to książki o bardzo niepozornych, nieprzebojowych okładkach ale intrygują. Mam teraz ochotę częściej po nie sięgać. I już wyszukuje nowe z merlina z tej serii. Ale najpierw przeczytam, ktore posiadam. A "Chlodny dotyk" gorąco polecam!

piątek, 7 listopada 2014

" Królowa śniegu " Michael Cunningham

Moje pierwsze spotkanie z tym pisarzem, udane. Książka klimatyczna i intrygująca , zmusza do trwania w danej jednej chwili i przeżycia jej od paru stron. Ciekawy pisarz bez dwóch zdań.
Nowy Jork, w jednym mieszkaniu toczą sie losy paru ludzi. Barrett -otyły, pogubiony, po rozstaniu człowiek, który nie mając wyboru wprowadził sie do brata- Tyler to niespełniony artysta, ciagle czekający na swój "moment", opiekuje sie swoją dziewczyna, chora na raka, pisze dla niej piosenkę ślubna i nie moze sobie z tym poradzić. Jego dziewczyna mieszka rownież z nim. Ukojenia i zapomnienia Tyler szuka w narkotykach. Bett walczy o zycie i niespodziewanie pomaga jej przyjaciółka Liz. Barrett nagle jest światkiem dziwnego zjawiska na niebie...
Wszyscy ci trzej ludzie sa niesamowicie zagubieni i toczą odrębna, inna walkę ze sobą samym i życiem.
 Pisarz w niesamowity sposób pokazuje drogę każdego z nich, jest w tym mnóstwo empatii i zrozumienia.W tle nowojorska zima, samotność wielkiego miasta, przemijanie. Każdy z nich przechodzi wielka zmianę, każda zupełnie inna. To książka, której główna osią sa zakamarki ludzkiej duszy. Powieść  spokojna, smutna, zimna, symboliczna, swietnie napisana. Dziwna i wzbudzajaca ciekawość. Powiedziałbym oryginalna na swój sposób. Cieszę sie, ze sięgnęłam po twórczość tego pisarza, to jego najnowsza powieść. Myśle, ze skusze sie na poprzednie.

"Wiza do Iranu" Artur Orzech

Iran jest mi bliski tylko z opowieści przyjaciół, z którymi chodzimy na obiad raz w miesiącu. Zawsze sie dopytuje, bo lubię, widziałam nawet wesele na DVD irańskie z ubiegłego roku, szczeka mi opadła( jedna orkiestra w ogrodzie i catering, drugi zespół w środku, śmiesznie tańczący ludzie, taniec młodej pary z nożami,wszystko na bogato a jednocześnie nowocześnie). Wiem tez o niesamowitej jaskini, która chciałabym zobaczyć, niestety nie ma o niej w książkę, a jest ogromna i turystycznie mozna płynąc lodziami po niej.
Pan Artur Orzech kojarzy mi sie z festiwalem w Opolu z lat dziewięćdziesiątych, pięknie, z klasa, swoim ładnym głosem zapowiadał artystów. Długo nie wiedziałam, ze jest wykładowca na uniwersytecie, ze zna perski, kulturę irańska, ze jest pasjonatem i znawca oraz tłumaczem w tej dziedzinie.
Książka jest bardzo metodyczna i profesorka, okraszone zdjęciami i niestety przeplatana ciagle rozdziałami pod tytułem " W oczekiwaniu na wizę " nie dość ze tytuł "Wiza do Iranu" to jeszcze to. Nie rozumiem tego, wydaje mi sie ten zabieg kompletnie zbędny. Już na wstepie jest o tym ze trudno zdobyć wizę do Iranu oraz zdanie "Iran to nie Irak" pojawia sie kilkakrotnie. Miałam takie wrażenie, ze autor nie do końca wierzy, iż ludzie czytają ze zrozumieniem. Ja naprawdę rozumiem zdanie Iran to nie Irak, czy muszę czytać te wplecione powtórki? Mie wiem, moze pan Artur Orzech to tak wielki pasjonata, ze chciał mieć pewność, ze wszystko każdy zrozumie, jeśli tak to przedobrzyl.
Abstrahując od tego, pozycja jest na pewno cenna, bo to solidne i ciekawe informacje na temat tego mistycznego, fascynujacego kraju.

niedziela, 26 października 2014

" Cień " Monika Rakusa

Na prozę Moniki Rakusy natknęłam sie dzięki serii z miotła, która uwielbiam od samego początku czyli roku 2005, i kupuje wszystko co wychodzi od lat. Dwie powieści tej pisarki podobały mi sie. Mam wrażenie, ze pisarka oscyluje na granicy wysublimowanej, z górnej Polki prozy i prostego, przestępnego języka -bardzo mi to przypadło do gustu.
Tym razem mamy zbiór opowiadań , przepiękna okładka, pierwsze opowiadanie zabrało mnie od razu. Reszta już średnio, rozkojarzylam sie, choć starałam sie wbić w wątek. Zdecydowanie wole prozę tej pisarki ale i nie żałuje, ze sięgnęłam po te opowiadania.

czwartek, 23 października 2014

"Zycie jest piosenka" Jacek Cygan

Jeśli słyszeliście kiedykolwiek wywiady z Jackiem Cyganem, ta książka wyda wam sie od razu szczera i bardzo jego. Anegdotki, wspomnienia wokół każdej słynnej piosenki, pora roku, małe, zwykle chwile. Puenty w jego stylu. Bardzo jego i od serca, w jego stylu. Kto nigdy nie widział rozmów tego pana-moze mieć mieszane odczucia. Bo zależy czego sie oczekuje. Tutaj chodzi o historie, zabawne, ciepłe ktore były tłem do chwili, gdy powstawał kolejny przebój.
Bardzo podobała mi sie ta podróż poprzez jego przepiękne teksty. Bo pan Cygan to nie tekściarz ...to dla mnie poeta, i dla wielu. Nie wiem jak on to robi ale pisze nieziemsko...mijają lata. A jego piosenki nadal żyją. Kto dziś tak pisze? Ilu ich jest? Garsta...

środa, 22 października 2014

"Naga prawda o seksmisji" Juliusz Machulski, Jacek Szczerba

Kto nie oglądał tego filmu? Klasyka nad klasykami. Wielki ewenement w szarej, biednej, komunistycznej Polsce nagle powstaje futurystyczna komedia...jak to możliwe i jak sie mogło udać w czasach, gdzie o rekwizyty, scenografię, stroje-to była ciężka sprawa-krawca po całym kraju sie szukało..lub pleneru. Książka jest krótka, druga cześć to scenariusz. Wyśmienita rozrywka o kręcenie i powstawaniu kultowej "Seksmisji" zdjęcia, anegdoty, dialogi, wspomnienia. Np:" kobieta mnie bije" to tekst wymyślony na poczekanie podczas sceny przez Jerzego Sthura. Kto wymyślił futurystycznej jajka odkręcane? Do kogo należała willa z ostatnich scen? Itp itd...niesamowita rozrywka, tylko za krótka. Uwielbiam takie smaczki i omawiania detali.

niedziela, 19 października 2014

"Siostra Zygmunta Freuda" Goce Smilevski

Intrygującą, tajemnicza powieść. Poprzez historie siostry Zygmunta Fruda, jej wspomnienia, fragmenty wydarzeń, tak naprawdę , można dopełnić sobie obrazek słynnego austriackiego neurologa i psychiatry. Bardzo fajna struktura książki. Nie jest to powieść przebojowa ani nie wywołała we  mnie specjalnie zachwytów jakichkolwiek, ale zdecydowania podobała mi sie ta pozycja. Spokojna, ciekawa, dobrze napisana historia słabszej siostry, uwiklanej w klatce problemów rodzinnych. Momentami nie jasno jak dla mnie. Siostra psychiatry zanurzają sie w szaleństwa całe zycie..Ta powieść została bardzo doceniona i zgadzam sie z tym, ze "ma coś w sobie"

wtorek, 14 października 2014

" Zaklinacz koni" Nicholas Evans

Pewnie bede jedyna osoba, której ta powieść jakoś nie zachwyciła dogłębnie. Postanowiłam poraz setny sięgać po książki, które stoją od lat na błękitnych polkach nadal wyczekujących swojej kolejności. Mam nadzieje, ze słowa sobie dotrzymam. Nicholas Evans to pisarz, którego książka " Serce w ogniu" bardzo przypadła mi do gustu pare lat temu. Tym razem jakoś inaczej było. Myśle, ze głownie ze względu na tematykę.
"Zaklinacz koni" to opowieść o dziewczynce, która kocha konie. Ulega wypadkowi, jej matka szuka kogoś, kto wyleczy jej konia, tym samym zaklinacz koni-owy mężczyzna, który potrafi oddziaływać na psychikę koni- zmienia zycie całej rodziny. Ciepła powieść o przyjaźni, miłości, wewnętrznej przemianie. Myśle , ze to genialna powieść dla miłośników koni- ja do nich nie należę. Jeździłam na koniu na Dominikanie i w Holandii, jednak nie mam tego typu zainteresowań, konie zwyczajnie sa mi obojętne i nie umiem wskrzesić w sobie tych fascynacji chodzenia do stajni, jazd i wszystko co z tm zwiazane. Oczywiście wierze ze to bardzo mądre zwierzęta i oczywiście sa przepiękne. Powieść bardzo spokojna, filmowa, ciepła. Niestety jakoś nie przypadła mi do serca. Nie porwało.

sobota, 11 października 2014

"Korea Północna. Tajna misja w kraju wielkiego blefu" John Sweeney

Niesamowicie ciekawy dokument. Człowiek sie cały czas zastanawia czy to film, czy groteska i jak to możliwe-a jednak jest taki kraj na świecie. Gdzie rządzi czlowiek, który nie żyje od dwudziestu lat, gdzie w szpitalach nie ma pacjentów a fabryka wody jest bezludna. Cieżko szukać supermarketów czy reklam. Ale wszędzie sa zdjęcia trzech grubaskow-dziadka-ojca-syna. W kraju gdzie ludzie sa przeraźliwie chudzi i panuje głód. No i obozy pracy...dziwne, ze cała ta polityka i system nadal przetrwały, ze nikt nie ingeruje..ufff . Tyrania i rezim I wyprane mozgi milionow ludzi.
Ciesze sie, ze siegnelam po te pozycje - wiele ciekawych informacji, mozna lepiej zrozumiec I poznac "system". A wszystko to dzięki dziennikarzowi BBC -John Sweeney , który pod przykrywka podróży bacznie śledzi i obserwuje co sie dzieje w tym kraju, gdzie obcokrajowiec nie może nawet zrobić zdjec. Książkę gorąco polecam nawet tym, którzy nie sięgają, jak ja, często po reportaże. Warto.

czwartek, 9 października 2014

" Pęknięte miasto Bieslan" Zbigniew Pawlak, Jerzy A. Wlazło

Nowy rok szkolny to czas szczególny dla dzieci i rodziców. Nowe książki, nowe przybory, buty i nowy rok nauki. Było jednak takie rozpoczęcie roku szkolnego, który nie przysnilo by sie żadnym filozofom...szkoła w Biesłanie. Któż nie pamięta tej tragedii, która do tej pory, nawet po latach, trudno pojąć i zrozumieć ? A przede wszystkim uwierzyć . Dramat to mało powiedziane. To jakiś niewyobrażalny koszmar. Z samego rana, nagle podczas rozpoczęcia roku szkolnego wtargnęła banda bojowników. Zginęło 334 ludzi. Połowa to niczemu winne małe dzieci.
Reportaż jest niesłychanie przejmujący, Zbigniew Pawlak, opisuje to wszystko w dwóch przestrzeniach. Bo był tam na miejscu pare dni po tragedii....a następnie wraca po 10 latach. Cieżko to sie czyta, pięknie napisane, tak, ze rozrywa serce . Prosto, dosadnie, ciekawie, z niesamowita rzetelnością dziennikarska ale i ludzkim sercem. Porazil mnie ten dokument. Obraz Kaukazu wyłania sie jeden-jest to dziki, nieobliczalny, kolorowy, bez porządku obszar. Jest tu wszystko, odwaga, ból, tęsknota, żałoba, zwyczaje i serce ludzi z Bieslanu. Podziały i wspólnota.Bardzo dobry reportaż , po którym cieżko zasnąć.