wtorek, 14 kwietnia 2015

:)

Wkrótce odświeżenie bloga, trochę  zmian,zaległych notek góra,  no i zbliżają się Targi Książek  w Warszawie,mam nadzieję, że poznam choć część z was, gdzieś  tam w locie się spotkamy, zamienimy pare słów. Pierwszy raz w życiu będę na Targach Książek  w co może trudno uwierzyc:) 

niedziela, 12 kwietnia 2015

" Astrid Lindgren " Margareta Stromstedt

Mysle sobie, ze ta ksiazka jest wprost idealna i niezastapiona dla tych, ktorzy znaja i maja za soba przeczytany caly dorobek wybitnej Astrid. Ksiazka-marzenie o kazdym ukochanym pisarzu- bo wplatane watki o poszczegolnych bohaterach bajek i nawiazywanie do nich-jest tutaj notoryczne. Czego mozna chciec wiecej? Oczywiscie  polaczone z historia zycia pisarki. Nie czytalam jej wszystkich powiesci ale Dzieci z Bullerbyn to moja ukochana ksiazka dziecinstwa, od pierwszej kasy podstawowej do chyba trzeciej-po szkole notorycznie czytalam o przygodach Lisy, Britty i Anny. Znalam na pamiec. Wszystko, ale to wszystko dzialalo na moja wyobraznie. Lacznie z tymi obrazkami pieknego wydania-mala, gruba ksiazeczka z trzema domkami na pierwszej stronie-jezu jak ja kochalam te obrazki, nawet malowalam te domki identycznie na wielkich kartach. Ach! Wiec biografie przeczytalam z przyjemnoscia ale z szczegolna uwaga o Dzieciach z Bullerbyn.


""Niedyskretne prawdziwe historie" Anna Lutoslawska-Jaworska

W krotkiej formie historie z zycia wziete. Opowiedziane ciekawie. Takie wyrwane opowiastki, wszystkie prawdziwe -ze swojego zycia lub uslyszane od innych. Ksiazki ciekawa, nie poucza, ot naturalnie stawia sie pytania lub zanurza nas w ludzkiej madrosci i cos sprawia, ze czlowiek chce za tym podazac. Anna Lutoslawska-Jaworska to aktorka, rezyser i pedagog. Postac mi kompletnie obca-co nie mialo zadnego wplywu na przyjemnie spedzony czas z ta ksiazka.


wtorek, 3 marca 2015

"Raj tuż za rogiem" Mario Vargas Llosa

Jak do tej pory, jest to ksiazka mistrza, która zdecydowanie podoba mi sie najmniej. Obcowanie z językiem, stylem i opisami Llosy zawsze jest swego rodzaju przyjemnością, ale historia mńie nie porwała. Na kartkach tej powieści śledzimy losy dwóch autentycznych postaci z XIXw , Paul to wybitny malarz, Flora to rewolucjonista i pisarka. Oboje wyruszają w podróż, choc sie nie znają, łączy ich wiele. Obydwoje sa uparci, wiążą wielkie nadzieje z celem, który sobie obrali. Chcą zmieniać świat, wpływać na niego, wprowadzić w zycie swoje wizje. Obydwoje uciekli ze swoich światów i obydwoje odbywają długa podróż. I jedno i drugie wierzy w utopie. Motywy ich życia toczą sie dwutorowo. Książka  intensywna, gęsta  ale nie porwala mnie. Zabrakło  tego czegoś  magicznego  między słowami.

"Rozmowy" Jerzy Illg

Zbiór rozmow, które prowadzi naczelny wydawnictwa Znak- rozmawia z zaprzyjaźnionymi poetami i  artystami. Długo czytałam, bardzo długo, na raty, gdyż inaczej sie nie da. Sa to perełki, spotkania, z których rozmow wypływa masę informacji, wiedzy, ciekawych refleksji, wnikliwiej obserwacji życia i ludzi. Zdecydowanie jest to pozycja dla ambitnych. Nie jest to ksiazka na rozrywkowy piątek z ksiazka w lozku i ciasteczkami. Raczej uczta, z która trzeba sie zmierzyć a skupieniu.

niedziela, 1 marca 2015

"Oblicza kina" Andrzej Sołtysik

Pozycja z tych do kawy w miejskich środkach transportu, lub dobra opcja gdy dopada bezsenność.  Wywiady o życiu i drodze do kariery, czym jest aktorstwo i jak to sie stało w ich życiu. Wywiady sa o ciut lepsze niz w kolorowych pismakach, gdyż mamy tutaj o filmach i sztukach choc nie jest to wyjatkowa ksiazka moim zdaniem, aczkolwiek wieszać psów na niej nie ma co...choc gdyby jej nie było, straty tez nie odczuł by nikt. Fajna powtórka z wiedzy, lekko, ot rozrywka kto co jak gdzie zaczynał. Ale sa lepsze ksiazki tego typu. Ale mozna od tego zacząć.

"W kleszczach leku" Henry James

Jestem strachliwa-a tu ani widu ani słychu o strachu. Nudaaa potworna. Wiktoriański dom, nowa guwernantka przybywa do opieki nad dziećmi. Człowiek narobił sobie ogaromnego smaku gdyż powiesc zaczyna sie w Wigilie, gdy grono przyjaciół siedzi sobie przy kominku i powraca temat pewnej sprawy, mrocznej tajemnicy...wiec tym bardziej czekałam. No i co. Guwernantka, główna bohaterka, która opowiada historie rozwleka swoje mysli okropnie. Co tu sie dzieje, a no widzi jakieś osoby w oddali. I leci do kuchni z inna służąca o tym rozmawiać ze niby duchy. Taka fabula.Nuda. Gniot. Słabe to. Strasznie. Szkoda czasu i pieniędzy.

sobota, 28 lutego 2015

"Chlopiece lata" J.M.Coetzee

"Chłopięce lata" otwierają cykl biograficznych opowieści pisarza w formie prozy. Pierwsza czesc opowiada o najwcześniejszych latach. Epoka apartheidu jest mi poniekąd bliska, gdyż babcia mojego męża 95 letnia, opowiadała mi sama o tym czasie-bo mieszkała w Południowej Afryce w tamtym okresie. Stad proza Doris Lessing jest rowńiez takim dopełnieniem dla mnie w tym temacie.
Dzieciństwo i dorastanie. Okoliczności insynuacje, ktore miały wpływ na wrażliwość pisarza i styl. Czy to jest najciekawsza ksiazka pisarza? Pewnie nie, ale mam ochote na cały ten cykl i z ochota sięgne. Farma rodziców, obrazki z szkoły, rodzinnych wakacji, relacji w rodzinie. Przywileje białych i tło społeczne. Ciekawa. Dla zainteresowanych czasami apartheidu-na pewńo ważna ksiazka.

piątek, 27 lutego 2015

"Maria Skłodowska-Curie i jej córki" Shelley Emling

"Trudno wyobrazic sobie rodzine, która wywarła podobny wpływ na oblicze swiata co klan Curie. Czesc osób uważa, ze ten wpływ w pełni doceniono dopiero w drugiej połowie XX wieku". Łatwo sie z tym zgodzić. Fenomenalnie ciekawa rodzina. To chyba trzecia czy czwarta ksiazka o wybitnej uczonej, która przeczytałam i musze stwierdzić, ze jest to świetna pozycja. Wielokrotnie pomijano okres życia po dostanie nagrody Nobla. Jakby po dwóch nagrodach skończyło sie jej zycie. A przecież wydarzyło sie jeszcze bardzo, bardzo wiele i owa ksiazka to przedstawia.  Dopracowana pozycja o kobiecie przecierajacej szlaki, o romansie, problemach z córkami, ich przyszłości, o przyjęciu w Europie i Stanach jej sukcesu, pracy i poświeceniu. Wybitnie ciekawa postac, ksiazka jest moim zdaniem bardzo udana.

Joanna Bator "Wyspa łza "



Joanna Bator jest dla mnie swoistym fenomenem na polskim rynku, za sprawa stylu. Przystępny,  piękny, gesty, obrazowy sposób pisania. Przebija sie jej osobowość. To, ze wiele lat mieszkała poza Polska, łatwo sie wyczuwa, nie ma nalecialosci, nie jest z pudełka schematów.
Owa pozycja moze zaskoczyć. Wyczuwam tutaj nowy luz, brak ograniczeń. Pisarka wyrusza śladem zaginionej dawno Sandry na Sri Lance. Miejsce te jest jakby pretekstem i impulsem do tego by rodziły sie impresje, wyobrażenia, mysli, by magia mieszała sie z rzeczywistością podczas pobytu na wyspie. Od poczatku wiadomo, ze nie znajdzie tej dziewczyny, bo to w ogóle nie oto chodzi, ot jest to jakby impuls do odpowiedzenia sobie na pare pytań o sobie samym.Wszystko jakoś sie tak tu przeplata. Opowieść o mrocznej bliźniacze. Trudno jest jakoś ubrać to wszystko w całość. Ksiazka robi wrażenie, ma w sobie jakaś ukryta moc. Smutna, mroczna a jednocześnie wciąga w swoje macki. Ludzie z wyspy i ludzie z przeszłości pisarki pojawiają sie na zmianę. Jest to swojego rodzaju inna, nie dająca sie zaklasyfikowac forma podróżowania. Ta pani jeszcze namiesza i cos czuje, ze dopiero sie tylko rozkręca:)

" Zapiski ze złego roku" J.M.Coetzee

Do tej pory pamietam pierwsze zetknięcie z tym pisarzem:"Hańba" przeczytana wiele lat temu, zapadła mi w pamięć. Nie wiem dlaczego nigdy pózniej nie sięgnęłam po twórczość tego pisarza. Postanowiłam to zmienić, zamawiajac jego ksiazki. Czekam na przesyłkę i bede nadrabiac. Tymczasem skończyłam owa lekturę, rozpisaną na trzy głosy, musiałam sie przyzwyczaić do czytania trzech fabuł na jednej stronie. Intrygująca ksiazka. Rozważania społeczne, filozoficzne, której osią jest incydent podeszlego w wieku pisarza-spotyka na swojej drodze Anya, piekna, kobietę z Filipin. Nakłania ja by przepisywala notatki do jego artykułów. Dwoje ludzi z rożnych światów. Polemika o moralności, problemach tego swiata. Zdecydowanie oryginalna forma, ciekawa powieść, ale w tej formie trzech głosów na jednej kartce-czyta sie długo i cieżko, choc sam tekst w trzech odsłonach jest smaczny, ciekawy i interesujący.

czwartek, 26 lutego 2015

"Czarny anioł. Opowieść o Ewie Demarczyk"

Nie wiem, co takiego jest w kulturze polskiej, w naszej mentalności, ze statystycznie kazda perełka -geniusz muzyczny,wybitny talent wokalny-a takich paru narodziło sie na polskiej ziemi w dwudziestym wieku-sami zaprzepaszczaja szanse na karierę światowa. Oryginalni, wybitni, mogliby podbić świat -no ale albo charakter, albo język, albo brak ludzi-pleców-choc w te ostatnie nie wierze, bo zawsze sie znajda bo przecież machina wie w kogo warto zainwestować. I kolejna historia....tutaj. Taka refleksja na początek, bo widać to nagminnie. Dziwna skromność? Trudne charaktery? Nie wiem. Z bólem serca czytałam jak Pani Ewa Demarczyk miała w nosie propozycje światowe...
Czekałam na te ksiazke, śledziłam na merlinie, kiedy sie ukarze,pamietam przesuwano datę premiery kilkakrotnie. Bardzo cieszę sie , ze ja przeczytałam, choc po pozycji o "Beksinscy. Portret podwójny"naprawdę poprzeczka sie bardzo zawyża, stałam sie o wiele wymagająca do takich lektur, to było mistrzostwo. Dlatego uważam, ze mogła byc napisana ciekawiej sylwetka tej artystki. Jest dobrze, interesująco ale bez fajerwerków. Wspominają ja koledzy z pracy, znajomi, opowiadają jak zaistniała w Krakowie. Zabrakło mi tego czegoś wyjątkowego. Spójności, odrobine stylu filmowego. Myśle, ze to bardzo fajny element jeśli mowa o ludziach naprawdę nietuzinkowych. W każdym razie to naprawdę dobra ksiazka. Historia wybitnej polskiej artystki. Drugiego czarnego anioła nie bedzie. Szkoda, ze nie usłyszał o niej świat. Duzo stracił ;)